Abraham's Journey - Polish

April 3, 2025

Scripture: Genesis 12

Every person's life can be plotted as being along some point of Abraham's journey from Mesopotamia to the Promised Land, a metaphor for our spiritual walk in this life.

Podróż Abrahama

Wstęp

Otwórzcie ze mną, proszę, Księgę Genesis, rozdział 12. W języku hebrajskim, Księgę Genesis nazywamy B’reszit – co oznacza: na początku.

Dzieje się to jakieś 2166 lat przed narodzinami Pana Jezusa.

„I rzekł Pan do Abrama … [w tym czasie jeszcze „Abram” – a nie „Abraham”] … Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi. Abram wybrał się w drogę, jak mu rozkazał Pan, i poszedł z nim Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Haranu. Wziął też Abram żonę swoją Saraj … [co w języku hebrajskim oznacza „moja księżniczka”] … i Lota, bratanka swego, i cały ich dobytek, którego się dorobili, i służbę, którą nabyli w Haranie. Wyruszyli, aby się udać do ziemi kanaanejskiej. I przybyli do Kanaanu. Abram przeszedł tę ziemię aż do miejscowości Sychem, do dębu More. Kanaanejczycy byli wówczas w tej ziemi. I ukazał się Pan Abramowi i rzekł: Ziemię tę dam potomstwu twemu. Wtedy zbudował tam ołtarz Panu, który mu się ukazał. Stamtąd wyruszył w góry na wschód od Betelu i rozbił swój namiot. Betel było z zachodu, a Aj ze wschodu. Tam zbudował Panu ołtarz i wzywał imienia Pana. Potem wędrował Abram coraz dalej do Negebu. Kiedy zaś nastał głód w tym kraju, Abram udał się do Egiptu, aby się tam zatrzymać jako przybysz, gdyż w kraju był wielki głód. A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą. Gdy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: To jest jego żona, i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą … [i w rzeczywistości ona była jego przyrodnią siostrą]

… aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie pozostał przy życiu. Gdy Abram przybył do Egiptu, zobaczyli Egipcjanie, że ta kobieta była bardzo piękna. A gdy ujrzeli ją dworzanie faraona, wychwalali ją wobec faraona, i zabrano tę kobietę do pałacu faraona. Ze względu na nią wyświadczał Abramowi dobrodziejstwa, tak że miał owce, bydło, osły, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy. Lecz Pan dotknął faraona i jego dom ciężkimi plagami z powodu Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi to uczynił? Dlaczego nie oznajmiłeś mi, że ona jest żoną twoją? Dlaczego powiedziałeś: Ona jest siostrą moją, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz, tu jest żona twoja, weź ją i odejdź. Potem rozkazał faraon ludziom swoim, aby odprowadzili go wraz z żoną jego i wszystkim, co do niego należało. Wyruszył tedy Abram z Egiptu z żoną swoją i wszystkim, co do niego należało, do Negebu, a Lot był z nim. A Abram był już bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto. I wędrował, zatrzymując się na postojach, z Negebu aż do Betelu, do miejsca, gdzie poprzednio był jego namiot, między Betelem i Aj, do miejsca, gdzie przedtem zbudował ołtarz. Tam wzywał Abram imienia Pana. Również Lot, który wędrował z Abramem, miał owce, bydło i namioty. Lecz kraj nie mógł ich obu utrzymać, bo dobytek ich był tak wielki, że nie mogli przebywać razem. Między pasterzami stad Abrama a pasterzami stad Lota powstał spór. A Kanaanejczycy i Peryzyci mieszkali wówczas w kraju. Wtedy rzekł Abram do Lota: Niechże nie będzie sporu między mną a tobą i między pasterzami moimi a twoimi, jesteśmy przecież braćmi. Czyż cały kraj nie stoi przed tobą otworem? Odłącz się więc ode mnie! Jeśli chcesz pójść w lewo, ja pójdę w prawo, a jeśli chcesz pójść w prawo, ja pójdę w lewo. Wtedy Lot podniósłszy oczy, widział, że cały okręg nadjordański – zanim Pan zniszczył Sodomę i Gomorę – był obfity w wodę, jak ogród Pana, jak ziemia egipska, aż do Soaru. I wybrał sobie Lot cały okręg nadjordański. I wyruszył Lot na wschód. Tak rozstali się obaj ci mężowie” – Genesis 12:1-13:11

Zaczęło się to jeszcze przed Haranem

Były pewne informacje znane starożytnym Żydom, które nie zostały zapisane w Starym Testamencie, ale za to później odnotowano je w Nowym Testamencie. Szczepan, przed swoją męczeńską śmiercią – w swojej apologii – (Dzieje Apostolskie 7:2-4) mówi nam coś na temat podróży Abrahama, czego nie ma w Genesis:

„… Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Haranie, i rzekł do niego: Opuść ziemię swoją i rodzinę swoją, i idź do ziemi, którą ci wskażę. Wtedy wyszedł z ziemi chaldejskiej i zamieszkał w Haranie. A stamtąd, gdy umarł jego ojciec, przesiedlił go do tej ziemi, w której wy teraz mieszkacie”.

W tym oto fragmencie, Dzieje Apostolskie mówią nam, że Bóg powołał Abrahama w Mezopotamii – w Ur chaldejskim. Księga Genesis znacznie później podejmuje historię w Haranie.

Abraham jest ojcem wszystkich tych, którzy wierzą – Żydów, Arabów – bo nawet muzułmanie odwołują się do Abrahama. Arabowie nazywają go Ibrahim, Żydzi nazywają go Abba Abraham – Ojciec Abraham. „Ojciec wszystkich wierzących” teologicznie oznacza, że jest on pierwowzorem. Jego osobiste doświadczenia są zapowiedzią tego, co przydarzy się jego potomstwu, jego potomkom.

Typologia Egiptu

Musimy zrozumieć pojęcie „wychodzenia z Egiptu”. W trakcie klęski głodu Abraham udaje się do Egiptu i tam się osiedla. Później, Bóg dokonuje sądu na faraonie i Abraham wychodzi z Egiptu, a następnie udaje się do Izraela. Jeszcze później – podczas klęski głodu – jego potomkowie, synowie Jakuba, idą do Egiptu. Ponownie Boży sąd spada na faraona – niegodziwego faraona – i potomkowie Abrahama czynią dokładnie to, co zrobił sam Abraham: wychodzą z Egiptu, zabierając ze sobą skarby Egiptu do Izraela. Zatem to, co przydarzyło się Abrahamowi, przydarza się i jego biologicznym potomkom, Żydom. Ale potem, apostoł Paweł mówi nam w 1 Liście do Koryntian, że to również nam się przytrafia. Egipt jest symbolem świata, ziemia obiecana jest symbolem nieba. I tak, jak Mojżesz zawarł przymierze krwi i pokropił nią swój lud, przeprowadzając ich przez Morze Czerwone do ziemi obiecanej, tak Jezus prowadzi nas ze świata poprzez chrzest do nieba (1 List św. Pawła do Koryntian, rozdział 10). MY wyszliśmy z „Egiptu”. Faraon oczywiście jest symbolem diabła, boga tego świata, ale jest on również ważnym symbolem Antychrysta, który ma nadejść. Zatem Abraham wychodzi z Egiptu, jego potomkowie – Żydzi – wychodzą z Egiptu, a ponieważ jest on ojcem wszystkich wierzących – MY wychodzimy z Egiptu przez zbawienie, dokonane przez Jezusa Chrystusa.

Obecnie, wiele osób – zwłaszcza liberalnych teologów – miałoby problem z fragmentem z Ewangelii św. Mateusza 2:15, gdzie po śmierci króla Heroda, Mateusz cytuje proroka z Księgi Ozeasza 11:1, gdzie jest napisane:

„Z Egiptu wezwałem mojego Syna” – (tłumaczenie z Przekładu Dosłownego Nowego Testamentu EIB)

Ozeasz odnosił się do exodusu Żydów. Dlaczego zatem Mateusz bierze tenże fragment, który w swoim kontekście odnosi się do Żydów i mówi w ten sposób o Jezusie?

Czyni to, ponieważ hebrajskie zrozumienie proroctw stanowi pewien „wzorzec”. Abraham wychodzi z Egiptu, Żydzi wychodzą z Egiptu, my wychodzimy z Egiptu i Jezus, który jest z nasienia Abrahama, musi wobec tego również wyjść z Egiptu. On pasuje do wzorca: Bóg ponownie osądza niegodziwego króla – Heroda – a Jezus, jako typ Abrahama oraz jako potomek Abrahama, wychodzi z Egiptu.

Hebrajskie proroctwo stanowi wzorzec. Ostatecznie, wyjście z Egiptu oznacza pochwycenie i zmartwychwstanie Ciała Chrystusa. Te sądy nad Egiptem z Księgi Exodus, są odtworzone w Księdze Objawienia św. Jana: ciemności, krew, itp. A sposób w jaki magowie faraona podrabiali cuda Mojżesza oraz Aarona jest sposobem, w jaki Antychryst i fałszywy prorok będą podrabiać cuda Jezusa oraz Jego świadków.

Przenieśli ze sobą kości Józefa z Egiptu do ziemi obiecanej, ponieważ umarli w Chrystusie, powstają jako pierwsi; wychodzimy razem. Jest to obraz zmartwychwstania. Jest to OSTATECZNE wyjście z Egiptu. Hebrajskie proroctwo stanowi zawsze wzorzec przepowiadający wielokrotne wypełnienie. Ale każde wypełnienie się jest „typem” czy zapowiedzią końcowego wypełnienia się. Tak jest z Abrahamem. Jego doświadczenia są powielane przez Żydów oraz wierzących w Mesjasza: wychodzimy z Egiptu.

Obietnice dane Abrahamowi

Bóg złożył Abrahamowi pięć obietnic:

  • że On uczyni imię Abrahama wielkim (i to zapewne się stało),
  • że Abraham posiądzie na własność ziemię (i to się stało),
  • że stanie się wielkim narodem (i to się stało),
  • że Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią Abrahama (ta obietnica jest następnie przenoszona na Jakuba i potomków Abrahama przez patriarchów),
  • że Bóg będzie przeklinał tych, którzy przeklinają Abrahama i jego potomków (i to ZAWSZE miało miejsce).

Boży sąd dawno temu spadłby już na Stany Zjednoczone Ameryki, gdyby nie dwa szczególne powody: każde trzy dolary z pięciu – wydawanych na misje, ewangelizacje i cele charytatywne – pochodzą ze Stanów Zjednoczonych; drugim powodem jest to, że Ameryka traktuje Żydów lepiej, niż wszystkie inne narody.

Z Holandią byłoby tak samo. Niemoralność w Holandii jest niewiarygodna, ale tam chroniono Żydów w trakcie Holokaustu. Jestem przekonany, że jest to jedyna rzecz, która powstrzymuje Bożą rękę przed sądem nad Holandią. Jeśli kiedykolwiek odwiedzilibyście Amsterdam, to nie uwierzylibyście co się tam dzieje.

Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią Żydów i będzie przeklinał tych, którzy przeklinają Żydów. Gdy naziści przejęli władzę w Niemczech, to zbudowali mury wokół żydowskich sztetli, getta. A każdego Żyda wspinającego się na mur, zestrzeliwano z broni maszynowej. Co później się wydarzyło? Po upadku III Rzeszy, został zbudowany mur wokół Berlina Wschodniego, wielkiej stolicy Rzeszy, a każdy Niemiec wspinający się na ten mur, był zestrzeliwany z broni maszynowej.

Moi dziadkowie pochodzili z Wielkiej Brytanii. Brytania rządziła falami1. Gdybyście powiedzieli moim dziadkom, że nadejdzie czas, gdy słońce będzie zachodzić co 24 godziny nad Imperium Brytyjskim2, to oni wyśmialiby was. Ale Brytania odwołała Deklarację Balfoura3 po tym, jak wcześniej obiecała Żydom prawo do powrotu do ich ziemi i oto Żydzi znaleźli się w obozach internowania. Nawet po wojnie, gdy kwestia Holokaustu była już dobrze znana, Brytyjczycy z powrotem umieścili Żydów w obozach internowania na Cyprze, w celu uniemożliwienia im powrotu do Izraela, żeby tylko nie narazić się muzułmanom. No i teraz słońce zachodzi nad Imperium Brytyjskim co 24 godziny. Wiem, ponieważ tam mieszkam.

Zanim to wszystko się zaczęło, pojawiła się hiszpańska Inkwizycja. Hiszpania stanowiła wielkie mocarstwo, była najznamienitsza w Nowym Świecie aż do czasu Inkwizycji. W 1492 roku Kolumb odkrył Amerykę. Zaraz po tym, za panowania Ferdynanda i Izabeli – a na rozkaz Kościoła rzymskokatolickiego – rozpoczęła się Inkwizycja. Nie trzeba było zbyt długo czekać, aby Francis Drake zatopił Wielką Armadę (Hiszpańska Flota Wojenna). Wtedy Brytania rządziła falami.

„I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę” – Genesis 12:3

 

1 Rule, Britannia! Britannia, rule the waves! (Rządź, Brytanio! Brytanio, rządź falami!) – brzmienie tradycyjnego zawołania i fragment nieformalnego hymnu Royal Navy – Brytyjskiej Floty Królewskiej, która do początków XX wieku nie miała na świecie sobie równych. [przyp. tłum.]

2 Imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce (ang. The empire on which the sun never sets) – określenie używane w

odniesieniu do imperium o tak rozległym terenie, że w dowolnym momencie doby jest takie miejsce na jego terytorium, gdzie trwa dzień. W XIX w. odnosiło się to do Imperium Brytyjskiego, zwłaszcza w epoce wiktoriańskiej. [przyp. tłum.]

3 Deklaracja Balfoura – (ang. The Balfour Declaration) była listem wysłanym 2 listopada 1917 r. przez brytyjskiego ministra

spraw zagranicznych Lorda Arthura Jamesa Balfoura do Barona Waltera Rothschilda (przywódcy społeczności żydowskiej w Wielkiej Brytanii). List był deklaracją brytyjskiego rządu okazującą pragnienie odtworzenia w Palestynie „żydowskiej siedziby narodowej”, co było odpowiedzią na oczekiwania i starania ruchu syjonistycznego. Deklaracja Balfoura została później włączona do zawartego w 1920 r. traktatu pokojowego w Sèvres z Imperium Osmańskim, i zaowocowała utworzeniem brytyjskiego Mandatu Palestyny. Palestyńscy Arabowie uznali Deklarację Balfoura jako naruszenie ich praw. W konsekwencji, zaczęli organizować demonstracje i strajki protestacyjne. Uzyskali w ten sposób liczne ustępstwa i w znacznym stopniu ograniczyli napływ żydowskich imigrantów. [przyp. tłum.]

Dzieci Abrahama

Dotyczy to również Ciała Chrystusa, ponieważ wierzący w Pana Jezusa są także dziećmi Abrahama. Narody, które błogosławiły Ciało Chrystusa, zostały pobłogosławione i dobrze im się wiodło, natomiast narody, które prześladowały wierzących w Chrystusa, zostały poddane Bożemu sądowi. Zobaczmy tylko, co stało się ze wschodnią Europą.

Istnieje niemalże hipostatyczna4 zależność między antysemityzmem, a prześladowaniem chrześcijan, ponieważ narodzeni na nowo wierzący oraz Żydzi, są tylko dwiema grupami ludzi, których Biblia nazywa „wybranymi przez Boga” (Psalm 105:6; 2 List św. Pawła do Tesaloniczan 2:13). W Genesis 3:15 czytamy:

„I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem”.

„Kobietą” jest Izrael, ale poprzez rozszerzenie i współdziałanie, ona jest także Ciałem Chrystusa. Tymi, których od zawsze najbardziej nienawidził szatan, są Żydzi i narodzeni na nowo chrześcijanie, ponieważ tylko te dwie grupy ludzi – będące potomkami Abrahama – nazwane są „Bożym ludem”.

Kogóż najbardziej nienawidzili komuniści w Rosji, zanim nie runęła żelazna kurtyna? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Kogo najbardziej prześladował Kościół rzymskokatolicki? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Kogo najbardziej nienawidzą muzułmanie? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Tak samo wygląda to w przypadku Kościoła prawosławnego.

Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią potomstwo Abrahama – zarówno jego biologicznych potomków, jak i potomków przez wiarę. A będzie przeklinał tych, którzy przeklinają potomstwo Abrahama. Ci, którzy przeklinają Żydów lub przeklinają Ciało Chrystusa, dotykają źrenicy Bożego oka (Księga Zachariasza 2:12). Ale to nie wszystko w tym temacie.

Podróż taka jak nasza

Podróż Abrahama, to podróż taka jak nasza. Tekst z Genesis mówi nam, że podróż rozpoczęła się w Haranie, gdy zmarł ojciec Abrahama. To wtedy odpowiedział on na Boże powołanie. Według Nowego Testamentu, Boże powołanie nie rozpoczęło się tam, ale zaczęło się ono w Ur chaldejskim, mniej więcej w tych okolicach, gdzie zbudowano Wieżę Babel. Jest to miejsce, w którym powstanie później Imperium Babilońskie.

W tradycji żydowskiej istnieje przekonanie – a dokładniej, w literaturze talmudycznej – że ojciec Abrahama handlował bożkami. W Talmudzie zawarta jest pewna historia – to jest tylko opowieść – że Abraham wziął młotek (heb. patisz) i porozbijał wszystkie bożki należące do ojca z wyjątkiem jednego, a następnie włożył młotek w rękę jedynego ocalałego bożka. Gdy przyszedł jego ojciec – Terach – to zapytał: „Któż zabił tych wszystkich bogów?”. Abraham odpowiedział: „Ten bóg to uczynił, ten trzymający w ręku młotek”. A jego ojciec odrzekł: „To niemożliwe! To jest tylko kawałek kamienia bez życia czy oddechu w sobie!”. Wtedy Abraham rzekł: „Dokładnie ojcze – dokładnie tak”.

To jest tylko historia pochodząca z Talmudu, ale przebrzmiewa prawdziwie. Dopiero wtedy, kiedy zmarł jego ojciec – w tym krytycznym momencie swojego życia – zaiste Abraham odpowiedział na powołanie Boże, które otrzymał w swojej młodości, dużo wcześniej w Ur chaldejskim.

Przecież tak często przytrafia się to ludziom. Bóg przyciąga ich, Bóg powołuje ich, wzywa. Ale dopiero w momencie, gdy w ich życiu przytrafi się jakaś kryzysowa sytuacja, to wtedy odpowiedzą na Jego łaskę oraz Jego powołanie. Czasami jest to żałoba, w innym przypadku jest to katastrofa finansowa lub problemy zdrowotne. Może to być połączenie różnych rzeczy. Bóg wzywa i wzywa i wzywa, ale gdy ludzie nie odpowiadają na Jego wezwanie, to On wyrusza, aby ratować ludzi. On nawet może użyć nieszczęścia wobec nich, aby ich wybawić.

Tych, których On przewidział (List św. Pawła do Rzymian 8:29).

 

4 Hipostaza – przypisywanie pojęciom abstrakcyjnym lub fikcyjnym istnienia realnego; uprzedmiotowienie, uosobienie pojęcia

– wg Słownika języka polskiego W. Doroszewskiego; porównaj z terminem hipostaza w teologii. [przyp. tłum.]

Nie jestem kalwinistą, ale ZAISTE Bóg znał nas przed stworzeniem świata i zaczyna nas przyciągać od poczęcia, od samego dzieciństwa. Kiedy ktoś narodzi się na nowo, gdy ktoś przychodzi do zbawczego poznania Pana Jezusa, kiedy jesteś najpierw zbawiony, to nie tylko twoja przyszłość nabiera sensu, nie tylko twoja teraźniejszość nabiera sensu, ale nawet i twoja przeszłość. Wszystko staje się zrozumiałe. Gdy poznajesz Pana, zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego twoje życie przebiegało w taki oto sposób. Rzeczy, których tak naprawdę nijak nie można oszacować – być może myśli, które przebiegały ci przez głowę kiedy leżałeś w łóżku, tuż przed zaśnięciem; być może przeżycia, których doświadczyłeś lub po prostu pewne wrażenia – wydawało ci się, że żadne z nich nie miało sensu. Może nawet posiadało to jakiegoś rodzaju aspekt metafizyczny, ale nie byłeś w stanie tego bliżej zdefiniować. Teraz, gdy zostałeś zbawiony, to uświadamiasz sobie: „Że to przecież Bóg przyciągał mnie do Siebie przez ten cały czas, właśnie do tego punktu, gdy przyszedłem do poznania Go przez Jego Syna”. Gdy ktoś narodzi się na nowo, to nie tylko PRZYSZŁOŚĆ nabiera sensu, nie tylko TERAŹNIEJSZOŚĆ nabiera sensu, ale nawet i PRZESZŁOŚĆ nabiera sensu.

Bóg przyciąga nas przez cały czas. Ale podobnie jak w przypadku naszego ojca Abrahama, tak często i nam potrzebna jest sytuacja kryzysowa, abyśmy odpowiedzieli na Jego łaskę, na Jego wezwanie. Dopiero wtedy zaczyna się PRAWDZIWA podróż.

Opuszczenie rodziny jest trudną rzeczą, ale tak często wymaga tego od nas Ewangelia. Tak będzie z pewnością pośród społeczności żydowskiej. Jest to również prawdą wśród społeczności muzułmańskiej. Ale poznałem także rzymskich katolików, poznałem ludzi z rodzin komunistycznych, poznałem ludzi z greckich oraz rosyjskich rodzin prawosławnych – u wszystkich jest to ta sama zasada. Paweł mówi w 2 Liście do Tesaloniczan, że nawet poganie doświadczają tego samego rodzaju odrzucenia ze strony swoich własnych rodzin co i Żydzi. Jezus przyszedł, aby wnieść podziały (Ewangelia św. Łukasza 12:51). To cudownie, gdy rodziny są zbawione. Faktem jest, że śmierć rozdziela, a jedynym sposobem, aby być wraz ze swoją rodziną na wieczność – pamiętajcie o tym – to gdy ona także zostaje zbawiona.

Zatem Abraham rozpoczął swoją podróż, a pierwszym przystankiem po spotkaniu Pana jest Sychem – Szekem. Szekem (םכֶשְׁ ), to w języku hebrajskim słowo określające grzbiet, ramiona. Nie anatomiczne ramiona, ale te w sensie noszenia brzemienia, ciężaru. Dzisiaj znajduje się ono niedaleko miasta Nablus. I właśnie w Sychem, Abraham przebywa pod dębem zwanym „dębem More”. Moreh (הרֶוֹמ), we współczesnym języku hebrajskim oznacza nauczyciel, ale w starożytnym języku hebrajskim oznaczało wiedza, poznanie, szczególnie poznanie Boga.

Typologia drzew

Należy zrozumieć pewien istotny przekaz z żydowskich midraszy w kwestii przebywania pod drzewem. Gdy żydowski chrześcijanin z pierwszego wieku czytałby Ewangelię św. Jana – rozdziały 1, 2 i 3 – to powiedziałby, że Ewangelia św. Jana jest midraszem do stworzenia w Księdze Genesis. Nowe stworzenie w Ewangelii św. Jana, rozdziały 1, 2 i 3, stanowi midrasz do stworzenia w Księdze Genesis, rozdziały 1, 2 i 3. Powiedziałby, że Bóg przechadzał się po ziemi wśród stworzenia. (Czy pamiętamy, jak Adam słyszał Boga przechadzającego się w ogrodzie? To przecież był Jezus). Oto teraz Bóg przechadza się po ziemi w nowym stworzeniu, Słowo stało się ciałem (Ewangelia św. Jana 1:1).

Powiedziałby, że Bóg przychodzi, aby oddzielić światło od ciemności podczas stworzenia w Genesis, ale teraz Bóg przychodzi, aby oddzielić światło od ciemności w nowym stworzeniu w Ewangelii św. Jana.

Powiedziałby, że Duch unosi się nad wodami i przynosi stworzenie w Genesis. Zrodzony z wody i z Ducha, Bóg przynosi nowe życie z wody w nowym stworzeniu.

Powiedziałby, że w stworzeniu, w Księdze Genesis, mamy mniejsze światło i większe światło, ale w nowym stworzeniu mamy Johanan HaMatwil – Jana Chrzciciela, czyli mniejsze światło i Jeszua HaMaszijah – Jezusa Mesjasza, większe światło. Pierwszy dawał świadectwo o drugim, odbijając Jego światło.

Powiedziałby, że trzeciego dnia w stworzeniu, w Księdze Genesis, Bóg uczynił cud z wodami. I oto w Ewangelii św. Jana 2:1, mamy wesele w Kanie Galilejskiej (napisane jest, że był to trzeci dzień), Bóg uczynił cud z wodą.

Powiedziałby, że Boży plan dla człowieka podczas stworzenia rozpoczął się weselem, małżeńskim związkiem Adama i Ewy. Następnie, Bóg rozpoczął Swój plan dla nowego stworzenia wobec człowieka, od wesela w Kanie Galilejskiej. Pierwsza publiczna służba Jezusa ma miejsce na weselu.

Oto w jaki sposób wierzący w pierwszym wieku spojrzałby na to. Nowe stworzenie jest midraszem do stworzenia. Ale oto potem, w Ewangelii św. Jana, Natanael zapytał Jezusa: „Skąd mnie znasz?” A Jezus odpowiedział mu:

„Widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym” – Ewangelia św. Jana 1:48

Niezależnie, czy jest to literalne drzewo figowe – pod którym Jezus widział Natanaela – to drzewo figowe w midraszu jest określane jako pszat – podstawowe znaczenie. (I tu ważna uwaga! Nie jest to gnostycyzm. Gnostycyzm wykorzystuje symbolikę jako PODSTAWĘ do doktryny, w midraszu używamy symboliki, aby ZILUSTROWAĆ doktrynę! – to bardzo ważna różnica!).

Znaczenie pszat było takie: „Widziałem cię pod drzewem figowym”. Ale drasz – czyli głębsze typologiczne znaczenie – było następujące: „Widziałem cię w ogrodzie Eden, od stworzenia świata”.

W judaizmie Drzewo Życia – Ec Chajim – jest reprezentowane przez drzewo figowe. Tak więc Jezus mówił do niego: „Stworzenie czy też nowe stworzenie, znam cię, bo znałem cię z ogrodu Eden, od założenia świata. Widziałem cię pod Drzewem Życia” – Ec Chajim – drzewem figowym.

Zatem ponownie Abraham znajduje się pod drzewem dębu. Dąb w języku hebrajskim to elon. Drzewo dębu ma bardzo twarde drewno, jest to drewno, które kojarzy się z wielką siłą. Ilekroć widzimy kogoś w Biblii przebywającego pod drzewem, to typologicznie ma to jakieś znaczenie w żydowskim midraszu. Zanim król Saul został zabity, przebywał pod drzewem tamaryszkowym (1 Księga Samuela 22:6). Gdy Eliasz popadł w stan przygnębienia, to znajdował się pod krzewem jałowca (1 Księga Królewska 19:4).

I oto Abraham znajduje się pod dębem More – jest on w miejscu siły z powodu poznania Boga. (Sychem jest tam, gdzie składa się swoje brzemiona i przychodzi do pierwszego poznania Boga). I właśnie tam Abraham buduje ołtarz, na którym składa ofiary. W każdym punkcie zwrotnym naszej relacji z Bogiem, On będzie wymagał od nas, abyśmy zbudowali ołtarz. W języku hebrajskim, ołtarz nazywany jest mizbeach i ma on tylko jeden jedyny cel, poświęcenie czegoś. Bez ofiary nie ma kroku naprzód, nie ma postępu.

Z Sychem do Betelu

Jak na razie, wszystko idzie dobrze – i przychodzi on do Sychem. Potem jednak, przemieszcza się on do kolejnego miejsca swojego postoju. Jego kolejny przystanek jest nazwany Betel, w języku hebrajskim Bajit El – Dom Boga. Pierwszą rzeczą jaką należy uczynić po tym, gdy ktoś przychodzi do poznania Pana, jest wejście w społeczność z innymi wierzącymi. Wszyscy jesteśmy świątynią czy domem Bożym przez zamieszkiwanie w nas Ducha Świętego.

Oto Betel znajduje się teraz na zachodzie, a miejsce zwane Aj jest na wschodzie. Aj w języku hebrajskim wywodzi się od słowa oznaczającego stertę gruzu. W Betel, Abraham buduje kolejny ołtarz i odwraca się plecami do wschodu, z którego przybył – tam, gdzie była Wieża Babel, gdzie znajdował się Babilon. Jego przeszłość obraca się w stertę gruzu, a on staje naprzeciw Domu Boga. Jest to taki sam wzorzec, według którego arcykapłani w Izraelu mieli składać ofiary. Abraham musiał odwrócić się od wschodu – z dala od Babilonu – i być zwrócony twarzą w kierunku zachodu. Tam buduje kolejny ołtarz. Po raz kolejny ofiara.

Kiedy przychodzisz do zgromadzenia wiernych, to ponosisz pewien koszt. Oznacza to, że odwracasz się plecami do swojej przeszłości. Twoi starzy przyjaciele stają się tylko powierzchowną znajomością, a twoim jedynym zainteresowaniem w jakichkolwiek kontaktach z nimi jest świadczenie im, głoszenie Ewangelii. Może niektóre z twoich dawnych zainteresowań są rzeczami, z których musisz zrezygnować, przynajmniej na jakiś czas.

Jeśli o mnie chodzi, to nie byłem w stanie słuchać żadnej innej muzyki poza tradycyjnymi pieśniami uwielbieniowymi, ponieważ utożsamiałem muzykę – zwłaszcza muzykę rockową oraz klasyczną – z zażywaniem narkotyków. Kiedyś słuchałem takiej muzyki, gdy byłem naćpany. Po przyjściu do Jezusa, tego rodzaju muzyki nie mogłem słuchać przez wiele lat. Kilka lat później, gdy wzrosłem w wierze, to nie wadziło mi to już więcej; już nie przeszkadzało mi się skupić. Ale musiało to zostać złożone na ołtarzu na jakiś czas, ponieważ odwracało to mój wzrok od Jezusa. Gdy wzrosłem w wierze, to nie miało to już takiego znaczenia. Teraz jest to dla mnie tylko muzyka. Ale w tamtym czasie, sprawiałoby mi to spory problem. Nie dla każdego dokładnie takie same rzeczy

będą musiały zostać złożone na ołtarzu, ale na pewno COŚ będzie musiało zostać złożone na ołtarzu. Odwracamy się plecami do przeszłości. Oczywiście, to oznacza odwracanie się od grzechu, ale musimy ponieść pewien koszt.

Jak na razie jest dobrze. Ale czy wiecie, że są ludzie, którzy nigdy nie dotrą do Betelu. Nazywam ich „mieszkańcami Sychem”. Zrozumieli Ewangelię i może nawet dokonali wyznania wiary, ale to najdalej dokąd dotarli. Nie poszli dalej.

Poznałem jednego „mieszkańca Sychem” w Londynie – w Wielkiej Brytanii – na Speaker’s Corner5, gdzie czasami głoszę Ewangelię w niedzielne popołudnia (i jestem zakrzykiwany przez muzułmanów, itp.). Ten człowiek miał na imię Robert – miły facet, miał dużą tablicę z przodu i z tyłu, nazywaną w Anglii „tablicą-kanapką”. I było na niej napisane, zarówno na przedniej, jak i na tylnej stronie: „Chrystus zmarł za nasze grzechy”. Powiedziałem mu:

„Muszę już iść Robercie, bo zbliża się czas wieczornego nabożeństwa w moim kościele”. Zapytał mnie, do jakiego kościoła chodzę, a ja mu udzieliłem odpowiedzi. W tym czasie był to kościół baptystyczny w Londynie. Następnie zapytałem go: „Do jakiego kościoła ty chodzisz?” Odpowiedział: „Chodzę do kościoła anglo-katolickiego”. Zapytałem więc: „Dlaczego nie chodzisz do kościoła ewangelicznego?”. Odpowiedział: „Cóż, poszedłem raz do kościoła ewangelicznego, ale wszyscy tam byli narodzeni na nowo. Nie było komu głosić Ewangelii”. On był w tym całkowicie szczery, naprawdę miał to na myśli. Znał Ewangelię, ale zdaje się, że to wszystko co wiedział. Nigdy nie dotarł do Betelu.

No cóż, Abraham dociera do Betelu i buduje ołtarz ofiarny oraz odwraca się plecami do swojej przeszłości. Ale potem coś idzie nie tak.

Wędrówka do Egiptu

W 13. rozdziale Ewangelii św. Mateusza, Jezus opowiada nam o ziarnach padających na różne rodzaje podłoża. Jeśli diabeł nie może sprawić, aby ktoś powrócił na złą drogę lub odpadł, umiłowawszy cielesność albo pożądliwości swojej młodości czy coś podobnego – jeśli nie może sprawić, abyś odpadł z tych powodów, to będzie próbował jeszcze czegoś innego: trudności – nieszczęścia. Gdy trudności piętrzą się, to on doprowadzi do takiej sytuacji, gdzie pomyślisz, że musisz wziąć swój los w swoje ręce. Albo pomyślisz sobie, że Bóg w jakiś sposób opuścił cię, zatem musisz zacząć podejmować własne decyzje. I w takim przypadku, łatwo dla młodego w wierze chrześcijanina zostać zniechęconym.

Można zaobserwować, że gdy ludzie narodzą się na nowo, to żywią swoją pierwszą miłość i sądzą, że już pierwszego dnia będą tacy jak Mateusz, Marek, Łukasz czy Jan, i zaraz potem pójdą na cały świat i będą czynić znaki oraz cuda.

Żywią swoją pierwszą miłość, mają mnóstwo gorliwości, ale nie mają żadnego doświadczenia czy wystarczającej wiedzy. Chociaż tak naprawdę nic nie wiedzą, to sądzą, że wiedzą wszystko. Ale po tym, kilka miesięcy później, gdy już przejdą swoje pierwsze próby, to zdają sobie sprawę, że wiedzą bardzo niewiele. Odczuwają swoją pierwszą miłość – i powinniśmy im na to pozwolić, bo to jest coś, co mamy tendencję gdzieś po drodze gubić – ale oni nie posiadają żadnej mądrości i doświadczenia czy nawet poznania. I to właśnie wtedy wpadają w kłopoty.

Zatem co robi Abraham? Udaje się do Egiptu. Czego obrazem jest Egipt? Świata.

Spójrzmy na 30. rozdział Księgi Izajasza. Co Izajasz mówi o udawaniu się do Egiptu? Król Hiskiasz był dobrym królem, ale źle mu doradzano. Stał na strategicznie niedogodnej pozycji. Miał z jednej strony Asyryjczyków nacierających od wschodu, zaś z drugiej strony Egipt. Został schwytany pomiędzy dwa supermocarstwa. I doradzono mu, aby udał się do Egiptu po pomoc. Ale prorok Izajasz ostrzegł przed tymi ludźmi, którzy mówili mu, aby właśnie tak uczynił, i aby w sytuacji kryzysowej działał według własnej mądrości, udając się do Egiptu.

Spójrzmy na Księgę Izajasza 30:1-3, gdzie jest napisane:

„Biada przekornym synom, mówi Pan, którzy wykonują plan, lecz nie mój, i zawierają przymierze, lecz nie w moim Duchu …”

 

5 Speaker’s Corner – publiczne forum do swobodnego wyrażania opinii i poglądów w królewskim parku Hyde Park w Londynie. Jest to też miejsce debat i przemówień. Warunkiem zabrania głosu jest nieobrażanie królowej. [przyp. tłum.]

Gdy widzimy ludzi zaangażowanych w ekumenizm, to zawierają oni przymierze, które nie jest z Ducha Bożego. Udają się do Egiptu, religii świata.

„… aby dodawać grzech do grzechu. Wyruszają hen do Egiptu, nie radząc się moich ust, aby oddać się pod opiekę faraona i szukać schronienia w cieniu Egiptu”.

Zauważmy tylko, że nie sam fakt, iż udają się do Egiptu jest złem, ale że UDAJĄ się tam bez zaciągnięcia rady Pana. Zawsze, gdy angażujemy się w sprawy tego świata, musimy mieć mądrość i prowadzenie od Pana. Czy angażujesz się w światowy system prawny? Musisz mieć prowadzenie od Pana. Czy też angażujesz się w światowy system finansowy, światowy system zdrowotny, czy jest to system szkolnictwa – w cokolwiek się angażujesz w świecie, to musisz pytać Pana o radę. To nie jest takie łatwe, jak przysłowiowa bułka z masłem, dlatego nie doradzałbym ci angażowanie się w to, bez wcześniejszego pomodlenia się i położenia tej kwestii przed Bogiem. Zawsze, ale to zawsze, gdy angażujesz się w sprawy tego świata, to musisz skonsultować się z Panem. W sytuacji kryzysowej, cielesność będzie skłaniała się ku temu, co cielesność uważa za silne: czyli świat.

„Lecz opieka faraona narazi was na wstyd, a szukanie schronienia w cieniu Egiptu na hańbę”.

Zawsze, gdy ktoś udaje się po pomoc do świata, to skończy w stanie upokorzenia. Osoby, które powracają na złą drogę, zawsze tak kończą. Kończą w stanie ostatecznego upokorzenia. Spójrzmy tylko, co przydarzyło się Abrahamowi. Upadł aż tak nisko – lękając się o własne życie – że w rzeczywistości był gotów oddać innemu mężczyźnie swoją żonę jako partnerkę seksualną.

Nie możesz pozostać taki sam

Słuchajcie, nie można spotkać Jezusa i pozostać tym samym człowiekiem. Gdy już Go poznasz, to będziesz albo lepszy albo gorszy, ale nie możesz pozostać taki sam. Jeśli powrócisz do świata, to pogrążysz się w takim poziomie moralnej deprawacji, że będzie ona gorsza niż cokolwiek co do tej pory uczyniłeś zanim zostałeś zbawiony. Nie można spotkać Chrystusa i pozostać tym samym człowiekiem; albo staniesz się lepszy albo będziesz gorszy. Jeśli wrócisz do świata, to staniesz się bardziej zdeprawowany aniżeli byłeś zanim po raz pierwszy Go poznałeś. Upadniesz do dużo niższego poziomu. Ale to jeszcze nie wszystko, bo skończysz również w stanie upokorzenia.

Spójrzmy na Księgę Izajasza 31:1-3, gdzie jest napisane:

„Biada tym, którzy zstępują do Egiptu po pomoc, polegają na koniach i ufność pokładają w wozach wojennych, że liczne, i w jeźdźcach, że bardzo silni, lecz nie patrzą na Świętego Izraelskiego i nie szukają Pana. A jednak i On jest mądry i może sprowadzić zło, a Swoich słów nie cofa; i powstaje przeciwko domowi złośników i przeciwko pomocy złoczyńców. Przecież Egipcjanie to ludzie, a nie Bóg; konie ich to ciało, a nie Duch. Gdy Pan wyciągnie Swą rękę, potknie się obrońca i upadnie broniony, i wszyscy razem zginą”.

Nie ma pomocy w Egipcie! Siła koni była jedynie ciałem, a nie Duchem.

Stare stworzenie zawsze będzie spoglądać na ciało, będzie zawsze patrzeć na rzeczy, które świat uznaje za mocne: pieniądze, władza polityczna, wpływy, prestiż. Jeśli Bóg zamierza użyć rzeczy pochodzących ze świata, to będzie to na Jego warunkach, nigdy na warunkach świata. Zawsze, gdy angażujesz się w sprawy tego świata, to potrzebujesz prowadzenia od Pana. Ale ciało chce zaufać rzeczom ze świata, ciało chce zaufać temu, co świat uważa za silne.

Abraham doświadcza tego na własnej skórze, że to nie działa. Udaje się w długą drogę do miejsca, które w czasach starożytnych było znane jako pustynia Szur. Pustynia Szur – z grubsza rzecz biorąc – była wschodnim obszarem pustyni Synaj oraz zachodnią częścią pustyni Negeb. Jest to długa, upalna podróż w dół do Micrajim (w języku hebrajskim Egipt, nazywany jest Micrajim). A potem, pokonuje całą drogę powrotną do Betelu, jak jest napisane w Genesis 13:1.

Kontynuacja pierwotnej podróży

Zauważmy tylko, że podejmujemy wątek dokładnie tam, gdzie go porzuciliśmy. Abraham mógłby być już dużo dalej, w miejscu, gdzie Bóg chciał, aby on był, ale zamiast tego, jedynie zmarnował on swój czas. Ludzie powracający na złą drogę, jedynie tracą swój czas, tracą swoje życie. W porównaniu z wiecznością, czymże jest 10 czy nawet 20 lat? Niczym. Ale w porównaniu do 80 czy nawet 90 lat, których możemy dożyć na tym świecie, to te 10-20 lat stanowi istny kawał czasu do stracenia. Ci ludzie marnują swój czas i z pewnością marnują swoją młodość. I to wszystko na nic. Skończą oni w stanie upokorzenia. I albo wydostaną się z Egiptu, albo tam umrą. I nawet, jeśli podejmiesz podróż w tym miejscu, w którym ją porzuciłeś, to cały ten czas zostanie jedynie zmarnowany i będzie nie do odzyskania.

Abraham wznawia podróż tam, gdzie powinien był pozostać. Z Betelu udaje się dalej na południe. Z gór Samarii wędruje drogą do wzgórz judzkich. Z Betelu do Hebronu – jest to długa i żmudna podróż, ale nie tak trudna jak udanie się aż do Egiptu i z powrotem. Przychodzi do Hebronu. Hebron pochodzi od hebrajskiego słowa oznaczającego towarzystwo – cheber. Hebrajskie słowo cheber (pochodzi od chabar) na określenie towarzystwa, społeczności oznacza cegły utrzymywane razem [połączone razem, zjednoczone]. Oto Piotr w swoim liście, w tak interesujący sposób zwraca na to uwagę:

„I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy” – 1 List św. Piotra 2:5

Czyli budujcie się w Ciało Chrystusa jako świątynia. Jesteśmy „żywymi kamieniami”.

Gdy Jezus wszedł na Wzgórze Świątynne od strony Bramy Wschodniej, a lud śpiewał Mu Hallel6 na Hoszana Rabba7 (Psalmy od 113 do 118) – „Hosanna Synowi Dawidowemu!” – to Sanhedryn rzekł Mu tak: „Powiedz ludziom, aby zamilkli”. Ale Jezus odpowiedział:

„Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą” – Ewangelia św. Łukasza 19:40

To, co mówił, według żydowskiego midrasza oznacza, że jeśli Żydzi nie ogłoszą Mnie Mesjaszem, to poganie to zrobią. Jan Chrzciciel powiedział, że Bóg z kamieni może wzbudzić dzieci Abrahamowi (Ewangelia św. Mateusza 3:9). Chrześcijanie są również dziećmi Abrahama. Hebron jest miejscem towarzystwa, wspólnoty – kamieni razem złączonych, scementowanych.

Załóżmy, że wszedłem do budynku zborowego i powiedziałem pastorowi: „Ładny jest ten wasz kościół – jest wyjątkowy – ale brakuje tak wielu cegieł w ścianie. Gdzie są te wszystkie brakujące cegły?”. On mógłby odpowiedzieć: „No cóż, one znajdują się tam – są ułożone w całkiem spory stos na środku podłogi”. Jaki jest pożytek z cegieł ułożonych w stos na środku podłogi? Aby cegły były użyteczne, muszą być umieszczone w ścianie, scementowane z innymi cegłami. Bo CZYM INNYM JEST przychodzić do „kościoła”, a ZUPEŁNIE CZYMŚ INNYM przychodzić do wspólnoty.

Hebron to była długa, uciążliwa i wyczerpująca droga przez góry, a po dotarciu do Hebronu, Abraham miał zbudować ołtarz. Jeśli chcesz przyjść do wspólnoty, to poniesiesz pewien koszt. Każdy może przyjść do kościoła, śpiewać pieśni, płacić dziesięcinę, przynosić swoje ofiary, pozdrawiać się nawzajem słowami: „Witaj bracie, jak się masz? Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”. KAŻDY może to zrobić. I wcale nie jest czymś złym tak czynić. Gdy jesteś młodym w wierze chrześcijaninem, to przybywasz do Betelu. Ale niewłaściwe jest POZOSTANIE w Betelu. Musisz udać się do Hebronu, musisz przyjść do wspólnoty. Ponieważ w miejscu społeczności Abraham przebywa pod pewnymi dębami, dębami Mamre. (Jest to w pobliżu miejsca, zwanego dzisiaj Kiriat-Arba na Zachodnim Brzegu, bardzo konfliktowy obszar. Znajduje się tam jaskinia Machpela, gdzie pochowani zostali patriarchowie.) Mamre w języku hebrajskim oznacza twardość lub wigor. Dęby siły. Dopiero wtedy, gdy już dotarł do Hebronu zamieszkawszy pod dębami Mamre, znajduje się on na strategicznie silnej pozycji, aby uratować swojego

 

6 Hallel – pieśń pochwalna na podstawie Psalmów 113-118. [przyp. tłum.]

7 Hoszana Rabba – siódmy, ostatni dzień Święta Sukkot; według zapisów z Miszny (Sukkah 4:5), podczas okresu świątynnego gałązki wierzbowe były umieszczane wokół ołtarza, a wokół niego odbywał się pochód i ludzie recytowali: „Zbaw nas, o Panie,

prosimy” – Psalm 118:25. [przyp. tłum.]

krewnego, Lota. Abraham nie mógłby uratować swojego krewnego, gdyby nadal przebywał w Betelu, musiał być w Hebronie, właśnie blisko miejsca, gdzie przebywał Lot.

Od kościoła do wspólnoty

Tak bardzo pragniemy, aby nasze rodziny zostały zbawione, nasi bliźni zostali zbawieni, nasi przyjaciele zostali zbawieni, chcemy zobaczyć naszych rodaków wyratowanych z pogaństwa. Z New Age, z islamu, z okultyzmu, z fałszywego chrześcijaństwa, ale nigdy tego nie osiągniemy chodząc jedynie do kościoła.

Byłem przez lata misjonarzem na Bliskim Wschodzie – posłuchajcie mnie, proszę. Nie istnieje taki kościół na świecie – nie mam tutaj na myśli znaczenia greckiego słowa ekklesia, ale raczej w znaczeniu „kongregacji, zboru” – nie ma takiego kościoła na świecie, który może stawić czoła meczetowi i wygrać. Słyszycie co powiedziałem? Nie ma takiego kościoła na świecie, który może zmagać się z meczetem i wygrać. Jeśli chcecie stawić czoła meczetowi, to lepiej stańcie się wspólnotą.

Jeśli masz zamiar zmagać się z islamem, to lepiej bądź w miejscu twardości, wigoru, prawdziwej siły. Nie ma takiego kościoła na świecie, który może stawić czoła mormonom czy świadkom Jehowy – oni są zbyt zaangażowani. Oni wykazują większą gorliwość dla kłamstwa, niż większość chrześcijan dla prawdy. Żaden kościół nie podoła Sali Królestwa Świadków Jehowy czy Świątyni Mormonów. Żaden. Nie istnieje taki kościół, który może stawić czoła tym miejscom. Ale wspólnota może.

Betel obróci się w nicość

Czy przebywasz w Betelu, czy też zamieszkujesz w Hebronie? Cóż, jeśli przebywasz w Betelu, to natrafisz na problemy. Otwórzmy Księgę Amosa 4:4-5, jest tam napisane tak:

„Przychodźcie do Betelu i grzeszcie, do Gilgalu, i jeszcze mnóżcie grzech! Każdego ranka składajcie wasze ofiary, co trzeci dzień wasze dziesięciny, i spalajcie chleby kwaszone na ofiarę dziękczynną”… [grzech, fałszywa doktryna] … obwołujcie głośno ofiary dobrowolne …”

Przychodźcie do Betelu i grzeszcie? Ach, przynosicie swoje dziesięciny i swoje ofiary, ale przynosicie grzeszne ofiary z tego, co jest na zakwasie.

„… bo to tak lubicie, synowie Izraela – mówi Wszechmogący Pan”.

Bo tak lubicie to robić, wy bracia plymuccy! Bo tak lubicie to robić, wy zielonoświątkowcy! Bo tak lubicie to robić, wy prezbiterianie! Bo tak lubicie to robić, wy baptyści! „Przecież ja chodzę do kościoła! Płacę moją dziesięcinę!”. Jest to zakwaszone duchową pychą, grzechem, fałszywą doktryną. „Ależ ja chodzę do kościoła! Ja wypełniam swoją część! Płacę dziesięcinę! Jestem w porządku!”.

Cielesność kocha religię. Stare stworzenie będzie zawsze próbowało znaleźć usprawiedliwienie przez przestrzeganie zasad, przez powrót pod wypełnianie Prawa.

Spójrzmy na Księgę Amosa 5:5, gdzie jest napisane:

„Lecz nie szukajcie Betelu i nie chodźcie do Gilgalu i nie pielgrzymujcie do Beer-Szeby … [wszystko to ma pewne znaczenie w języku hebrajskim] … gdyż Gilgal pójdzie na wygnanie, a Betel obróci się w nicość”.

Widzicie to? „Betel obróci się w nicość”. Kościół zawiedzie cię. Jeśli to się jeszcze nie zdarzyło, to wcześniej czy później, absolutnie gwarantuję ci – wręcz obiecuję ci to – kościół zawiedzie cię. Powodem, dla którego kościół cię zawiedzie jest fakt, że kościół tworzą ludzie tacy jak ty i tacy jak ja. Kościół zawiedzie cię. Kościół nie może się ostać. „Betel obróci się w nicość”. To wspólnota się ostanie.

Mamy kilku wierzących, którzy byli jeszcze chrześcijanami pod rządami komunistów w Rumunii. Kościoły nic nie znaczyły. Policja komunistyczna mogła pozbyć się każdego kościoła, to jedynie wspólnota się ostała. Ludzie, którzy mają poczucie zaangażowania, oddania, rodziny; ludzie gotowi nadstawiać karku za siebie nawzajem, to są te rzeczy, które ostoją się podczas prześladowań. A prześladowania POWRÓCĄ przed przyjściem Jezusa, nawet w krajach, które uważamy za demokratyczne. „Betel obróci się w nicość”. Nie ma bezpieczeństwa w kościołach, jest bezpieczeństwo w Hebronie – to tam spoczywa siła. To tam wzrastają dęby Mamre.

Mieszkańcy Betelu

Kim są ci „mieszkańcy Betelu”? Istnieje wiele sposobów, aby ich rozpoznać. Jednym ze sposobów jest oczywiście wskazanie tych, którzy przychodzą do kościoła w niedzielę rano, ale nie przyjdą na wieczorne nabożeństwo. Bez wyraźnego powodu takiego jak praca czy choroba dzieci lub coś podobnego. Tylko dlatego, że woleliby obejrzeć mecz piłki nożnej na żywo, zamiast sobie go nagrać i obejrzeć po powrocie do domu. To są „mieszkańcy Betelu”. Dzisiaj można sobie nagrać mecze, jeśli tylko lubi się sport, ale ci ludzie mają z tym problem. Albo tacy ludzie, którzy przyjdą w niedzielę i wypełnią swoją część, ale nie wrócą już w środku tygodnia na spotkanie, tacy, którzy czynią to nagminnie. Po prostu, mam na myśli ludzi, którzy tworzą sobie jedynie wymówki, aby się tam nie pojawić, a nie z uzasadnionych powodów, jak na przykład choroba dzieci, czy obowiązki związane z pracą lub temu podobne. Oni mają z tym problem. Ich priorytety są niewłaściwe.

Ale jest NIEZAWODNY sposób na wyłonienie „mieszkańca Betelu”. Powiem wam jak wyłowić „mieszkańców Betelu”: oni zostali zbawieni 5 lat temu, oni zostali zbawieni 10 lat temu, oni zostali zbawieni 60 lat temu czy nawet i więcej, i nadal nie wiedzą, czy są „okiem”, „stopą” czy „ręką”. Oni nie wiedzą, jakie jest ich obdarowanie, oni nie wiedzą, jaka jest ich służba, oni nie wiedzą czy posiadają dar nauczania, oni nie wiedzą czy posiadają dar głoszenia Ewangelii, czy posiadają dar niesienia pomocy – oni nie wiedzą, jakie jest ich obdarowanie. Nie wiedzą, gdzie najlepiej pasują w ścianie, dlatego po prostu pozostają jako pojedyncza cegła na podłodze. Przychodzą do kościoła, płacą dziesięcinę, śpiewają pieśni i mówią: „Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”. TO jest „mieszkaniec Betelu”. Większość chrześcijan w zachodnim świecie należy do „mieszkańców Betelu”. W większości kościołów, do których chodzę – w zachodnim świecie – to 15% ludzi angażuje się w 85% potrzeb modlitewnych. Zarządź spotkanie modlitewne, a zobaczysz jak wielu ludzi przyjdzie. To tylko 15% ludzi, którzy angażują się aż w 85% służb. To datki 15% ludzi stanowią 85% zebranych kwot. I nie mam tutaj na myśli datków pod względem kwot, ale w kategoriach możliwości – proporcji względem dochodów. To jedynie 15% ludzi, którzy pozostają we wspólnocie, reszta chodzi tylko do kościoła.

„Betel obróci się w nicość”. Kościół zawiedzie cię. A w czasach ostatecznych, kościół zawiedzie nas wszystkich. Nigdy nic się nie zyskuje, jedynie przychodząc do kościoła. Młody w wierze chrześcijanin? Dobrze, przyjdź do kościoła, ale potem musisz wejść do wspólnoty i zbudować ołtarz ofiarny. Poniesiesz pewien koszt wejścia do wspólnoty. To kosztuje: twój czas, zasoby finansowe, duchowe ataki – będzie tego cena. Bez ołtarza nie ma ofiary; bez ofiary nie ma kroku naprzód, nie ma postępu.

Wszyscy znajdujemy się gdzieś na tej mapie

Spójrzmy na mapę podróży Abrahama. Każdy z nas jest gdzieś na tej mapie. Nawet te małe dzieci, które obecnie są w przedszkolu czy szkółce niedzielnej – choć nie wiedzą tego jeszcze – ale znajdują się w Ur chaldejskim. Poprzez wiarę swoich wierzących rodziców, zostały już przyciągnięte przez Pana na drogę zbawienia. Bóg już je powołuje. Nie chrzcimy niemowląt, ale zaiste Bóg postrzega dzieci chrześcijan inaczej, aniżeli postrzega On dzieci świata.

Może właśnie jesteś w Haranie; jesteś w jakiejś sytuacji kryzysowej. Jeśli czytasz ten artykuł i nie narodziłeś się na nowo, jeszcze nie przyjąłeś Pana Jezusa, to znaczy, że czytasz to właśnie z jakiegoś powodu. Nie z twoich własnych powodów, ale z Bożych powodów. Twoje życie nie ma sensu, ale jeśli zwrócisz się do Jezusa, to właśnie będzie miało, ponieważ stanie się chrześcijaninem jest bardzo proste. Być może te rzeczy, które dzisiaj przeczytałeś są nieco skomplikowane i niezrozumiałe, ale kiedy rodzi się dziecko, to niezbyt wiele wie – ono się dopiero uczy. Jeżeli narodziłeś się na nowo, to podobnie ma się sprawa i z tobą: uczysz się coraz więcej, w miarę jak się rozwijasz.

Ale narodziny są proste i podobnie narodzenie się na nowo. I nie mówię tutaj o tym szumie medialnym czy jakimś absurdzie związanym z oszustwem, który można zobaczyć w służbie kaznodziei czy teleewangelistów z Ameryki. To nie jest prawdziwe narodzenie się na nowo, to jest szwindel. Ja mówię o Ewangelii. Ewangelia jest prosta. Podobnie jak odczuwasz pewnego rodzaju miłość do swojego dziecka – jeśli ma się dziecko – tak Bóg stworzył ten rodzaj miłości, aby pokazać tobie jak bardzo On cię kocha. I analogicznie, jak dobrowolnie oddałbyś własne życie, aby tylko uratować życie swojego dziecka, tak właśnie uczynił Jezus, gdy poszedł na krzyż za twoje grzechy. Oto co On uczynił.

Zauważ, wszyscy zbuntowaliśmy się przeciwko Bożej miłości i odrzuciliśmy Jego autorytet. Przeszliśmy pod wpływy kogoś zwanego diabłem, boga tego świata. Dlatego żaden z ludzkich systemów politycznych czy ekonomicznych nigdy nie funkcjonuje poprawnie; dlatego niszczymy środowisko, dlatego związki małżeńskie kończą się niepowodzeniem; dlatego ciągle chcemy być dobrzy i czynić dobrze, ale wszyscy czynimy rzeczy, o których wiemy, że są złe. To dlatego, że mamy upadłą naturę, a cały świat spoczywa w mocy złego.

Dla Boga JEDEN człowiek bez grzechu, jest więcej wart niż WSZYSCY ludzie z grzechem. W ten oto sposób Jezus mógł umrzeć za wszystkich. Bóg stał się człowiekiem i wziął na Siebie nasze grzechy. Wszystkie złe rzeczy, które ja uczyniłem, wszystkie złe rzeczy, które ty uczyniłeś, to właśnie Bóg złożył je na Jezusie. A następnie Bóg bierze Jego sprawiedliwość i daje ją nam. I tak jak On powstał z martwych, tak wzbudzi nas z martwych do życia wiecznego. To jest Ewangelia.

Musisz odwrócić się od grzechu. Poproś Boga o siłę, aby odwrócić się od grzechu, a On ci ją da. On uwolnił mnie od uzależnienia od kokainy, gdy byłem jeszcze na studiach – to straszny nałóg. Diabeł trzymał łapę na moim życiu, ale Jezus był o wiele mocniejszy niż diabeł. Był o wiele mocniejszy niż kokaina. To, co On uczynił dla mnie, może uczynić dla każdego. Zrobi to dla ciebie. Da ci siłę, abyś odwrócił się od grzechu, jeśli tylko Go poprosisz. On zabierze twoje grzechy i da ci Swoje życie.

Jeśli Go nie znasz, to jesteś w Haranie, jesteś w punkcie zwrotnym. Możesz dzisiaj przejść ze śmierci do życia. Nie musisz iść do piekła, nie musisz iść na sąd. Możesz stać się już dzisiaj dzieckiem Abrahama. Być może przebywasz w Betelu, gdzie chodzisz sobie jedynie do kościoła. Diabeł chadza do kościoła każdej niedzieli. On jest BARDZO religijny. Diabłu udaje się zaciągnąć więcej ludzi do piekła używając religii, niż przy pomocy nadużywania wszystkich środków odurzających, wszystkich uzależnień, wszelkiego typu kompulsywnych zachowań hazardowych razem wziętych. Religia to narkotyk.

Czy wiesz, że dwie osoby, które wywarły największy wpływ na historię świata były Żydami: Karol Marks i Jezus Chrystus? Jest jedna rzecz, co do której obydwaj byli zgodni: religia stanowi największe oszustwo popełnione kiedykolwiek na ludzkości. Religia doprowadzi cię donikąd, to Jezus Chrystus zaprowadzi cię dokądś. Religia nie jest rozwiązaniem na światowy problem. Spójrzmy na Północną Irlandię – to jest religia. Religia nie jest rozwiązaniem na światowy problem, religia jest światowym problemem. Jedynie Jezus jest rozwiązaniem.

Ale być może coś poszło nie tak. Może to było prawo tego świata, rzeczy, które uwielbiała twoja stara natura, namiętności ciała, niemoralność seksualną, bezbożną relację, narkotyki – cokolwiek to jest – miłość do pieniędzy, lub coś co po prostu poszło nie tak. Czułeś, jakby Bóg cię opuścił. On tego nie uczynił, ale czułeś jakby to zrobił i zacząłeś błądzić oraz przejąłeś kontrolę nad zarządzaniem własną egzystencją nie jako niższy rangą wspólnik, ale jako wyższy i następnie poszedłeś do Egiptu. Jesteś z powrotem w świecie.

Nie ma tam dla ciebie nadziei; jedynie możesz skończyć w stanie upokorzenia. Możesz albo stamtąd wyjść albo tam umrzeć. Nie ma czegoś takiego jak powracający na złą drogę, któremu jednak się udaje. Jest to teologicznie niemożliwe. Marnujesz swoje życie; marnujesz swoją młodość – po prostu i bezpowrotnie MARNUJESZ je.

Musisz powrócić do Betelu, powrócić do Pana i Jego domu oraz podjąć swoją dalszą podróż dokładnie tam, gdzie ją przerwałeś. To miejsce, gdzie znajduje się większość ludzi – Betel – ale to nie jest miejsce docelowe, to nie jest miejsce, w którym Bóg chce, abyśmy byli. On pragnie, abyśmy byli w Hebronie. Nie chce, abyśmy byli jak cegły leżące na podłodze; On pragnie, abyśmy byli scementowanymi ze sobą cegłami w ścianie. On chce, abyś znał swoje miejsce w Ciele Chrystusa, On pragnie, abyś był w miejscu twardości, siły i wigoru, dzięki czemu możesz ratować swoich krewnych przed królem ciemności. Oto właśnie miejsce, gdzie On chce ciebie widzieć. Gdzie się

znajdujesz? Małe dzieci są w Ur chaldejskim – co do tego mamy absolutną zgodność. Ale czy znajdujesz się w Haranie, gdzie nigdy nie przyjąłeś Jezusa? Czy jesteś w punkcie zwrotnym? Możesz rozpocząć swoją podróż już dzisiaj.

Biblia mówi:

„Nie chlub się ze dnia jutrzejszego; bo nie wiesz, co ci przyniesie dzień dzisiejszy” – Przypowieści Salomona 27:1 (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej)

Oto teraz jest wyznaczony czas, DZISIAJ jest dzień zbawienia. Jeśli nie znasz jeszcze Pana, to skontaktuj się z nami. Nie kontynuuj podróży bez poznania Go. Może znajdujesz się w Egipcie? Proszę – Bóg nie kocha cię przez to mniej, ale to życie jest zbyt krótkie, przestań je marnować. Młodość ucieka; nie marnuj jej. Kaznodzieja Salomon mówi, że młodość ucieka. Nie marnuj jej.

„Za dni twojej młodości pamiętaj też o Stwórcy, zanim nadejdą dni gorsze i lata, o których powiesz: Nie znoszę ich!” – Księga Kaznodziei Salomona 12:1 (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej)

Ale większość z was, znajduje się właśnie tam, gdzie gros chrześcijan – przynajmniej zachodnich. Większość z was jest w kościele. Większość chrześcijan jest w Betelu. Mam jedną nadzieję i takąż modlitwę za wasz kościół. To jest moja nadzieja i modlitwa co do waszego kościoła: aby już dłużej nie był kościołem. Moją modlitwą za was jest to, aby wasz kościół stał się wspólnotą.

Niech was Bóg błogosławi!

† † †


By David Passmore June 10, 2026
MAJOR PRAYER REQUEST - STEVE MITCHELL MORIEL ORPHANAGE (Andar Pradesh, INDIA) Please read the enclosed missions report from Moriel Missions Branch India: Our children need us and we put a lot of money into buying and then expanding the Moriel orphanage to take in more children. These precious orphan children are coming to Christ and the devil is angry. Until now we had opposition from radical Sheikhs at the Moriel Horeb church we built in Punjab, but the Hindu Authorities in Andar Pradesh have largely until now left us alone. The BJP government is however as wicked as Hamas or Hezbollah - only Hindu (I was in India when radical Hindus burned the Australian missionary family alive in their car; these are the ones who wanted to murder Steve Mitchell when Moriel helped to quickly get him out of the country some years ago). Some pastors have been murdered again in West Bengal. (Samuel, who oversees the Moriel orphanage went to Bible College with one of them). Because our orphan children are Dalet (treated as subhuman 'out casts' by the Hindu caste system), or from Muslim backgrounds, we have largely been been left alone and some of the local officials liked us. This is obviously not a good situation. Prayer is urgently requested. Please pray for Mark Masih particularly that they will not cancel his visa. They are now forbidding us from bringing any more bibles into the country. What would happen if Britain, Australia, or America outlawed Hindus from bringing the Bhagavad Gita into England, Oz, or the USA? MARANATHA Come Quickly Lord Jesus  "You Will Be Hated By Men For My Name's Sake" Matthew 10:22
By David Passmore May 30, 2026
Staying The Course Amidst Isolation Rubin Rothler LLB, LLM Living in Israel one gets the feeling that the metaphorical walls are closing in. Israel's reputation is being tarnished all over social media and the mainstream media, and this is reflected in massive public disdain towards this country. We are constantly told that there is near consensus amongst academics and commentators that a genocide was committed in Gaza. The very legitimacy of the state is brought into question. The majority of Americans are now hostile towards Israel. There is real fear that the next U.S. administration will turn against Israel. Even if this were to happen passively, by the U.S. refraining from exercising its veto power towards Security Council Resolutions condemning Israeli actions this could be catastrophic. Internally it is a fractured society leaning increasingly right wing which further alienates Israel from world opinion. An example in point is how Ben Gvir mocked the most recent participants of a global aid flotilla to Gaza. Such conduct further agitates outrage at Israel. The left-wing media presents the ruins of Gaza as a mortal wound in Israel's side. When the world observes this level of carnage no degree of public relations can ameliorate the sense of indignation towards Israel. We can liken the situation of Israel to that of a depressed person. All he sees is hopelessness and gloom. But this isn't the first time that the Jewish nation has been faced with such darkness. Things change and we don't know how the geo-political map will reconfigure in the future. We need to ride out this storm and keep going. On a historical note, the situation is reminiscent of what our ancestors faced when we returned from the Babylonian exile to rebuild the walls of Jerusalem. Nehemiah was faced with constant lies and conspiracies designed to entrap him by hostile actors: Sanballat the Horonite, Tobiah the Ammonite and Geshem the Arab. They employed deception, slander and ridicule in order to maintain their political eminence. There was also a certain sense of abandonment amongst the Jews in Israel then as in our own day. We read in the books of Ezra and Nehemiah about the anguish of the leadership in Israel concerning the lack of assistance from the Babylonian diaspora towards the rebuilding of the walls of Jerusalem and the Temple. Only 20% of the exiles returned to the land. It was largely the poor who returned. Most of the affluent, established Jews remained in Exile. This is a continuing theme in Jewish history. It is also important to observe that from its very beginnings there were bible believing Christians who spearheaded the return of the Jews to their land. The idea of organizing a return of the Jews to Israel began as a Protestant Restorationist objective that can be traced to 17th century Puritan England. The protagonists of the Cromwellian Republic viewed themselves as the new Israel fighting the Papist forces of Satan. Alongside this, interest grew in the notion that biblical prophecies pertaining to the return of the Jews to Israel were a necessary precursor for the return of Christ. The growth of the British Empire in the 19th century lent political clout to Christian Restorationism with specific missions to the Jews established. Although there had been a longing to return to Israel as written in the thrice daily Amidah prayer, Jewish Zionism arose in the midst of mid nineteenth century nationalism and was further fermented by European antisemitism. It was an altogether secular enterprise. Although Israel's situation appears rather stark, we can draw strength from the Providence afforded to our ancestors in the days of Ezra and Nehemiah when they too were faced with defamation. This is also an opportunity to grow closer to our natural allies in the evangelical world who from the beginning of Zionism were steadfast supporters of the project to establish a Jewish homeland in Israel.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore May 25, 2026
Signs of the Times Tony Pearce ‍ ‍ Left, right or center – is our democracy in danger “Things fall apart, the center does not hold. Mere anarchy is loosed upon the world.” W.B Yeats ‘The Second Coming. ’ ‍ ‍ Labour’s losses in the council elections and the battle for succession to their unpopular leader Kier Starmer have raised the possibility that we may soon have our seventh Prime Minister in ten years. Local elections saw Reform and the Greens make sweeping gains, leading Green Party leader, Zack Polanski to say that we are seeing ‘the end of the old two party system’. Maybe we are. In which case what comes next? Will we head to the far left, the far right or will the center hold on to power? Or will it end with ungovernable chaos as unqualified people take control of local and national government? Behind all this there are fundamental questions, ‘What is government for? Who does it represent and where is it going?’ ‍ ‍‍ ‍ According to the Bible (Romans 13) the purpose of government is to promote good and restrain evil. The government has the right to raise taxes for the common good of society and people should pay them. In 1 Timothy 2 Paul encourages us to pray for the government that ‘we may live a godly and peaceable life’. In other words, pray that the government will create an orderly and peaceful society and not interfere with our right to set up communities that teach and preach the Word of God. The situation becomes more difficult when we see government promoting things which are harmful and restraining things which are good and clamping down on freedom of speech with a threat to our ability to live a ‘godly and peaceable life’ ‍ Since becoming a Christian in my early twenties, I have wrestled with the question of how our faith applies to contemporary political issues. I started this quest on the left politically after leaving university and working as an English teacher with sympathies for Marxism. I then became a born again Christian in 1970, and joined my late wife Nikki in evangelizing the radical left, by handing out leaflets at their marches and demonstrations in London and attending their meetings to discuss matters of faith and politics with them. ‍ ‍‍ ‍ We had some good discussions with people and hope we made some consider the Christian alternative. However as we looked at Marxism from a Christian point of view and its practice in Communist countries, we understood that behind this ideology there is a strong anti-christian spirit. It denies the existence of God and promotes the idea of human perfectibility by our own effort. This is exemplified in the words of the Internationale, the socialist battle hymn, ‘No saviour from on high delivers, no faith have we in prince or peer, our own right hand the chains will shiver, chains of hatred, greed and fear.’ This Antichrist spirit led to the persecution of Christians in the Communist countries of eastern Europe, the Soviet Union and China. Far from creating the socialist paradise on earth that Lenin wrote about in ‘Socialism and Religion’, it created a society ruled by hatred, greed and fear, controlled by secret police, prison camps and responsible for the death of millions. ‍ ‍ In western society we have witnessed the growth of ‘cultural Marxism’ a movement aimed at infiltrating and changing society from within, rather than fomenting the workers’ revolution. Labour’s Fabian Society, with its (now discarded) logo of the wolf in sheep’s clothing, has been engaged in this process since the beginning of the 20th century. Social change really took off with the permissive society in the 1960s, which succeeded in changing traditional values, especially in the area of sex and the family. It replaced biblical values with a new ‘morality’ that is fundamentally anti Christian. These ideas have permeated large swathes of our society including the education system, the judiciary, the Civil Service, much of the media, mainstream political parties (including even the Conservative ‘wets’ and parts of the established church). ‍ ‍ Melanie Phillips describes the results of this in her book, ‘The Builder’s Stone.’ ‘Having decided that the West was rotten to the core, western elites set out to create a new culture that would usher in the brotherhood of man and eradicate hatred, prejudice, and war. Their Brave New World junked biblical religion with all its constraints on behaviour and revolved instead around self gratification. Everybody had the right to live as they wanted; nobody could say that their way of life was better or worse than anyone else’s; no one had the right to say that their culture was better than any other culture. That was ‘racism.’ At the heart of all this was the doctrine that there was no such thing as objective truth. Everything was relative; everything was a matter of opinion. Because there was no truth feelings became more important than facts. So the West abandoned the codes of morality, conscience, truth and lies, personal responsibility, and duty to others in favour of a culture of the self. In the process it junked its inherited traditions and biblical codes on which western culture was based.’ ‍ Britain changed from being a society that respected values based on the 10 Commandments and the teaching of Jesus Christ to one that discarded them for relative values. Ideas of ‘diversity, inclusion and equity’ became the norm, together with and a form of ‘tolerance’, that is really very intolerant if you oppose it. This ‘tolerance’ means accepting the virtues of multiculturalism and humanism and believing that all gods are equally valid or true (or none are). We must also accept that all lifestyles and family arrangements including homosexual and transsexual ones are just as valid as traditional two parent heterosexual families, with a father and mother committed to each other in lifelong matrimony looking after their own children. ‍ As society accepts this radical change in how we view culture, morality and religion, we are told not to criticize other cultures and world views or imply that they are anything less than equal to the culture, morality and faith derived from the Bible. ‍ All this has not improved society. Instead we have a collapse of values with no central idea to hold it together, just a group of competing ‘communities’ which are often only united in opposition to the traditional values and culture of Great Britain. A good example of this is the ‘red – green alliance’ of radical leftists and Islamists who come together to denounce Israel and campaign to ‘globalise the Intifada’. In practice this means a world wide war against Israel and Judaeo-Christian society and a desire to replace it with their version of either Islamism or Communism. However if one of them were to come to power, you can be sure that the Islamist’s would get rid of the leftists or vice versa. In fact that happened in Iran’s 1979 revolution, when Islamist supporters of Khomeini and Communists came together to get rid of the Shah. Then the Islamists seized power, turned on the Communists and wiped them out. ‍ Alisteir Heath wrote in the Daily Telegraph: ‘Ruined by decades of political vandalism, the Britain we knew and loved, a land of stability, pragmatism, and ancient freedoms, is no more. Today’s UK is uglier, impoverished, volatile and disorderly. We’ve lost our level-headedness. Anger and frustration have become our defining emotions. Our institutions have wasted away, and we have been taught to despise our history. The decline of family, community and faith have led to alienation, dependence on welfare and the rise of novel ideologies, mostly secular but also sectarian, turbocharged by social media. While the state becomes unnervingly authoritarian, the air reeks of insurrection and every variety of extremism. The British public’s sense of betrayal is as well-founded as it is dangerous. The machinery of state is incompetent and self-serving, a vehicle for social engineering in the global interest.’ ‍ ‍ ‍ Criticism of this process now risks being classed as ‘hate crime’ with a growing authoritarian society monitoring social media posts and public teaching of alternative ideas in ways which risk shutting down free speech in our society. A Christian teacher Enoch Burke is currently in prison in Dublin after he was suspended from his job and jailed after refusing to accept and teach transgenderism in the school. ‍ ‍ ‍ Nick Timothy, Shadow Secretary of State for Justice, got into trouble when he questioned mass Muslim prayer in Trafalgar Square. He wrote: ‘Mass ritual prayer in public places is an act of domination. The adhan – which declares there is no god but Allah and Muhammad is his messenger – is, when called in a public place, a declaration of domination. The domination of public places is straight from the Islamist playbook.” He is right in this. Allah hu Akhbar actually means Allah is greater, greater than your God, Muhammad is greater than Jesus and the Koran is greater than the Bible. ‍ ‍ ‍ Tim Dieppe of Christian Concern for our Nation wrote: “The fact that we have mass Islamic prayer in Trafalgar Square at all is indicative of the massive culture change that we have seen in the last few decades. A culture change that was not voted for or ever agreed to by the British people. And, a culture change that can hardly be described as having been entirely beneficial to our culture as a whole. I only need to mention grooming gangs involving mostly Pakistani Muslim men , sharia courts, honour crimes, terror attacks, the assassination of an MP, an attempt to blockade Parliament, mass antisemitic marches through London, a convicted terrorist standing for local elections, sectarianism, and many other examples to make the point. Earlier this month, the Government gave Muslims special protection with the adoption of an official definition of anti-Muslim hostility .” ‍ ‍ ‍ You are not really supposed to question this in public life today. A message circulating on social media is an apt commentary on all this. ‘First they overlook evil, then they permit evil, then they legalise evil, then they promote evil, then celebrate evil, then persecute those who call it evil.’ Soviet dissident Solzhenitsyn wrote: ‘A Communist system can be recognised by how it spares criminals and criminalises its opponents.’ ‍ ‍ ‍ The root cause of all this is the rejection of God and biblical values. The 18th-century French philosopher Joseph de Maistre coined the phrase "people get the government they deserve." David Pawson followed up on this idea, arguing that in democratic societies like ours, the moral and spiritual condition of a nation's citizens is directly reflected in the leaders they elect. If the general public abandons moral truths, they will inevitably vote for governments that reflect those same compromises. David Pawson taught that God may use governmental leadership to judge or bless a nation, depending on the people's obedience. He noted that Hebrew prophets saw wicked rulers as a form of divine judgement on a society that has strayed from God's laws. Therefore a nation's ultimate hope rests on repentance rather than just political change. His conclusion is that Christians should actively stand for moral truth in society. He believed that the church is meant to influence culture upward, and that a decline in national morality inevitably leads to deteriorating governance. ‍ ‍ ‍ Sadly much of the church today has become the ‘salt that has lost its savour’ through compromise with antichristian forces in society and government. It may be too late to save our country and western democracy as social and economic pressures create a collapse of democracy and push us either towards anarchy or dictatorship. ‍ ‍ ‍ Yeats’ poem quoted at the beginning of this article ends with the enigmatic line ‘Some rough beast slouches towards Bethlehem to be born.’ Most likely he is referring to the coming anti-Messiah who is labelled the Beast in the book of Revelation. Many believe his is now waiting in the wings to replace the true Messiah (born in Bethlehem) and bring in the dictatorship prophesied in Revelation 13. The Bible indicates that the Beast or Antichrist will have power for a moment, but it will be short lived and doomed to destruction at the Second Coming of Jesus Christ to the earth. Then the kingdoms of this world will become the kingdom of our God and of His Messiah and He shall reign forever and ever (Revelation 11.15) and the ‘government shall be on His shoulder’ (Isaiah 9.6). ‍ ‍ ‍ Maranatha come Lord Jesus. ‍ ‍ ‍ Water, water nowhere and not a drop to drink. (Apologies to the Ancient Mariner) ‍ ‍‍ ‍ While nations worry about supply of oil and gas as a result of the war in the Gulf and the closure of the Strait of Hormuz, a much more vital commodity for human survival is water. And it is in short supply in a growing number of nations. ‍ ‍ As of 2026, over 25 countries face extremely high water stress, with the most severe crises located in the Middle East and North Africa. This region is home to the world's most water-stressed nations, including Saudi Arabia, United Arab Emirates (UAE), Iran, Iraq, Jordan, Yemen, and Libya. India and Pakistan face critical water scarcity due to overexploitation of aquifers and population density. Much of Africa , Somalia and Ethiopia in particular are facing severe shortages due to drought and climate change. Mexico and parts of the United States (particularly Texas and the west coast) are experiencing significant water shortages and declining groundwater levels. ‍ ‍ ‍ Iran is facing a severe, multi-year water crisis as of May 2026, with major cities like Tehran, Mashhad, and Karaj approaching the point where taps could run dry due to depleted reservoirs. Groundwater is depleted across most of the country, and nineteen provinces are experiencing severe drought. The crisis is driven by a combination of climate change and decades of poor water management, including excessive dam construction and inefficient, water-intensive agriculture. China is facing a severe, multi-faceted water crisis defined by extreme scarcity in the north, widespread pollution, and mismanagement, threatening its food supply and economic growth. ‍ ‍ ‍ Several countries are significantly affected by upstream dam construction that reduces downstream water flow, causing, environmental, and diplomatic crises. These countries include Iraq, heavily impacted by dams built on the Tigris and Euphrates rivers by Turkey and Iran, leading to reduced water for agriculture, destruction of forests, and increased sandstorms. Egypt and Sudanface significant water security risks due to the Ethiopian Grand Renaissance Dam on the Blue Nile. Vietnam, Cambodia, Thailand, Laosare affected of dams built by China on the upper Mekong River ‍ ‍ One country which bucks this trend is Israel. Israel manages its water resources by transforming a chronic shortage into a surplus through large-scale desalination, extensive wastewater recycling, and a centralised national water carrier system. The agriculture sector has shifted away from freshwater, using treated effluent instead. Advanced drip irrigation technologies are widely used to minimise waste. Israel has exported its water technologies to countries around the world, particularly Africa where it has given advice on how to use limited water resources to great effect. ‍ ‍ ‍ Without water no society on earth can survive. Bible prophecies indicate that water shortage and pollution will be a global problem in the last days. Most obviously no water equals no food, so famine is an inevitable result of water shortages. Jesus warned of this as a sign of the last days in Matthew 24.7. Revelation 8.10-11 speaks of something called ‘Wormwood’ falling on rivers and springs of water causing it to become bitter and many to die from drinking it. ‍ ‍ Prophecy speaks of the two great rivers of the ancient world, the Nile and the Euphrates, being affected by a crisis causing the Euphrates to dry up (Revelation 16.12) and the Nile to become contaminated and its waters turn foul (Isaiah 19.5-11). Isaiah 24 speaks of a curse devouring the earth in the last days causing the earth to be ‘defiled (or polluted) under its inhabitants.’ ‍ ‍ ‍ According to the New Scientist, there are massive amounts of water hidden deep beneath the Earth's surface. Scientists have found evidence of a reservoir of water three times the volume of all surface oceans combined, located roughly 250–400 miles underground within the mantle. ‍ ‍ ‍ It may be that the Lord will release this water to replenish and clean up the earth in the Millennial kingdom when ‘waters shall burst forth in the wilderness, and streams in the desert. The parched ground shall become a pool, and the thirsty land springs of water.’ Isaiah 35. Zechariah 14.8-9 says, ‘In that day it shall be that living waters shall flow from Jerusalem, half of them toward the eastern sea and half of them toward the western sea; In both summer and winter it shall occur. And the Lord shall be King over all the earth.’ Zechariah 14.8-9. See also Ezekiel 47. ‍ Rethinking Russia ‍ Things are not going well for Vladimir Putin in his ‘special military operation’. Four years after invading Ukraine in February 2022, Russia is not making advances and actually losing ground. Russia is losing as many as 25,000- 35,000 casualties a month and over 1.2 million have been killed and wounded since the war began. Ukrainian skills in drone warfare have destroyed large quantities of Russian equipment, tanks, armoured personnel carriers, artillery and rocket systems, helicopters, and naval vessels. ‍ ‍ Russia is spending an estimated 40% of the entire federal budget on the war effort. As a result of this and western sanctions, Russia is increasingly unable to fix chronic infrastructure problems at home. During the bitter Russian winter thousands of people were left without heat, light, or even water. All forms of transport, trains, trucks and planes, are facing logistical problems, making it difficult to transport goods and people across the vast Russian regions. Russia is on the way to an infrastructure collapse that will likely take decades to recover. ‍ ‍ Communist Party leader Gennady Zyuganov warned the State Duma that Russia's faltering economy risks stoking a 1917-style revolution. He demanded urgent financial and economic measures by autumn to avert a potential economic collapse. This raises the danger of the Russian Federation fracturing. The Caucuses are restive, the far east is looking to China and Siberia is facing an acute problem as a result of melting permafrost, causing buildings, bridges and pipelines to collapse. ‍ ‍ In the present circumstances it is hard to see how Russia could lead the Gog and Magog invasion of Israel (Ezekiel 38-39). Some have said that it is more likely that Turkey is the lead power in the War of Gog and Magog. They say that Meshech and Tubal are not Moscow and Tobolsk, but regions of modern Turkey. Erdogan’s Turkey is backed by an Islamist world view hostile to Israel, seeking the recovery of its Ottoman Empire. He has his eyes on taking control of Jerusalem. Turkey is possession of a large land army already stationed in the region, some of it occupying part of Syria. ‍ ‍ The alternative is that the War of Gog and Magog is some way off, possibly part of Armageddon, giving time for Russia to recover from its present distress. We wait and see, but meanwhile spare a thought and a prayer for the people of Ukraine and Russia, suffering as a result of Putin’s futile war, oppressed by his corrupt dictatorship and facing an economic and social collapse caused by his failed policies. ‍ ‍
By David Passmore May 25, 2026
Trump's Visit with Xi Rubin Rothler LLB, LLM The tempest path of Sino-U.S. tensions came to a head during Trump's first term in office with the outbreak of Covid. Many commentators believed that the deterioration in relations was in terminal decline and that a major confrontation in the straits of Taiwan was fast looming. Trump held China responsible for the spread of Covid, insisting that he would pursue reparations. The election of Biden halted this commitment. Biden sought a non-confrontational policy towards Beijing. In the aftermath of the disastrous premature withdrawal from Afghanistan handing that country over to the Taliban and the Russian invasion of Ukraine under his watch, Biden became too preoccupied to assertively engage with China. Chinese State media portrayed Trump's visit as being rather unremarkable in the context of other foreign dignitaries lining up to meet Xi, pointing out that just a week later Putin would arrive in Beijing. China manifests that it is winning the trade war that Trump began in 2018, beating America at its own game of capitalism. They frame the U.S. as being in a position of weakness because China is able to source whatever products they buy from the U.S. elsewhere like oil from Canada, and soybeans from Brazil. The oil, soybeans and 200 Boeing's Xi agreed to purchase from Trump were presented as a mere gesture to placate Trump as China has already bought 350 Air Buses in the last year. China would have the world believe that it is only semi-conductors where America has the edge. Here China hints that it is not likely to buy H200 Invidia Chips because it would mean that China will always lag behind the U.S. in building their AI tech. China's major contention and concern is that the U.S. may impose export controls to contain China. China's strategy instead is to invest massively on indigenous innovation. China wants to become an innovation powerhouse that will export its own Chips to the Global South. China is fast catching up with America's lead in AI with the launch of Deep Seek and they claim similar progress with Chip making. China is now ostensibly only eight months behind the U.S. on Large Language Models. Running contrary to this narrative Trump insists that China is desperate to trade with America. China's economy has now peaked. Emblematic of this stagnating growth is rising youth unemployment. China is no longer America's biggest trading partner. Trump has shifted manufacturing back to the U.S. and Trump believes that China can't revive its economy without America. Lined up to meet Xi with Trump were the heads of some of America's biggest Tech Corporations. Corporations like nvidia seek a relaxing of export controls for Chips as they want short term profits, ignoring the risk that China will reverse engineer this technology. More broadly, China and the U.S. are playing a geopolitical chess game spanning the globe. Trump outmaneuvered China in Latin America with the removal of Maduro from power in Venezuela. China is exploiting its influence on Iran in order to get Trump to refrain from taking more active steps towards the defense of Taiwan. Indeed, Trump didn't say anything about Taiwan during his visit. Trump's instincts are of a transactional approach towards alliances, where he is only willing to underwrite defense assistance if allies pay up as an insurer would. It is also important to note that saber rattling the Taiwan card also serves the CCP agenda to distract internal dissent concerning the state of the Chinese economy. Most imminently Trump needs China to pressure Iran to open the Straits of Hormuz and get oil prices down before the midterm elections. China has largely insulated itself from the Gulf energy impact due to stockpiles. Trump would also like China to stop providing Iran with GPS for its missiles. Other Chinese weapons systems and technology sold to Iran have failed to perform well against U.S. and Israeli military hardware. Matters boil down to a leverage between whatever Trump can do on Taiwan, China can do on the strait of Hormouz with Iran. Human Rights concerns, espionage and the alarming rate of Chinese acquisition of U.S. land have been placed on the back burner for the time being.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore May 17, 2026
Moriel & Jacob Prasch request prayer for Phil Malone and family “Please keep me and my family in prayer. My mum passed away on 13th May at the age of 93. It's a time of mourning, but may it be a time for the Gospel of Christ to be preached to my unbelieving family, especially my brother.”
By Mea Fredrickson May 13, 2026
Moriel & Jacob Prasch request prayer for Sister Joanne Rizzetto, wife of Pastor Dave Rizzetto of Church of The Open Door in New York City. Joanne has developed painful complications and adverse side effects from medications following knee surgery. May The Lord intervene for healing and give guidance to her physicians. Lord, we humbly ask you to intervene in the life of our dear sister. We know you can do all things and that you hear our prayers and consider your servants. Please put a stop to the adverse reaction. Restrain and reverse its effects and restore our sister so that she can continue to serve you in the ministry that you have called them to. We do glorify Your Name. We don't ask as those who treat you as our debtor, but as those who have tasted your goodness and found such mercy and compassion at your feet. Grace and peace and mercy be with Joanne and Pastor Dave.
By David Passmore May 5, 2026
Will Lebanon miss its golden opportunity? Rubin Rothler LLB, LLM Converging new facts on the ground have transformed the political landscape in Lebanon. With Assad removed from power in Syria, a vital lifeline of arms supplies for Hezbollah originating in Iran has diminished. Hezbollah suffered considerable losses in its last round of fighting with Israel. The decapitation of its leadership with the targeted pager attack inflicted a severe blow. Hezbollah's new leader Naim Qassem is a weak substitute for the charismatic Nasrallah who was assassinated by Israel in 2024. Hezbollah in its frail state foolishly fell into line with Iran's instruction to join the fighting against Israel following the recent American-Israeli war with Iran. This was contrary to the wishes of the Lebanese government which was fearful of the inevitable destruction that would be wreaked by the Israeli response. The differing attitudes to Israel amongst Lebanon's population is reflective of its ethnic composition. The predominant groups in order of plurality are Christians, Shia Muslims and Sunni Muslims with a smaller minority of Druze. The major concern of most Christians in Lebanon is the dire state of their economy. They have no appetite to further their plight by invoking Israel's rage. During the colonial inter war period the French envisaged the demarcation between Lebanon and Syria as carving out enclaves for Christian and Druze control. Within Lebanon there would be a shared government that by convention would have the Executive power split between a Christian President, a Sunni Prime Minister and Shia Speaker of Parliament. The Christians in southern Lebanon (particularly Maronite Catholics) saw themselves as being anthropologically descendants of ancient Phoenicians as opposed to an Arab identity where the Arab Christians were largely Eastern Orthodox. The schism between the Maronites and the Arab Eastern Orthodox dates back to the time of the Crusades. The Maronites were culturally French, speaking French as their main language and held precedence in much of the Lebanese economy. The first threat to Lebanese stability and cohesion was settled by the U.S. Eisenhower administration in 1958 which landed Marines in an amphibious operation. A repeated attempt at this by the Reagan administration in 1983 ended in a military disaster for the U.S. due to suicide bombings by Iranian controlled terrorists. Israeli efforts to bring in stability during the Lebanese Civil War in conjunction with its Lebanese Christian allies led by Major Saad Haddad likewise came to calamity when the Sabra and Shatila revenge attacks took place following the assassination of Lebanese leader Bashir Gemayel. The ''Good Fence'' policy of an Israeli friendly free Lebanon zone in Southern Lebanon eventually ended badly following Menachem Begin's second incursion into Lebanon called ''Shalom HaGalil'' aimed at stopping the PLO rocket attacks on Israeli border communities like Metulla, Kiryat Shmona, Naharya, Rosh Hanikra, Tzfat and Carmiel. The proxy Israeli occupation from the Israeli border to the Litani river became an imbroglio that many in Israel viewed as Israel's Vietnam with widespread domestic protest and a collapse of morale within the IDF. Eventually Israel absorbed Christian war refugees from Lebanon, while the Vatican and most of the Christian world turned their backs on the Lebanese Christians. Lebanon was then saddled with two states within a state. The first was in the aftermath of Black September in 1970 when King Hussein of Jordan defended his Hashemite throne and government from Yasser Arafat's attempt to take over Jordan due to Jordan having a 70% Palestinian Arab demographic majority. The Jordanian legion drove tens of thousands of its pro Arafat Jordanian citizens into Lebanon, creating a population base for the first state within a state under Arafat. However the Popular Front for the Liberation of Palestine (PFLP) and other factions had their niche interests. Courtesy of the Israeli Air Force Arafat relocated what he saw as his government in exile to Tunisia. This was a missed opportunity by the Lebanese government to assert its autonomy and full territorial control by making a Camp David type peace with Israel inclusive of economic and mutual security provisions. Instead an Iranian backed Syrian intervention replaced Arafat's state within a state with a new one that morphed into Hezbollah. The fall of the Assad regime and the Israeli counter-offensive against Hezbollah re-presents Lebanon with the opportunity that it once lost. The predominantly Christian controlled Lebanese military could and should operationally coordinate with the IDF, to obliterate and remove Hezbollah as the Israelis relieved Lebanon of Arafat's state within a state. Such a rapprochement would likely have strong American and possibly French and British support, allowing Lebanon to be at a non-combative peace with Israel along the lines of Egypt and Jordan, and now some of the Emirates. The natural comradery of the Lebanese Druze community with the Israeli Druze and the pro-Israeli Druze of Syria would additionally re-enforce a regional harmony, as would the Maronite Christian community in Israel with their co-coreligionists in Lebanon.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore May 5, 2026
PASTOR JOHN ANGLISS It is with profound sadness that we learned of the temporary separation from our friend and brother Pastor John Angliss. We look forward to being reunited with John in the millennial reign of Christ and indeed in God's Eternal Kingdom. Jacob Prasch visited John a few weeks ago in the UK while John was in hospice care having been diagnosed preterminal in his illness. While medically correct, it was of course a misdiagnosis. John is now cancer free and is alive and well in the presence of Jesus awaiting us in glory while his mortal body is being renewed for resurrection and immortality. In the meanwhile, during this temporary season of bereavement we do request prayer for his beloved wife Mary and for his congregation, The Ark Fellowship in England near Reading, England. Because he has recently arrived in the USA and is scheduled to address the Moriel Canada branch conference in Winnipeg, Jacob Prasch will regrettably not be able to attend the memorial service in Britain. Our condolences however are very much with Mary and our brethren in the UK who like us knew and loved Pastor Angliss. John was one of a minority of faithful voices who upheld a traditional biblically based Pentecostalism in the era of counterfeit revivals and apostasy that overtook most of British Pentecostalism. John was a faithful friend of Israel & The Jews standing on the prophetic purposes of God for Israel and the salvation of the Jews. John was a loyal friend to Moriel and Jacob Prasch and a colleague of David Pawson and Derek Prince, both of whom likewise stood by God's promises to Israel. John was also a founding leader of CMFI - the Christian Ministerial Fellowship International, former pastor of Three Mile Cross fellowship , and former board member of Focus On Israel (a Pentecostal Ministry to the Jews). While this separation is temporary, John's eternal gain will be our temporary loss. O GRAVE - WHERE IS THEY VICTORY, O DEATH WHERE IS THY STING ? Hosea 13:14 / 1 Corinthians 15: 55-57
By David Passmore April 28, 2026
We made it this far: Israel at 78 Rubin Rothler LLB, LLM Since the last anniversary milestone of Israel at 75, we have been embroiled in relentless wars. Citizens had little respite to enjoy this year's festivities, coming on the heels of a lull in fighting on the Iranian and Lebanese fronts. We are constantly waiting for a breakthrough on the horizon that will normalize our relations with our neighbors and secure our position on the world stage. It is acutely exhausting to be the focus of the world's attention. But also there is a sense of inevitability accompanying the Zionist project. Specifically that Israel is destined to be central in the wider region and global affairs. Why is this? Is it due to it being a western transplant? Being geographically positioned on the crossroads of three continents? Religious believers would point to prophetic fulfillment. It is short sighted to only look at how our problems are rooted in today’s' reality. Greater forces are at work that will dictate the direction that Israel is heading. The Jewish diaspora will likely find itself in a growing precarious position that will lead to increasing Aliyah (immigration to Israel) and will perhaps ferment the emergence of a second Jewish commonwealth that will not need to heed international pressure in the same way that todays' polity finds itself doing. In this light it is interesting to ponder how our posterity would view our predicament and gains. And I frame matters in these terms with intentionality. We are enmeshed in a seemingly intractable conflict with the Palestinians, and yet Israel has made great gains particularly in the technological fields. There is a current of thinking that perceives Israel's way out of its quagmire is by making itself indispensable to technological advancements. We don't know how tomorrows' world will be shaped by the rapidly advancing AI revolution but so far Israel has proven to be uniquely adaptable and innovative to technological change. This has proved to be a boon to Israel's economy, as have offshore natural gas discoveries being developed in concert with Greece, Greek Cypriot and American energy interests that are geographically and strategically removed from any Straits of Hormuz shipping impediments that strangle the Persian Gulf deposits shared by Qatar and Iran. On another note we should contextualize the situation. How different are Israel's challenges from other nations? Is Israel any less stable than other countries (particularly in the region)? Israel doesn't find itself uniquely challenged to define its identity (most European countries do also, particularly in light of immigration). Nor does the government experience any more volatility than other comparable democracies. Israel's real problems lay in the nature of how its Jewish citizens desire to govern themselves. It is arguable whether the judicial reform protests that occupied public discourse in pre-October 7th Israel would have led to serious civil strife. But it is without doubt that this impasse was allayed by the external attack. The underlying tensions remain unresolved and there are many ways that they could play out. It has been framed as a battle for Israel's soul. Israel's enemies predict that Zionism is imploding and that the State won't survive another 5-10 years. Supporting this claim, they point to Israel's increasing alienation and growing pariah status on the international stage. Our Prime Minister has been indicted for war crimes at the International Criminal Court. Even public opinion in our staunchest ally the U.S. has turned sharply against Israel. With 80% of the Democratic Party being anti-Israel in a growing climate of anti-semitism we have even witnessed the shift of Alan Dershowitz to the Republican Party which must be seen as emblematic of a trend. There is apprehension in Israel of a post-Trump America dominated by the Democrats. However, these seeming incontrovertible facts may be offset by other measures of fortitude. This may be partially countered by the high investment by Silicon Valley in the Israeli Hi-tech sector, making Israel an asset for purposes of Research and Development in America's AI race against China. New opportunities for economic relations have also been opened with Arab nations through the Abraham Accords and with the powerhouse India. Furthermore, it is difficult to imagine a world in which Israel's technological prowess will not carry the sway of western decision makers in the long run. Israel's 78th anniversary is a moment to take pause and not catastrophize what the future may behold. The entire world is currently in a state of transformation and Israel is not an outlier in this context.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore April 23, 2026
Please click this link:https://mailchi.mp/christianconcern.com/action-alert-street-preaching-22-04-26?e=f1df30be3f