The Anointing - Polish

April 3, 2025

Scripture: Acts 2

Addressing the claims of various groups that there efforts are bringing an revival accompanied by spiritual anointing and the scriptural standards by which such an anointing and revival actually operate.

Zacznijmy czytanie od Dziejów Apostolskich, rozdział 2:

„A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu. I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał. A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem; gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku. I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami? Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się? Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei i Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii i Pamfilii, Egiptu i części Libii, położonej obok Cyreny, i przychodnie rzymscy, zarówno Żydzi jak prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże. Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć? Inni zaś drwiąc, mówili: Młodym winem się upili. Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich: Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niechże wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim. Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia, ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela:

I STANIE SIĘ W OSTATECZNE DNI, MÓWI PAN, ŻE WYLEJĘ DUCHA MEGO NA WSZELKIE CIAŁO I PROROKOWAĆ BĘDĄ SYNOWIE WASI I CÓRKI WASZE, I MŁODZIEŃCY WASI WIDZENIA MIEĆ BĘDĄ, A STARCY WASI ŚNIĆ BĘDĄ SNY; NAWET I NA SŁUGI MOJE I SŁUŻEBNICE MOJE WYLEJĘ W OWYCH DNIACH DUCHA MEGO I PROROKOWAĆ BĘDĄ. I UCZYNIĘ CUDA W GÓRZE NA NIEBIE, I ZNAKI NA DOLE NA ZIEMI, KREW I OGIEŃ, I KŁĘBY DYMU. SŁOŃCE PRZEMIENI SIĘ W CIEMNOŚĆ, A KSIĘŻYC W KREW, ZANIM PRZYJDZIE DZIEŃ PAŃSKI WIELKI I WSPANIAŁY. WSZAKŻE KAŻDY, KTO BĘDZIE WZYWAŁ IMIENIA PAŃSKIEGO, ZBAWIONY BĘDZIE” – Dzieje Apostolskie 2:1-21

I dalej.

„Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego, męża, Którego Bóg wśród was uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez Niego między wami uczynił, jak to sami wiecie, gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, Tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili; ale Bóg Go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany. Dawid bowiem mówi o Nim:

MIAŁEM PANA ZAWSZE PRZED OCZAMI MYMI, GDYŻ JEST PO PRAWICY MOJEJ, ABYM SIĘ NIE ZACHWIAŁ. PRZETO ROZWESELIŁO SIĘ SERCE MOJE I ROZRADOWAŁ SIĘ JĘZYK MÓJ, A NADTO I CIAŁO MOJE SPOCZYWAĆ BĘDZIE W NADZIEI, BO NIE ZOSTAWISZ DUSZY MOJEJ W OTCHŁANI I NIE DOPUŚCISZ, BY ŚWIĘTY TWÓJ OGLĄDAŁ SKAŻENIE. DAŁEŚ MI POZNAĆ DROGI ŻYWOTA, NAPEŁNISZ MNIE BŁOGOŚCIĄ PRZEZ OBECNOŚĆ TWOJĄ.

Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że MU BÓG ZARĘCZYŁ PRZYSIĘGĄ, IŻ JEGO CIELESNY POTOMEK ZASIĄDZIE NA TRONIE JEGO, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że NIE POZOSTANIE W OTCHŁANI ANI CIAŁO JEGO NIE UJRZY SKAŻENIA. Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam:

RZEKŁ PAN PANU MEMU: SIĄDŹ PO PRAWICY MOJEJ, AŻ POŁOŻĘ NIEPRZYJACIÓŁ TWYCH PODNÓŻKIEM STÓP TWOICH.

Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił Go Bóg, Tego Jezusa, Którego wy ukrzyżowaliście. A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia? A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła. Wielu też innymi słowy składał świadectwo i napominał ich, mówiąc: Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego. Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz. I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków. Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne, i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba. Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni” – Dzieje Apostolskie 2:22-47

Niewielki i oczekujący, zdradzony i przelękniony

W synagogach, w Dniu Pięćdziesiątnicy, czytana jest Księga Rut, opowieść o Żydzie biorącym oblubienicę z pogan. Jest to żydowskie Święto Tygodni – Chag Szawu’ot – z Księgi Leviticus rozdział 23. Jest to drugie ze świąt pielgrzymich, gdy Żydzi przybywali z całego świata, aby celebrować to święto, i gdy Księga Rut jest odczytywana w synagogach.

Jednak ten szczególny Dzień Pięćdziesiątnicy, był jak żaden inny. Był tam bardzo mały liczebnie Kościół, składający się wówczas z niewielkiego odsetka populacji Żydów, którzy mieszkali w ziemi Izraela. Prawdopodobnie, było nie więcej niż pięciuset oddanych naśladowców Jezusa, i możemy jedynie mieć pewność, że tylko stu dwudziestu z nich było naprawdę niestrudzonych w swoim oddaniu. Jak tylko zaczynamy zawężać ten krąg: to najpierw mamy apostołów, potem siedemdziesięciu uczniów, stu dwudziestu, a potem pięciuset lub coś około – bardzo mały liczebnie Kościół. Ale Kościół Dnia Pięćdziesiątnicy, był Kościołem oczekującym na coś, co się miało wydarzyć. Oczekiwał na namaszczenie. Namaszczenie to hebrajskie słowo miszchah (החָשְׁ מִ), a greckie słowo chrisma (χρίσμα).

Był to Kościół, który nie został namaszczony. Nawet więcej, był to Kościół, który został zdradzony. Nie został po prostu zdradzony przez jakichś wrogów, którzy udawali przyjaciół, został zdradzony przez ludzi wywodzących się spośród nich.

Opisując Judasza w Nowym Testamencie, Jezus przemawiał słowami proroka Starego Testamentu, mówiąc:

„Nawet przyjaciel mój, któremu zaufałem, który jadł mój chleb, podniósł piętę przeciwko mnie” – Psalm 41:10 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„Nawet mój przyjaciel, któremu ufałem i który chleb mój jadł, podniósł na mnie piętę” – (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia)

„Ten, kto spożywa chleb Mój, podniósł na Mnie piętę swoją” – Ewangelia św. Jana 13:18 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„Ten, który spożywa wspólnie ze Mną ten sam chleb, podniósł na Mnie swoją piętę” – (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej)

Judasz został nazwany przyjacielem Pana.

Istnieją dwa rodzaje ludzi, którzy będą bardzo blisko Jezusa: ludzie, którzy naprawdę Go kochają oraz ludzie, którzy są odstępcami, zbłądzili. To właśnie dzieje się podczas Ostatniej Wieczerzy. Apostoł, którego Jezus miłował, spoczywał na Jego piersi z jednej strony, ale z drugiej strony znajdował się Judasz. Jezus zawsze pozostawi te dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, aby szukać tej jednej.

Odstępcy oraz bardzo uświęceni chrześcijanie mają coś wspólnego. Odstępcy podlegają ciągłemu przekonaniu ze strony Ducha Świętego, aby pokutować, powrócić do Niego. Jezus nie opuszcza odstępców, to oni Go porzucają. On daje Judaszowi miejsce honorowe, a podając mu umoczony kawałek chleba podczas Ostatniej Wieczerzy, daje mu znak akceptacji, nakłaniając, aby pokutował. Ze strony Ducha Świętego, odstępcy są ciągle przekonywani, aby pokutowali. Ale bardzo uświęceni chrześcijanie mają problem tego samego rodzaju. Oni również są bardzo blisko Jezusa, ale im bliżej ktoś znajduje się Światła, to tym bardziej widzi brud i źdźbła, których wszyscy inni ludzie nie dostrzegają. Bardzo uświęceni chrześcijanie, zazwyczaj nie mają zbyt wysokiego mniemania o sobie, ponieważ są zbyt blisko Jezusa, aby dać się tym zwieść.

Wczesny Kościół został zdradzony przez jednego ze swoich, przez jednego ze swoich, który był jednym z przywódców, był on wybrany ręką samego Pana.

Drugą cechą charakterystyczną tego Kościoła jest to, że jest taki mały, niewielki, jeśli chodzi o procent żydowskiego społeczeństwa oraz drży i jest przerażony. Jego przywódcy obawiają się. Jezus umarł za nich – dał im obietnicę – ale mimo tego, jego przywódcy obawiali się. Kościół się bał. Był bardzo mały. Inni ludzie byli pochłonięci własną religią, ale Kościół nie tylko nie był namaszczony, ale został też zdradzony, był bardzo mały i bał się. I jego przywódcy obawiali się. Nie ma wątpliwości, że ten Kościół był Kościołem, który nie miał mocy, nie miał namaszczenia i został wydany, ale oto nagle wydarzyło się coś spektakularnego.

Wylanie Ducha Świętego

Aby to zrozumieć, należy najpierw zrozumieć żydowskie tło święta Chag Szawu’ot. Piotr zaczyna przemawiać o:

„Wylaniu”. W Biblii, różne płyny reprezentują Ducha Świętego w różnych przejawach. „Nowe wino” – to radość Ducha Świętego w uwielbieniu, oddawaniu chwały. Olej – w języku hebrajskim – szemen, to namaszczenie Duchem Świętym. Ale koncepcja wody deszczowej – świeżej, czystej wody deszczowej – która jest wylana, to majim chajim, czyli woda żywa. W Ewangelii św. Jana 4:10-14 Jezus mówi, że to „On da wody żywej”, ale nieco dalej, w tej samej Ewangelii, mówi On czym jest ta woda żywa:

„A to mówił o Duchu, Którego mieli otrzymać ci, którzy w Niego uwierzyli” – Ewangelia św. Jana 7:39

Różne płyny nauczają o Duchu Świętym w różnych przejawach.

Zatem to wylanie wywodzi się z języka związanego z deszczem, aby nauczać o wylaniu Ducha Świętego. Cała ta koncepcja pochodzi z wielu miejsc w Starym Testamencie, jednym z nich jest szczególny werset z Księgi Izajasza, a jest tam napisane tak:

„Gdyż wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd; wyleję Mojego Ducha na twoje potomstwo i Moje błogosławieństwo na twoje latorośle” – Księga Izajasza 44:3 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„Bo wyleję wody na pragnącego, a potoki na suchą ziemię; wyleję Ducha Mego na nasienie twoje, i błogosławieństwo Moje na potomki twoje” – (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej)

Wylanie wody znajduje odniesienie w wylaniu Ducha Świętego.

W Izraelu, mamy wczesne i późne deszcze. Odpowiada to wylaniu Ducha Świętego z początku Kościoła oraz przy końcu czasów. Gdy to się dzieje, to rezultatem jest przygotowanie przez wiosenne deszcze wiosennych żniw oraz przez jesienne deszcze przygotowanie jesiennych żniw. Oczywiście ma to swój odpowiednik duchowy.

Rabini nauczają nas, że Tora – Prawo – została dana Mojżeszowi podczas tego samego święta, Święta Tygodni czy Święta Pięćdziesiątnicy. Warto zauważyć, że wtedy, gdy Duch Święty został dany podczas tej rocznicy nadania Mojżeszowi Prawa, coś się wydarzyło, a mianowicie, gdy Prawo zostało nadane na górze Synaj to 3000 osób zginęło, ale gdy Duch Święty został dany, to 3000 zostało uratowanych, zbawionych. Łaska jest większa niż przekleństwo Prawa; jedno cofa drugie. Łaska cofa przekleństwo Prawa. Społeczeństwo było pod przekleństwem, ale to wylanie Ducha Świętego miało moc złamać to przekleństwo i przynieść żniwo.

Kto zostaje namaszczony?

Ale spójrzmy, kto zostaje namaszczony. Czy to Kościół zostaje namaszczony? NIE, to nie on. To NIE Kościół zostaje namaszczony. Spójrzmy na Dzieje Apostolskie 2:32-36. Kto zatem został namaszczony?

„Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam:

RZEKŁ PAN PANU MEMU: SIĄDŹ PO PRAWICY MOJEJ, AŻ POŁOŻĘ NIEPRZYJACIÓŁ TWYCH PODNÓŻKIEM STÓP TWOICH.

Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił Go Bóg, Tego Jezusa, Którego wy ukrzyżowaliście” – (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„Tegoć Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. Prawicą tedy Bożą będąc wywyższony, a obietnicę Ducha Świętego wziąwszy od Ojca, WYLAŁ TO, co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiemci Dawid nie wstąpił do nieba, lecz sam powiada:

RZEKŁ PAN PANU MEMU, SIĄDŹ PO PRAWICY MOJEJ, AŻ POŁOŻĘ NIEPRZYJACIOŁY TWOJE PODNÓŻKIEM NÓG TWOICH.

Niechajże tedy wie zapewne wszystek dom Izraelski, że Go Bóg i Panem, i Chrystusem uczynił, Tego Jezusa, Któregoście wy ukrzyżowali” – (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej)

To JEZUS został namaszczony, NIE Kościół.

To, na czym opierał się tutaj Piotr, to Psalm 133. Aby zrozumieć Pięćdziesiątnicę, musimy przeczytać Psalm 133.

„O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają!”

(A teraz zwróćmy uwagę na to …)

„Jest to jak cenny olejek na głowie, który spływa na brodę, na brodę Aarona, sięgającą brzegu jego szaty” – Psalm 133:1-2

Aaron jest arcykapłanem. List do Hebrajczyków mówi nam, że arcykapłan Aaron jest symbolem Jezusa. W Liście do Hebrajczyków, to On jest naszym Arcykapłanem. Olejek zostaje wylany na głowę Aarona przez Mojżesza, i spływa z głowy na ciało, po barkach, ramionach, wzdłuż tułowia aż do stóp.

Aby otrzymać olejek na dłoniach, stopach, ramionach, tułowiu, musimy znajdować się poniżej głowy. Jednym z powodów, dla których Ciało Chrystusa nie zostaje namaszczone w dzisiejszych czasach jest to, że nie znajduje się Ono pod zwierzchnictwem Chrystusa, ale jest pod zwierzchnictwem człowieka. Możemy mieć bardzo zręczne ręce, bardzo sprawne stopy, ale są one bezużyteczne, jeśli nie są przymocowane do ciała. A ciało jest bezużyteczne, jeśli nie jest połączone z głową. Namaszczenie zostaje wylane na Pana Jezusa. Jeśli Ciało Chrystusa nie znajduje się pod Jego zwierzchnictwem, to nie będzie namaszczone.

Jedność w Duchu

Ale jest coś jeszcze. Co dzieje się po tym, gdy Kościół zostaje namaszczony? Wszyscy pozostawali razem, byli jednej myśli, jednej woli. Co mówi Psalm 133:1?

„O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają!” – (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„O, jak dobrze i miło, gdy bracia w jedności trwają” – (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej)

Jest tu mowa o jedności w Duchu. Jeśli nie ma jedności w Duchu, to nie ma namaszczenia. Innym powodem, dla którego dzisiaj nie ma namaszczenia w Ciele Chrystusa, jest to, że nie ma jedności w Duchu, jest natomiast jedność według człowieka. Duch Święty w języku hebrajskim to Ruach HaKodesz – Duch Świętości. Nie może istnieć jedność Ducha, jeśli brakuje świętości.

Głęboko wierzę w dary Ducha Świętego, zawsze wierzyłem i sam ich doświadczałem. Ale jest to jedną z moich najczęstszych skarg (ponieważ wierzę, że jest to również skarga Samego Pana Boga), że poziom cielesności i światowości jest znacznie wyższy wśród zielonoświątkowców i charyzmatyków aniżeli wśród baptystów, braci plymuckich czy fundamentalistów. Ze wszystkich Kościołów wymienionych w Biblii, to nie legalistycznym Galacjanom, także zwolennikom przestrzegania prawa jako drogi do usprawiedliwienia, czy też zdezorientowanym Tesaloniczanom, należało przypomnieć o Duchu Świętym, ale właśnie charyzmatycznym Koryntianom. Jest to również prawdą i dzisiaj. Nie ma jedności w Duchu, jeśli jest brak świętości.

Pierwsze przykazanie to:

„Jam jest Pan, Bóg twój … nie będziesz miał innych bogów obok Mnie” – Exodus 20:2-3

A drugie przykazanie w oryginale, w języku hebrajskim, to:

„Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole … nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył …” – Exodus 20:4-5

W północnej Anglii jest wielu ludzi, którzy są narodzonymi na nowo chrześcijanami wybawionymi ze środowisk rzymskokatolickich. Oni wyszli z kościoła widząc prawdę Ewangelii, widząc, że to, czego ich nauczano i o czym mówiono, aby w to wierzyli, nie jest tym, czego nauczał Jezus. Gdy ktoś klęka przed posążkiem zapalając świece, a także modli się do zmarłych, to jest tu mowa o hebrajskim wyrażeniu oznaczającym „duchy rodzinne, duchy przewodnie, wieszcze” [w polskich Bibliach przetłumaczone jako „wywoływacz duchów”, proceder karany śmiercią, patrz Leviticus 20:6.27 – przyp. tłum.]. Jest to akt bałwochwalstwa oraz zabobon. Jest to absolutnie odrażający grzech.

Powiedzenie komuś w imię chrześcijańskiej jedności, że może nadal praktykować grzech, to nic innego jak powiedzenie homoseksualiście, który zostaje zbawiony, że może pozostać homoseksualistą, albo alkoholikowi, który zostaje zbawiony, aby nadal pił, ale to jest dokładnie to, co się dzieje. Nie ma namaszczenia, ponieważ, aby zostać namaszczonym należy być pod zwierzchnictwem Chrystusa, a nie zwierzchnictwem ludzi, którzy nauczają rzeczy sprzecznych z nauczaniem Chrystusa.

Po drugie, ciało musi być zjednoczone. Ale Duch Święty – jedność w Duchu – jest Duchem Świętości. Gdy występuje jawna niemoralność, praktykowane jest jawne bałwochwalstwo w imię chrześcijańskiej jedności, to mamy problem.

Czytałem książkę Wielce Szanownego1 George’a Careya. (Co jest „prawe”, a co jest „czcigodne” to kwestie, których nie będę zgłębiał. To nie moje zadanie).

1 Right Honorable – tytuł, którym tradycyjnie zwracano się do członków parlamentu, rządu w wybranych krajach Wspólnoty narodów [ang. Commonwealth realm] uznających zwierzchnictwo brytyjskiego monarchy; dosłownie: „prawy, czcigodny, honorowy”. [przyp. tłum.]

Niemniej jednak, jego książka nosząca tytuł The Meaning of Orders, jest nawołaniem tej osoby, która twierdzi, że jest narodzonym na nowo chrześcijaninem, do zjednoczenia z Kościołem z Rzymu. Ci, którzy zostali zbawieni jako rzymscy katolicy doskonale wiedzą, że jest im wmawiane, iż opuścili jedyny, prawdziwy Kościół. Dopóki ktoś nie uda się do spowiedzi i nie powróci do Matki Rzymu, to zmierza prosto do piekła. Z punktu widzenia Kościoła rzymskokatolickiego, można zaakceptować innych – w cudzysłowie – protestantów, choć oni nie zdają sobie z tego sprawy, że idą do piekła. Zatem, z jednej strony tenże Kościół mówi im, że zmierzają prosto do piekła, ponieważ go opuścili, zaś z drugiej strony, przywódcy w kościołach ewangelicznych, w różnych denominacjach, JEDNOCZĄ SIĘ z tymi ludźmi z Kościoła rzymskokatolickiego, wchodząc tym samym w praktyki bałwochwalstwa. I jak myślisz, dlaczego nie ma namaszczenia?

Duch Prawdy

Ale On nie jest tylko Duchem Świętości, On jest także Duchem Prawdy.

Istnieją dwa rodzaje podziału. Jeden rodzaj podziału nie jest od Boga, drugi rodzaj podziału jak najbardziej pochodzi od Boga. Podział, który NIE JEST OD BOGA to taki podział, który dzieli między sobą biblijnie wierzących chrześcijan, natomiast podział, który JEST OD BOGA to taki, który oddziela BIBLIJNIE WIERZĄCYCH chrześcijan od tych, którzy BIBLIJNIE NIE WIERZĄ. Albo co gorsza, takich, którzy MÓWIĄ, że tak wierzą, ale ich życie pokazuje coś zupełnie innego. On jest Duchem Prawdy, On NIE JEST Duchem błędu, przekłamania.

Nikt nie może budować jedności w Duchu w oparciu o błąd czy przekłamanie!

Kiedy widzimy ludzi, którzy twierdzą, że jesteśmy zbawiani przez sakramenty, powinniśmy modlić się do zmarłych, odpokutujemy za swoje grzechy w czyśćcu – gdy TO jest nauczane i widzimy narodzonych na nowo chrześcijańskich przywódców, którzy przytakują, że to jest właściwe, aby tak wierzyć i powinniśmy być jedno z tymi ludźmi, to jest to duch błędu, przekłamania; TO NIE JEST DUCH PRAWDY. Paweł mówi, że będzie rozdwojenie między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami.

„Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami” – 1 List św. Pawła do Koryntian 11:19 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„Gdyż muszą być podziały pośród was, aby ci wiarygodni mogli stać się widocznymi między wami” – (tłumaczenie z Nowej Biblii Gdańskiej)

Biblia mówi, że SĄ rozłamy, które pochodzą od Boga. Jezus powiedział tak:

„Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie” – Ewangelia św. Łukasza 12:51 (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej)

„Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” – (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia)

„Przypuszczacie, że przyszedłem dać pokój dla ziemi? Nie, mówię wam, tylko podział” – (tłumaczenie z Nowej Biblii Gdańskiej)

„Czy myślicie, że przychodzę po to, by ustanowić pokój na ziemi? O nie, mówię wam – raczej skłócenie” – (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej)

Widzę to samo w Irlandii, co widziałem i w Izraelu. Gdy Żyd zostaje zbawiony, to mówi mu się: „Zdradziłeś swój naród”, ponieważ w żydowskiej świadomości, chrześcijaństwo jest tak bardzo kojarzone z antysemityzmem, pogromami, inkwizycją oraz holokaustem. „Zdradziłeś swój naród. Stałeś się jednym z tych, którzy mordowali twoich przodków”. W Irlandii jest tak samo. Gdy rzymski katolik zostaje zbawiony, jest to postrzegane w ten sam sposób. „Stałeś się protestantem. Teraz należysz do tych ludzi, którzy doprowadzili do klęski głodu (tzw. Potato Famine) oraz dopuścili się zbrodni wojennych w Cromwell, a także ludobójczych zbrodni wojennych purytanów – ludzi, którzy podzielili naszą ziemię”. Jest on postrzegany jako zdrajca swojego narodu.

Bardzo trudno osobie żydowskiego pochodzenia, która zostaje zbawiona, wyjaśnić swojej rodzinie różnicę między

„biblijnie wierzącym” chrześcijaninem, a tym, co myśli jego rodzina na temat tego, kto jest chrześcijaninem. I bardzo trudno rzymskiemu katolikowi – w szczególności w Irlandii – wyjaśnić swojej rodzinie różnicę między

„biblijnie wierzącym” chrześcijaninem, a tym, co ONI sądzą na temat tego, kto jest „biblijnie wierzącym” chrześcijaninem, kto dla nich jest protestantem.

Znam pewną historię z Belfastu, stolicy Irlandii Północnej, gdzie dziewczyna z Kościoła rzymskokatolickiego została zbawiona. Zaczęła uczęszczać do kościoła Assemblies of God – kościoła zielonoświątkowego, a kiedy ksiądz się o tym dowiedział, to powiedział jej, że jeśli nie powróci do „świętej matki kościoła”, to będzie miała do czynienia z IRA.

On jest Duchem Prawdy, On nie jest Duchem błędu, przekłamania. Nikt nie może oprzeć jedności w Duchu na błędzie. Nie mówię tutaj o drugorzędnych doktrynalnych kwestiach, które istnieją między nami. Mówię o zasadniczych kwestiach: o tym, w jaki sposób jesteśmy zbawieni, o autorytecie Słowa Bożego, o definicji grzechu. Jeśli to nie jest poddane Głowie, to nie ma namaszczenia spływającego na Ciało. A jeśli Ciało nie jest zjednoczone w Duchu, to nie będzie namaszczone.

To samo dzisiaj

Spójrzmy na Kościół dzisiaj. Co mamy? To samo, co w Dniu Pięćdziesiątnicy. W Anglii, w niedzielę, średnio 1,2% ludzi chodzi do kościoła. Większość z nich stanowią rzymscy katolicy, którzy wierzą, że opuszczenie mszy jest grzechem śmiertelnym. Wydaje się, że święta takie jak „Dzień Matki”, „Niedziela Pamięci”2, Boże Narodzenie oraz Wielkanoc jedynie podciągają w Anglii ogólne statystyki w górę do około 8% miesięcznie, ale to tylko 1,2% społeczeństwa, które udaje się do kościoła danej niedzieli i większość z nich nie jest zbawiona. Stanowimy bardzo nieliczną mniejszość, podobnie jak pierwsi chrześcijanie.

Po drugie, mamy bardzo, bardzo niewielką moc. Bardzo niewielką realną moc.

Po trzecie, my również zostaliśmy zdradzeni, a zostaliśmy zdradzeni przez tych, których zaliczamy do naszych przywódców.

Byłem baptystą – baptystą, który wierzył w dary Ducha Świętego, ale nadal byłem baptystą. Musiałem opuścić Kościół baptystyczny, ponieważ mój własny Kościół sprzeciwił się wraz ze mną kierownictwu Baptist Union (Związku Baptystów), które weszło w ruch ekumeniczny, aby zjednoczyć się z Kościołem rzymskokatolickim oraz liberalnymi kościołami protestanckimi. Przeciwstawiłem się temu. Znam wielu, wielu ludzi w Kościele baptystycznym, którzy doskonale wiedzieli, że było to absolutnie niewłaściwe posunięcie, aby wchodzić w ekumeniczny mariaż, ale obawiali się w związku z tym „narobić zamieszania”. Bali się cokolwiek o tym powiedzieć.

Istnieje pewna organizacja o nazwie The Church’s Ministry to the Jews (Służba Kościoła skierowana do Żydów). Jest to organizacja ewangelicko-anglikańska. Gdy ludzie z tejże organizacji dowiedzieli się, że arcybiskupem Canterbury będzie ewangelik, to byli tym zachwyceni. Myśleli: „To jest to, wygraliśmy! Alleluja! Dziękujemy Ci Panie za takiego wiernego, wiernego przywódcę!” No i ten „wierny przywódca” został arcybiskupem Canterbury.

Wystąpił w radio wraz z naczelnym rabinem potępiając głoszenie Ewangelii Żydom, wycofał swój patronat nad kościelną służbą skierowaną do Żydów i stał się całkowicie przeciwny głoszeniu Ewangelii narodowi Jezusa. Paweł powiedział, że Ewangelia skierowana jest najpierw do Żydów i oni będą sądzeni jako pierwsi, jeśli jej nie przyjmą (List św. Pawła do Rzymian 1:16), ale arcybiskup mówi: „Nie”. Nawet liberałowie nie posunęliby się aż tak daleko. Jest to ten sam człowiek, który napisał książkę mówiącą nam, abyśmy powrócili pod zwierzchnictwo Rzymu.

2 Memorial Sunday – niedziela pamięci, brytyjski dzień upamiętniający wkład brytyjskich wojsk oraz służb cywilnych podczas dwóch wojen światowych oraz późniejszych konfliktów, przypada w drugą niedzielę listopada. [przyp. tłum.]

Około 2000 ewangelicko-anglikańskich duchownych podpisało petycję z prośbą o zaprzestanie oddawania czci obcym bogom w kościołach anglikańskich, takich jak Katedra Canterbury, gdzie zbierali się razem tybetańscy mnisi (mnisi lamaistyczni, którzy wierzą, że Dalajlama jest wcieleniem Boga3), afrykańscy szamani, bramińscy kapłani hinduizmu, muzułmańscy imamowie, ortodoksyjni rabini i cała reszta; wszyscy razem wraz z duchowieństwem anglikańskim oraz rzymskokatolickim w Katedrze Canterbury. „Nie” – odpowiedział ten na nowo narodzony chrześcijański przywódca – „Szanuję wszystkie religie”. W 1 Liście św. Pawła do Koryntian rozdział 10 oraz w Deuteronomium rozdział 32, inni bogowie to „demony” (greckie – daimonia, δαιμόνια, hebrajskie – szedim, םידִשֵׁ ). „Nie” – mówią nasi przywódcy – „My szanujemy inne religie”. Dlaczego nie ma przebudzenia? Dlaczego nie ma namaszczenia? Powyższe jest jakimś wyobrażeniem o tejże „jedności”. Zastanówcie się nad tym, co się dzieje.

W Anglii, jeden na trzech mężczyzn był notowany przez policję – skazany w sprawie karnej – jeszcze przed ukończeniem 30. roku życia. Jeden na trzech! W centrach miast jest to co drugi, a w pewnych osiedlach komunalnych jest to powyżej trzech czwartych. Jedna trzecia wszystkich dzieci rodzi się poza związkiem małżeńskim. W niektórych miejscach – takich jak Liverpool – są to dwie trzecie i jest to społecznie akceptowane. Wskaźnik przestępczości gwałtownie rośnie. W samej tylko Anglii, każdego roku notuje się ponad dwa miliony włamań do samochodów. Ale proceder ten rośnie w tempie 32% rocznie. Oto co tam się dzieje. To społeczeństwo jest pod ścianą. Ale POWODEM, dla którego to społeczeństwo jest pod ścianą jest fakt, że ludzie, których Bóg powołał, aby zapobiegli jego zderzeniu ze ścianą, nie są namaszczeni. Dlaczego nie są namaszczeni? Ponieważ zostali zdradzeni, ponieważ boją się oraz nie są zjednoczeni. Przynajmniej nie zjednoczeni w Jezusie.

Ludzkie sposoby

Wielu ludzi powymyślało sobie wszelkiego rodzaju sposoby na rozprawienie się z tym problemem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wyglądał przez okno i twierdził, że wszystko jest w porządku. Miasto Wigan w Anglii ma najlepszą drużynę rugby na świecie. Nie ma nic złego w rugby, jest to dobry sport. Ale w każdą niedzielę ten stadion, na którym odbywa się mecz i to za każdym razem, będzie wypełniony ludźmi. Nie ma nic złego w rugby, jest to dobry sport, ale jest to tylko sport. Nie będzie miał znaczenia za milion lat. Te dzieciaki z osiedli komunalnych, z których jedna trzecia skończy w więzieniach, ONE będą miały znaczenie za milion lat.

Gdyby odbywał się koncert heavy metal’owej rockowej kapeli, która otwarcie przyznaje się do czczenia szatana, to bilety zostałyby wyprzedane. Gdybyśmy mieli klub ze striptizem, to miejsce to byłoby wypełnione odwiedzającymi. Ale gdy mamy kościół, który nie głosi prawdy, jednak twierdzi, że jest Kościołem, to nie jest ani lepszy ani gorszy od klubu ze striptizem czy koncertu heavy metal’owej kapeli czy jeszcze czegoś innego. Jest wiele sposobów, w jaki ci ludzie próbowali zdobyć to namaszczenie, którego jak twierdzą, wszyscy potrzebujemy.

Ruch charyzmatyczny w Anglii ma ponad 25 lat. Spójrzmy, czy jest tam jakieś namaszczenie? Gdzie jest to przebudzenie? Zostałem zbawiony w trakcie PRAWDZIWEGO PRZEBUDZENIA. Widziałem czym jest przebudzenie! Widziałem dziesiątki tysięcy, setki tysięcy zbawianych hipisów. Totalnie tam ćpaliśmy, łapaliśmy choroby weneryczne i zostaliśmy radykalnie odmienieni mocą Jezusa, I TO Z DNIA NA DZIEŃ!!! Widziałem przebudzenie! Widziałem jak to jest, gdy WYSTĘPUJE przebudzenie, PRAWDZIWE PRZEBUDZENIE!!!

Gdy w północnej Anglii za czasów Wesleya było przebudzenie, to społeczeństwo zostało radykalnie odmienione. Wskaźnik przestępczości pikował w dół, niemoralność gwałtownie spadła, niesprawiedliwość społeczna również spadła. Towarzystwa budowlane zapewniające mieszkania klasie robotniczej, system szkolnictwa, zwalczanie analfabetyzmu wśród klasy robotniczej, rzeczy, o które walczyły gazety takie jak Guardian oraz związki zawodowe broniąc praw ludzi pozbawionych praw obywatelskich, reforma więziennictwa, reforma służby zdrowia, zniesienie niewolnictwa w Imperium Brytyjskim, zniesienie pracy wykonywanej przez dzieci w Imperium Brytyjskim (czteroletnie dzieci wydobywały węgiel w kopalniach w Walii i Newcastle) – te rzeczy zostały bezpośrednio zmienione, ponieważ życia zostały odmienione mocą Jezusa. TO JEST PRZEBUDZENIE!!!

3 Dokładnie: za manifestację bodhisattwy współczucia; według Dalajlamy, Jezus Chrystus również był bodhisattwą: „Jezus Chrystus również żył kilka razy ... a więc widzicie, osiągnął wyższy stan jako Bodhisattwa lub osoba oświecona przez praktykę buddyjską lub coś podobnego ...” http://www.christianitytoday.com/ct/2001/june11/15.64.html?start=6 … [przyp. tłum.]

Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Korei. Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Kenii. Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Brazylii. Aby zobaczyć dzisiaj przebudzenie, jedź do Indonezji. Aby zobaczyć trupa, przyjedź do zachodniego świata. Przyjrzyjmy się charakterystyce tego.

Namaszczenie na pogrzeb

Nauczania w Biblii, w oryginalnym języku greckim to: didaskein, διδάσκειν (coś jak studium biblijne), homilia, ὁμιλία (takie kazanie) oraz kérugma, κήρυγμα, co stanowi głoszenie Ewangelii głównie do niezbawionych. To jest kerygmat Piotra, gdzie rozpoczyna on mówić o Jezusie w dwóch aspektach: cierpiącego Jezusa, Który został ukrzyżowany oraz zwyciężającego Jezusa, Który miał władzę.

To bezpośrednio pochodzi z judaizmu: HaMaszijach ben Josef oraz HaMaszijach ben David: Mesjasz, Który jest synem Józefa oraz Mesjasz, Który jest synem Dawida. Za pierwszym razem, Jezus przychodzi jako Cierpiący Sługa jak Józef, ale potem, podczas Swojego powrotu, przychodzi jako Zwycięski Król jak Dawid. Pierwsze przyjście to Cierpiący Sługa; gdy powraca, aby ustanowić Tysiącletnie Królestwo to jest On Zwycięskim Królem jak Dawid. Przesłanie jest następujące: zanim Jezus został namaszczony do objęcia panowania, najpierw został namaszczony na pogrzeb.

„Przystało bowiem, aby Ten, dla Którego i przez Którego istnieje wszystko, Który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia” – List do Hebrajczyków 2:10

Jezus nie musiał cierpieć. On nie miał upadłej natury przed Bogiem, aby musiał się z nią rozprawić. Ale przeszedł proces, który teologowie nazywają kenosis4, i utożsamiał się z nami chociaż nie miał grzechu. Za nas postawił się w miejscu, gdzie Bóg miał Go doskonalić przez cierpienie jako przykład dla nas oraz by zdobyć zwycięstwo dla nas na krzyżu. Zanim Pan Jezus został namaszczony do objęcia władzy, został namaszczony na pogrzeb. Zanim Kościół może być namaszczony do objęcia władzy, musi zostać namaszczony na pogrzeb. Jest zatem bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego te wszystkie dobrze przygotowane formuły do uzyskania namaszczenia (ale muszę powiedzieć, że bardzo niebiblijne) nie sprawdziły się.

Ruch charyzmatyczny w Anglii ma ponad 25 lat. Czy możemy stwierdzić, że szkolnictwo uległo poprawie? Czy jest mniejsza przestępczość? Czy zmniejszyła się skala homoseksualizmu? Czy jest mniej rozwodów? Czy zmniejszył się rasizm, nienawiść lub niesprawiedliwość społeczna? Czy więcej ludzi przychodzi do kościoła? Czy więcej żyć ludzkich uległo zmianie? Czy zmalał poziom wykorzystywania seksualnego małych dzieci? Nie, jest tego znacznie więcej. Co mamy po tych dwudziestu pięciu latach? Co mamy, aby pokazać światu? Nic – absolutnie nic. Pamiętam ludzi pełnych dobrych chęci, którzy mówili, że ta odnowa charyzmatyczna jest kluczem. Ta odnowa charyzmatyczna miała jedność, ale nie było jedności Ducha. „Wszystko jest w porządku niezależnie od tego jaki jest twój kościół, i w co wierzy twój kościół. Jeśli chcesz być rzymskim katolikiem, modlić się do zmarłych, proszę bardzo, nie ma problemu, rób to”. No i nie ma namaszczenia!

Następnie są ludzie z ruchu „Name it and claim it” [najczęściej tłumaczona nazwa tego ruchu to: Nazwij to czego chcesz i rość sobie prawo do tego lub bardzo upowszechniona: Nazwij to czego chcesz i weź to przez wiarę; przyp. tłum.] mówiący: „Ewangelia Sukcesu”, oto klucz. Udajcie się do Ameryki; jedyny klucz, który teraz mają to ten, który zamyka ich więzienną celę (ci, którzy już zostali zatrzymani – pozostali są nadal poszukiwani). Osoby te sprawiły, że termin „narodzony na nowo” stał się powszechnym tematem żartów od wybrzeża do wybrzeża USA, i tacy ludzie jak ci wspomniani (lub tego pokroju) ciągle przybywają do tego kraju, nawet w tej chwili, nawet w tej godzinie. Zwolennicy „Ewangelii Sukcesu” twierdzą, że TO jest klucz do otrzymania namaszczenia. „Po prostu uwierz w to bracie. Sięgnij po to i weź przez wiarę”. Cóż, jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś o wierze, to najlepszym sposobem na to jest rozpocząć studium biblijne od przeczytania rozdziału na temat wiary, List do Hebrajczyków rozdział 11.

4 Kenoza – gr. „ogołocenie”, dobrowolne, zbawcze uniżenie się Chrystusa, będące wyrazem woli Chrystusa-Boga, odpowiednio do Listu św. Pawła do Filipian 2:7: „Lecz wyparł się Samego Siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem” – (tłumaczenie z Biblii Warszawskiej); „On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił Samego Siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi” – (tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia). [przyp. tłum.]

„Drudzy zaś doznali szyderstw i biczowania, a nadto więzów i więzienia …” – List do Hebrajczyków 11:36-39

(„Uwierz Bogu, jeśli chodzi o Cadillaca, bracie. Po prostu uwierz Bogu, że odniesiesz sukces, twoje przedsięwzięcie odniesie sukces. Uwierz Bogu, że będziesz się rozwijać, że twój kościół będzie się rozwijać”).

„… byli kamienowani, paleni …”

(Dlaczego? Ze względu na ich wiarę).

„… przerzynani piłą, zabijani mieczem …”

(Dlaczego? Ze względu na ich wiarę).

„… błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego …”

(Wyzuci ze wszystkiego! Zubożali! Ich wiara nie uczyniła ich bogaczami, ich wiara uczyniła ich biedakami! Nie pokładali nadziei w tym świecie, pokładali nadzieję w tym, co nadejdzie. Powinniśmy ufać Bogu niezależnie od tego, czy mamy bogactwa CZY doświadczamy ubóstwa).

„… uciskani, poniewierani …”

(Doświadczali chorób).

„... ci, których świat nie był godny ….”

(Mieszkanie w rezydencji w Beverly Hills? Nie!).

„… tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. A wszyscy ci zdobyli chlubne świadectwo …” (Jak?)

„… przez swoją wiarę …” – (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej)

Ci ludzie, którzy twierdzą, że ich tak zwana „Ewangelia Sukcesu” jest kluczem do namaszczenia, nie nauczają wiary w Jezusa, ale nauczają wiary w „wiarę”. TO jest wiara. Namaszczenie do objęcia panowania? Tak, ale najpierw namaszczenie na pogrzeb.

Koncepcje stworzone przez człowieka

Widziałem tak wiele nieudanych przedsięwzięć biznesowych wszerz i wzdłuż Anglii oraz od wybrzeża do wybrzeża Ameryki. Chrześcijańscy przedsiębiorcy, którzy pragnęli wypromować swój biznes, ze zrozumiałych powodów zostali zwiedzeni przez tych ludzi mówiących im: „Tylko wypisz czek na 500, a Bóg pobłogosławi to i pomnoży tobie z nawiązką” i ci oszukani ludzie czynili tak. To teraz, gdy Bóg mówi ci, abyś wypisał czek na 500 czy 5000, to zrób to, ale NIECH BÓG CI TO POWIE, a NIE JAKIŚ KRĘTACZ.

Ruch charyzmatyczny obiecał coś, ale nie jest w stanie spełnić swoich obietnic. Dlaczego? Bo to nie jest biblijne, zatem nie może przynieść namaszczenia.

Ruch głoszący „Ewangelię Sukcesu” obiecuje coś, czego nie może spełnić. Nie musicie mi wierzyć, wystarczy tylko porozmawiać z jednym z tysięcy chrześcijan, którzy utracili swoje firmy czy też swoje domy lub miejsca pracy w wyniku działania tych religijnych oszustów. Dlaczego? Ponieważ to nie jest biblijne – nie ma namaszczenia.

Jedną z najbardziej absurdalnych i żałosnych teorii wymyślonych przez człowieka na otrzymanie namaszczenia (no cóż, w zasadzie są takie dwie) jest „Ruch Odnowienia” (lub Odbudowy) (ang. Restoration Movement). Aby coś odnowić, przywrócić, to musi być to coś, co istniało na początku.

Wszystko zaczęło się od Arthura Wallace’a w późnych latach 60. Napisał on i powiedział wiele dobrych rzeczy, choć też wiele złych i bardzo niebiblijnych, ale zaczęło się to w latach 60. Ruch kwitł przez około 16 lat. Gdzie jest przebudzenie?

Nie byli w stanie sprowadzić czy wywołać jakiegokolwiek przebudzenia, ponieważ starają się przywrócić rzeczy, które nigdy nie istniały.

Pierwszą z nich nie jest apostolska władza, ale ich WERSJA apostolskiej władzy. Ich wersja apostolskiej władzy nie jest wersją apostolskiej władzy z Nowego Testamentu. To, co ONI nazywają apostolską władzą jest znane jako

„pasterzowanie z batem” i ma strukturę piramidy, w której tak zwany „apostoł” jest tą „główną szychą”. Ono nigdy nie miało miejsca w Nowym Testamencie, zatem oni starają się przywrócić coś, co nigdy nie istniało. Drugą rzeczą, którą starają się przywrócić to teologia „Królestwo Teraz” (ang. Kingdom Now), koncepcja, że zdobędziemy cały świat dla Jezusa, ustanowimy Jego królestwo, a następnie On powróci. Taki pogląd twierdzi, że jest to zależne od nas. Nie jest zależne od samego powrotu Chrystusa, nie jest zależne od Bożego proroczego planu, w którym Żydzi i Izrael odgrywają kluczową rolę, to nie zależy od tego wszystkiego, ale – jak to usilnie twierdzą – to zależy od nich i od ich ruchu.

Wielu ludzi propaguje tę teologię: Roger Forster, Terry Virgo, Gerald Coates. W Ameryce są to przywódcy tacy jak Kevin Conner oraz Rick Godwin. Są również ludzie, którzy starają się to teraz przenieść z Ameryki do Anglii. Właśnie tego nauczają. Ten ruch ma już około 16 lat. Gdzie jest przebudzenie?

Nie ma takiego miejsca jak piekło?

Mocno wierzę w biblijnie wierzących chrześcijan stojących razem i głoszących Jezusa. Marsz dla Jezusa wydaje się mi być dobrym pomysłem jako sam w sobie. Ale co począć, gdy ludzie, którzy organizują Marsz dla Jezusa twierdzą, że: „Jezus nie umarł, aby ocalić ludzi od piekła, bo nie ma takiego miejsca jak piekło”? Mogą sobie maszerować ile tylko chcą, ale jeśli nie twierdzą, że zagubieni idą na zatracenie, to niech nie oczekują, że Bóg przyniesie przebudzenie poprzez ich marsz. W to właśnie wierzy Graham Kendrick. Człowiek ten jest autorem wspaniałych pieśni, ale dokładnie w to wierzy: nie ma takiego miejsca jak piekło. W to właśnie wierzy Roger Forster. I oto oni, z ową filozofią absolutnie przeciwną biblijnemu poselstwu, prowadzą ludzi w tych marszach, sądząc, że przyniosą przebudzenie.

Apostołowie nawoływali:

„Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego” – Dzieje Apostolskie 2:40

Oni WIEDZIELI o jeziorze ognistym, które goreje na wieki wieków, jako o PRAWDZIWIE istniejącym. Głoszenie Wesley’a, głoszenie Spurgeona i każdego, kogo Bóg kiedykolwiek namaścił, aby przynieść przebudzenie, mówiło o świętości Boga oraz sądzie tych, którzy odrzucają Ewangelię. A dzisiaj co mamy? Przywódcy mówią nam, że nie ma takiego miejsca jak piekło!

Swego czasu miałem ogromny szacunek dla Johna Stotta. Gdy liberalizm osiągał swój faktyczny teologiczny szczyt, on stawał w obronie Ewangelii i autorytetu Pisma Świętego. Szanowałem go osobiście, ale nie doktrynalnie – nigdy nie rozmyślałem wiele nad jego kazaniami czy jego książkami, ale szanowałem go. TERAZ jednak mówi on wierzącym, że nie ma takiego miejsca jak piekło.

To nie jest biblijne

TACY są ci przywódcy. Jak zatem ma dojść do przebudzenia? Czy ci ludzie naprawdę sądzą – NAPRAWDĘ SĄDZĄ?!

  • że kiedykolwiek powstrzymają to, co dzieje się w społeczeństwie? Czy oni naprawdę myślą, że z takimi przywódcami powstrzymamy społeczeństwo przed zderzeniem ze ścianą i ujrzymy przebudzenie dzięki ludzkim wysiłkom, fałszywej jedności? Dzięki „charyzmanii”? Dzięki teologii „Królestwo Teraz” i „Ruchowi Odnowienia”? Dzięki ekumenizmowi, który jakże często zmierza do jawnego bałwochwalstwa? Czy oni sądzą, że w ten sposób przyniosą przebudzenie?
  • Ruch „Królestwo Teraz” istnieje już szesnaście lat. Właśnie ostatnio obejrzałem nagranie wideo tego, co działo się w Docklands Arena. Oglądałem go ponownie. Wszyscy wiemy co się stało z panem Wimberem i jego prorokami z Kansas City. Przyszli i powiedzieli, że przebudzenie nadejdzie w październiku 1990 roku. Powiedział on: „Jesteśmy armią Joela”. Następnie inny prorok z Kansas City przyszedł i powiedział: „Zmierzamy ze 100% dokładnością – żadne ze Słów Bożych nie zawiedzie”. Tak więc mówi on, że przemawia Bożym Słowem i będzie ono w 100% dokładne. „Nie obchodzi mnie, co mówią inni, ale wyjdziesz stąd widząc nawiedzenie i przebudzenie”. Było to dwa i pół roku temu. W ciągu ostatnich dwóch i pół roku od „nawiedzenia i przebudzenia”, które zostało przez nich przepowiedziane, a które miało rozpocząć się w październiku 1990 roku, w Anglii wybudowano więcej meczetów niż kościołów. Taka jest prawda.
  • Nie krytykuję ani nie rzucam kamieniami w nikogo ani czyjeś intencje czy motywy. Wierzę, że ludzie, którzy dali się wciągnąć w te bzdury są szczerymi ludźmi. Wierzę, że są ludźmi, którzy naprawdę przejmują się tym, co dzieje się w tym kraju i którzy naprawdę chcą zobaczyć wywyższonego Jezusa oraz zbawiane dusze. Wierzę, że ludzie, którzy zaplątali się w te wszystkie niebiblijne ruchy tak naprawdę mają dobre intencje. Ale diabeł WIE, że mają dobre intencje, dlatego stawia ich na drodze, drodze do nikąd.
  • Ponownie, ruch charyzmatyczny jest obecny tutaj już ponad dwadzieścia pięć lat. Złożył obietnice, których nie może wypełnić. Dlaczego? Ponieważ nie jest to biblijne.
  • Ludzie z ruchów „Name it and claim it” i „Ewangelii Sukcesu”, jeśli faktycznie przyjrzymy się temu, w co wierzą, jeśli przyjrzymy się doktrynom Kennetha Copelanda i Kennetha Hagina, to zobaczymy, że są to ich WŁASNE doktryny, ich WŁASNE książki. Cytują oni E.W. Kenyona: „Jezus nie odniósł dla nas zwycięstwa na krzyżu, uczynił to, gdy zszedł do piekła”. Oto w co oni wierzą. Krzyż nie stanowi punktu centralnego ich teologii. Spójrzmy tylko jak popularne jest to wśród ludzi, którzy pragną, aby ich uszy były łechtane. Ale co się dzieje? Nie mogą tego spełnić. Ich firmy i tak bankrutują. Złożyli obietnicę, której nie mogą spełnić. Dlaczego? Bo to nie jest biblijne.
  • „Ruch Odnowienia”, „Królestwo Teraz”, złożyły obietnice, których nie mogą wypełnić. Powinno się to stać w październiku 1990 roku, ale się NIE STAŁO. Chodzą wokół maszerując i czyniąc następujące proklamacje: „Teraz jest czas dla nas, aby maszerować po ziemi” – mówią – „Budujemy królestwo mocy, a nie słów”. Cóż, słyszałem ich słowa, gdzie jest moc? Nie mają żadnej.
  • Oto przyjeżdżali do nas ludzie (ponownie, ja nie obrzucam błotem, po prostu stwierdzam fakty) tacy jak Rick Godwin czy David Shearman. Przyjeżdżają i prowadzą takie seminaria jak: „Przygotowanie na deszcz”. Słyszymy, co mówią: „Dziękujemy Ci, Panie Boże, że Twoje królestwo mocno się powiększa, że Twoje królestwo powiększa się potężnie”. CZYJE królestwo? Szatana? Jedna trzecia dzieciaków w tym kraju skończy w więzieniu! 1,2% populacji chadza do kościoła w niedzielę, ale większość z tych ludzi nie jest nawet chrześcijanami! Wszędzie wokół buduje się coraz więcej meczetów! Hinduizm, islam, sikhizm, New Age są nauczane w szkołach, nawet w szkołach narodowego kościoła Anglii. W szkołach, na lekcjach wychowania seksualnego, naucza się dzieci jak używać kondomy. CZYJE królestwo mocno się powiększa?
  • Ci ludzie mogą być całkowicie prawi w swoich motywach i intencjach – ja ICH nie atakuję. To co ATAKUJĘ, to ICH DOKTRYNY. Nie kwestionuję szczerości tych ludzi czy ich uczciwości; nie mnie to osądzać, ale to co jest moim udziałem to powiedzenie, że to czego nauczają jest lub nie jest biblijne:
  • spoglądam do Biblii i widzę, że nie jest to biblijne oraz,
  • przyglądam się temu i widzę jedną rzecz: wszyscy oni obiecują coś, czego nie mogą spełnić.

Jaka jest odpowiedź?

Piotr mówi, że to co dzieje się podczas Pięćdziesiątnicy jest cieniem wydarzeń przy końcu świata. Nie powiedział

„to jest to”, w języku greckim jest napisane „to jest w tym stylu” (Dzieje Apostolskie 2:16). Nie było żadnych znaków, krwi i ognia oraz kłębów dymu jak stwierdza się w tekście w 2. rozdziale Księgi Joela, te rzeczy nie miały miejsca podczas Pięćdziesiątnicy. Jest napisane „to jest TAK JAK to”. W jakiś sposób to, co miało miejsce wtedy jest cieniem tego, co wydarzy się przy końcu czasów. To, co się stało, uczy nas o tym, co wydarzy się przy końcu czasów.

Przy końcu czasów, ponownie mamy Ciało, które zostało zdradzone, mamy Ciało, które się boi, które jest niewielkie, którego przywódcy są przerażeni oraz, które nie jest namaszczone.

Centralny punkt teologii „Królestwo Teraz”, czy nauczań o Objawieniu się Synów Bożych czy Armii Joela jest wszędzie taki sam. To, co ci ludzie czynią, to wciąganie, angażowanie w coś zwanego „gnostycyzmem”. Zamiast egzegetycznie zajmować się tym, co mówi tekst, wyczytują z niego rzeczy, których on NIE MÓWI, ogłaszając pewnego rodzaju osobiste objawienia. Ale oni mówią coś o armii Joela, co NIE JEST powiedziane w Księdze Joela.

Boże Słowo przez Joela

Joel to sługa Boży, który prorokował bardzo niewiele odnośnie swoich czasów, w istocie prawie wcale. Prorokował prawie wyłącznie o końcu świata. Ale wiemy, że prorokował on zaraz na początku niewoli babilońskiej albo tuż przed nią, a przecież mówił on o armii Babilonu. Spójrzmy na to, co mówił …

„Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na Mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż jest bliski!”

(To jest eschatologiczne stwierdzenie – to o końcu świata).

„Dzień ciemności i mroku, dzień pochmurny i mglisty. Jak zorza poranna kładzie się na góry, tak nadciąga lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń”.

(Mówi o swoich własnych czasach, o armii Nebukadnesara z Babilonu. To właśnie o tym mówi odnośnie swoich czasów, ale mówi to, aby nauczać o końcu świata).

„Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie. Wyglądają jak konie, a biegną jak rumaki” – Księga Joela 2:1-4

Ludzie z ruchu „Królestwo Teraz” twierdzą, że to oni, ich ruch. A przecież powyższe opisuje tę armię. Ale spójrzmy tylko na to, co dzieje się z tą armią …

„Wszakże jeszcze teraz mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, w poście, płaczu i narzekaniu! Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty, i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, gdyż On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal Mu karania! Kto wie, może pożałuje i zlituje się, i pozostawi błogosławieństwo …” – Księga Joela 2:12-14a

Innymi słowy, Joel mówi, że jeśli ci ludzie będą pokutować, to Bóg zawróci tę straszliwą armię. A co dzieje się z tą armią?

„I oddalę od was wroga z północy, i zapędzę go do kraju suchego i pustego; jego przednią straż do Morza Wschodniego, jego tylną straż do Morza Zachodniego. I rozejdzie się po nim smród i zaduch, ponieważ butnie postępował” – Księga Joela 2:20

Bóg będzie sądził i zniszczy armię Joela, ale oto właśnie John Wimber twierdzi, że on i jego ruch jest tą armią. W istocie John Wimber mówi: „Jesteśmy tą szarańczą”.

„I wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła szarańcza, konik polny, larwa i gąsienica, Moje wielkie wojsko, które na was wyprawiłem” – Księga Joela 2:25

Bóg nazwał ją Swoją armią, ale jest to Jego armia w znaczeniu Nebukadnesara, armia Babilonu. To jest zła armia. Sposób w jaki Bóg sądzi Swój lud to sprowadzenie innych złych ludzi przeciwko nim, aby skłonić ich do pokutowania. On ZAWSZE z Izraelem postępował w ten sposób. Taki jest tego kontekst. Jest to ZŁA armia, którą Bóg zniszczy, ale cała filozofia ruchu „Królestwo Teraz” opiera się na fakcie, że my jesteśmy tą armią lub przynajmniej ONI są, ci z tego ruchu.

Odwołanie sądu

Ale co dzieje się w samym środku tej przepowiedni o zagładzie i ciemności?

„A potem wyleję Ducha Mego na wszelkie ciało, a prorokować będą synowie wasi i córki wasze; starcom waszym sny się śnić będą, a młodzieńcy wasi widzenia widzieć będą. Nawet i na sługi i na służebnice wyleję w one dni Ducha Mego” – Księga Joela 2:28-29

Jeśli jest pokuta, to Bóg wylewa Swojego Ducha i odwołuje Swój sąd. TO jest klucz do namaszczenia. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu „Królestwo Teraz” obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu ekumenicznego obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu „Ewangelii Sukcesu” obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić. TO jest klucz do otrzymania tego, co ludzie z ruchu charyzmatycznego obiecują, ale czego prawdopodobnie nie mogą spełnić.

Armia Joela? Kościół nie jest armią Joela, armia Joela jest tym, co osądza Kościół. Jeśli będziemy pokutować, Bóg odwoła ten sąd i wyleje Swojego Ducha. TO jest kluczem.

To właśnie wydarzyło się we wczesnym Kościele i to samo dzieje się dzisiaj. Zostaliśmy zdradzeni, jesteśmy niewielką grupą, drżymy, nasi przywódcy boją się i nie zostaliśmy namaszczeni. Wszystko to zmierza w jedną stronę – w stronę ściany. Jest jedna nadzieja: albo będziemy pokutować, albo zginiemy.

Niech was Bóg błogosławi!

† † †


October 12, 2026
Written by - Rubin Rothler LLB, LLM Examples abound in history of how the responses to innovations in technology that disrupted and transformed the nature of warfare have taken a delayed time to be adapted. Chain mail and armour had to be altered and bolstered to repel arrows from the English Longbow in Medieval Europe, but this didn't occur in time to the dismay of the French at Agincourt. It took the Spanish decades to redesign their cumbersome Galleons that lay prey to the swifter English ships. Napoleonic era field tactics were still being employed during the American Civil War, with mass charges mowed down by the Gatling barrel machine gun. Trench warfare was only later embraced during WWI. With the cheap manufacture of drones and the advances in AI a new chapter has opened in how war is waged in our own time. The conflicts in Ukraine and Iran have demonstrated how asymmetric warfare has become as much an economic calculation as a game of cat and mouse. Drones (and relatively cheaply manufactured ballistic missiles by Iran) are being shot down at great expense. AI which has been extensively deployed for target identification in Gaza is also proving to be a vital tool in hunting incoming drones. But as in the delayed development of military countermeasures historically, drones are ahead of AI in the battlefield. This is reflected in the enormity of Russian military casualties that have fallen victim to Ukrainian drones. AI is able to cut through the 'background noise' of distracting projectiles, birds and other debris to home in efforts to eliminate the actual drone target. The magic formula is speed and precision. Humans can detect and assess a threat, but AI can process radar, cameras and other sensors almost instantly, and with increasing accuracy predict where a drone intends to strike. When swamped with a wave drone attack, AI acts to identify and track the multiple threats. AI can also help decide how to respond. Depending on the system, the response could involve electronic warfare, an interceptor drone, a missile or a gun-based system. Ukraine has installed automated machine gun turrets instructed by AI to protect Kiev. In some cases, humans still make the final decision to engage, while AI handles the calculations and tracking required to make that decision quickly. More broadly, drone warfare is becoming a contest between autonomous systems. The challenge is no longer simply building a better missile or a better drone. It is building a system that can see the threat first, understand it quickly and respond before the drone reaches its target. In that sense, AI is becoming a critical part of air defence. The advantage may increasingly belong to whoever can make the fastest and most accurate decisions—not necessarily whoever manufactures the most expensive weapons. AI's pace of progress is exponential. It is beyond comprehension what capacity could be realized in even the next 2-3 years. The combination of drones, robotics and AI may render the traditional military hardware of tanks, frigates and fighter jets almost functionally obsolete. The development of AI's course of military application will be largely directed by the conflicts where it is deployed. In the pre-AI world of 1987, the black Friday market crash during the Reagan Administration saw a dangerous drop in the Dow, where computer analysis issued sell orders against a background of Reagan's massive budget deficits. Amidst Reagan's budget deficits this created an environment where social security was looted to fund defence spending. A supposed conservative President ran a fiscal policy with simultaneous increases in the Pentagon budget, coupled with tax cuts. The computer generated sell off was beyond the functional control of brokers and market makers, while the Soviets attempted to engineer market irregularities affecting the American economy which had further global ramifications due to massive American trade deficits with Japan under Reagan. The current Securities exchange environment is at best no less complex now. Given the spectre of what transpired in 1987 with computerised over control of stock exchange trading, and a shadow hanging over the bond market we are left to ponder could another such scenario be triggered in the age of AI? And even more illuminous prospect over shadows us now with the question can AI gain a decision-making operational capacity over command-and-control decisions. Certainly, for tactical weapons systems or even a doomsday scenario with Russia, China, India or Pakistan placing nuclear launch control in the hands of AI that could result in an exchange that either the US, Britain, France or Israel would be forced to react to. Without scaremongering it is necessary for strategic planners to prevent the nuclear powers that be from arriving at the precipice of such an abyss.
September 21, 2026
The interlinked nature of third-party involvement in the ongoing conflicts in Iran and Ukraine has increasingly come to the fore in recent weeks. It emerged that China has not only been providing Iran with radar systems, navigation tools, and electronic warfare technology, but also high-resolution satellite imagery and geospatial data to direct its rockets. The same great-power relationships that are shaping the Middle East are affecting the conduct and constraints of the war in Ukraine. It is apparent that a reciprocation in kind is dictating Russia's conduct towards the US in Iran. Intelligence and targeting support mirror similar U.S. assistance to Ukraine. But this picture becomes murkier when considering the backroom accommodations Trump is willing to give Putin. Recently, Trump pressured Zelensky to stop targeting Russian diesel infrastructure, saying the attacks were causing a shortage of the fuel that is "hurting the world." The U.S. national average price for diesel, which is used by trucks, trains, ships, and farm equipment, rose above six dollars a gallon for the first time last Thursday. Such interventions demonstrate how developments on the battlefield in Ukraine can no longer be considered independently of wider economic and geopolitical calculations. China has been using tankers that are already at sea, when that runs out the American blockade will create shortage problems for the Chinese economy, as China no longer gets Venezuelan oil and is reliant on Iran and international spot market prices. The war with Iran is now spreading to Yemen, with the Houthis attempting to replicate the Iranian chokehold model perfected in the Strait of Hormuz. The strategic importance of controlling or threatening critical maritime chokepoints is central to the wider contest. What happens in the Gulf can therefore have consequences for shipping, energy markets, and military calculations far beyond the immediate theatre. So far, the US has declined Saudi requests to slow the Houthi advance. Neither Turkey nor Egypt seems inclined to come to Saudi Arabia's aid. This is despite the signing of a very recent mutual defence pact between Saudi Arabia, Turkey, and Pakistan. More developments can happen in these conflicts on an average day than can be afforded mention, but they should be increasingly understood as interconnected parts of a wider geopolitical confrontation. Assistance in one theatre triggers reciprocal action in another. Consequently, these cease to be discrete, containable conflicts and are extending into prolonged multinational conflicts. There is a distinct possibility that these may become frozen conflicts over time. A more terrifying eventuality is something more akin to the Thirty Years' War, which was fought in the first half of the 17th century in Europe. It is important to remember that this calamity, which ravaged Europe, began as a localized rebellion that gradually drew in more and more powers. The initial religious nature of the fighting gave way to political struggles. The mechanism by which a localized conflict becomes a multinational struggle offers a historical warning worth considering. The danger today is that a collection of individually distinct conflicts could become sufficiently interconnected that containing any one of them becomes increasingly difficult. Iran, Ukraine, Russia, China, the United States, and the conflict involving the Houthis are already linked by military assistance, intelligence, energy, trade, and strategic competition. The question, therefore, is no longer simply how any one of these conflicts ends. It is whether they can remain separate conflicts at all.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore • September 12, 2026
Moriel & Jacob Prasch request prayer for our sister in Jesus - Wendy Blomkamp, widow of Brother Fred Blomkamp (now with The Lord), the founder of Moriel South Africa Branch (not to be confused with Moriel's Ebyown Aids Children's Mission in South Africa founded by David Royle). Wendy, (an equestrian rider of all things) is originally from West Yorkshire, England but has lived most of her life in South Africa and is currently in retirement in the USA. Unfortunately, Wendy is diagnosed with inoperable pre terminal cancer with cardio pullmonary complications. The Lord will either intervene supernaturally or call her home. We request prayer for Wendy and her beloved family and wisdom for her physicians. In Christ, All at Moriel
By David Passmore • September 7, 2026
The US midterm elections are around the corner and the results could have profound effects on US foreign policy concerning Israel. Much has been said about this vote being a referendum on Trump's unpopular war with Iran. But it can equally be said to be about Trump's other foreign policy engagements that are viewed rather more favourably like the overthrow of Maduro in Venezuela and his replacement with a pro-American regime. With Israel the picture is less clear. It used to be a given that Israel enjoyed bipartisan support on the Hill. You could count on the fingers of one hand the number of politicians opposed to supporting Israel - the occasional fringe Democrat representing a singular Michigan constituency with a high Arab origin demographic, or a rare odd ball Republican preaching strict isolationism. This dynamic has shifted quickly in the last decade. The Democrats have all but abandoned any inclination of a pro-Israel position. Even establishment figures like Chuck Schumer have been pressured to side with the Party's radical left wing. With 60-80% of Democrats now anti-Israel, Israel can no longer rely on Jewish Democrats to oppose anti-Zionism or antisemitism. The most outspoken Democratic member of the Senate advocating a pro-Israel position, Senator John Fetterman of Pennsylvania is being pressured to resign and leave the party even by Pennsylvania's Jewish Governor Shapiro and Soros sponsored Philadelphia Prosecutor Krasner. This is happening concurrently with mass endorsement from 170 leading Hollywood Jewish actors writing a letter of support for Mark Ruffallo - despite his antisemitic comments naming Jewish investors supporting a Hollywood studio mega merger as being associated with apartheid genocide. However most shocking, were the comments by Michigan Attorney General Dana Nessel who stood before an audience of Jewish Democrats last weekend telling them they may need to sacrifice the safety, and even the future, of their own people in exchange for saving the rest of humanity. Such rhetoric is contrary to basic human instincts of survival and self-preservation. If any other nation were suggested this course of action, I wonder what their response would be? On the Republican side the foreboding sense of an altering course towards Israel no longer seems so distant. The anti-Israel faction in the Republican party led by Tucker Carlson, Candace Owens and Nick Fuentes are now being supported by Vice President Vance. Jewish kingpins in the Trump Administration such as Witkoff and Kushner have been tied to business dealings in N.Y. with the Muslim Brotherhood controlled Qatari government through its business holdings. Should Republicans lose control of the Senate while Democrats take the House, Israel could find itself having to drastically re-access its relationship with Washington. We wouldn't see an immediate break in ties. American military, intelligence, technological and strategic cooperation with Israel is too integrated into the core of US institutions and corporations that would take a protracted period to dismantle. However, the power of Congress is in no way feeble. Congress controls funding, foreign-assistance legislation, sanctions, arms-related legislation and, perhaps most importantly, the political milieu in which an administration operates. A Democratic House combined with a Senate no longer controlled by Republicans could place enormous pressure on Trump to alter his attitude towards Israel. Practically this could entail demanding further accountability from Israel over military operations in Gaza, and the West Bank Settlers causing civilian casualties and property damage. Military aid could face more conditions or restrictions, but an immediate cutoff is unlikely. Israel has historically depended upon the presumption that regardless of who was President, there would be a robust enough bipartisan coalition in Congress to prevent a major deterioration in the relationship. Now the opposite appears true. Israel is taking the gamble of solely relying on a friendly President like Trump getting elected to maintain cordial relations. With the erosion of even much of Jewish American support for Israel and the hijacking of the Democratic party by a pro Islamist socialist left seen in Mamdani and others, Israel is forced to confront the inescapable reality that the last strong bastion of support for it is the Republican Party's evangelical base. But even younger voters in this key demographic are beginning to question support for Israel. The hostility displayed by the Haredim in Jerusalem and elsewhere against Christians including evangelicals, is to say the least counter-productive to the national interest. To attack the one friend Israel has left with a proven track record of loyalty and is vital to pro-Zionism internationally, is particularly detrimental to the national interest. It is Iran with its Mahdiist interpretations of jihad and sharia as a religious ideology that drives its hatred of Israel and the USA, and The West, to the detriment of the interests of the majority of the Iranian populace who want non hostile co-existence.  Such religious fanaticism and ideologically fuelled hatred ought not be given place in Israeli Judaism. It too, will generate adverse consequences for the majority of Israelis, including religious moderates, who desire an ongoing friendship with Evangelical Christians whose theology is not one of anti Semitism, but of proven Philo-Semitism and pro Zionism.
By David Passmore • August 21, 2026
Don't bite the hand that feeds you - Irish hypocrisy towards Israel Rubin Rothler LLB, LLM Amongst European nations, Ireland in recent years has gained the reputation as being the leading anti-Zionist country. The Irish Republic has never been favourably inclined to Israel. It only established an Embassy in Tel Aviv in 1996. In poll after poll the vast majority of the Irish public have indicated hostility towards Zionism and strong support for Palestinian Statehood. The curious aberration to this is that in British Ruled Northern Ireland support is demarcated along sectarian lines. Catholic Republican areas predictably tend to ardently support the Palestinian cause, while Protestant Unionist communities are overwhelmingly pro-Israel. Perhaps some credence can be given to sentiments of traditional Catholic antisemitism hardwired into the Irish psyche as contributing towards this disposition. It was certainly odd that the Irish government promptly sent a delegation to the Nazi German Ambassador in Dublin to convey condolences after news of Hitler's suicide broke at the end of WW2. But more concretely if you were to ask the average Irish protester on a pro-Palestine march the basis of their empathy for the Palestinian cause, they would point to the ostensible parallels between the Irish experience of fighting for independence from British colonial oppression to the plight of Palestinians living under Israeli occupation. Further remonstrations on a diplomatic level concern the actions of the IDF interreacting with Irish Peace Keepers in Southern Lebanon that have caused the deaths of several Irish Peace Keepers over the decades in friendly fire incidents. Ireland has contributed the most peace keepers to this mission per capita and the government has condemned Israel for these deaths that they view as avoidable. This animosity towards Israel is unbalanced. There are reasons to consider that Ireland and Israel have a shared experience of national liberation. Both countries fought the British in the pursuit of independence. Both countries made great efforts to resurrect their ancient languages for modern wide scale use. Both the Irish and Jews form major diaspora communities in New York. Despite all this Ireland ranks as Israel's second largest export market after the US. The preponderance of Israeli exports to Ireland comprises electronic integrated circuits, micro-assemblies, and tech manufacturing components. American multinational colossal tech corporations like Intel are substantially engrossed in this trade through the chain of supply. Ireland and Israel are hubs for design and manufacture of high-tech hardware components for US corporations. So, due to the nature of the most prosperous and competitive sectors of their respective economies, Israel and Ireland are inextricably bound in bilateral trade ties. Resolutions from the Irish government to impose sanctions on West Bank originating produce is merely perfunctory rhetoric. Such actions amount to a drop in the bucket in terms of impact to overall trade. The stark reliance of Ireland on advanced Israeli aviation equipment recently caused a spectacle when Ireland's new government jet struggled to land in heavy fog due to it being ordered without an advanced Israeli made navigation system. This was directly due to a short-sighted government decision not to buy Israeli military technology. There is a marked disparity between the official position of the Irish government designed for domestic public consumption and the economic policies that it actually pursues towards Israel. The government is acutely aware that the US is massively invested in the Irish economy and they don't want to do anything to jeopardise this. Washington demands that their enterprises in Dublin are intertwined with operations in Israel. The Irish government dare not even prevent US military supply flights refuelling at Shannon Airport on their way to Tel Aviv. The Irish government knows that times change and now the gripping social issue is the anti-immigrant/anti-Islam popular street protests. Soon the anti-Israel protests could become a mere side show only really promoted by Sinn Fein given the pressing ramifications of mass migration. So, in the meantime certain politicians will rile against the occupation, purported genocide and pass paltry sanctions against insignificant produce from the West Bank. All the while making hand over fist in money with the Israelis where it really matters in tech.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore • July 31, 2026
The Tide Has Changed Rubin Rothler LLB, LLM The America that Netanyahu touched down on is a changed America. The death of Lindsey Graham represents a changing of the guard. Graham was a staunch Israeli ally who will most probably become an increasingly rare breed in Washington. Sixty percent of Americans now hold a unfavourable view of Israel which politicians are finding difficult to ignore. It was once unthinkable to believe that New York City with such a strong Jewish electoral base and influence on all sectors of economic and cultural life would have a mayor that is so hostile to Israel to such an extent that he is calling for the arrest of its Prime Minister. From all accounts Netanyahu was cordially welcomed at the White House. The official press release stated that the talks were constructive. What is more telling is what was left unsaid particularly concerning the proposed sale of F35's to Israel's new regional adversary -Turkey. Trump is keen to find a swift resolution to the Iran War, while Netanyahu is opposed to a premature departure. When the US and Israel initiated their attacks on Iran over five months ago, Trump and Netanyahu appeared united in the War's goals and purpose. But as the protracted conflict has staggered to topple the Iranian regime fractures have emerged. Much has been said about the imminent political realities both leaders face. The Republicans could take a big hit in the November midterm elections should the war continue and global energy markets be negatively impacted. Netanyahu is anxious to demonstrate a big win to the Israeli public with the upcoming October election. In Israel, the Iran War is not viewed in isolation, but rather as an extension of the response to the colossal disaster of the October 7th massacre. Netanyahu must rehabilitate his reputation as a competent steward of national security having had the greatest loss of civilian life in an attack happening under his watch. Aside from the Iran issue, Trump is being pressured by Erdogan to insist upon Israeli withdrawal from Syrian territory pre-emptively seized by Israel following the toppling of Assad. Trump has also indicated disapproval of the extent of continuing Israeli measures against Hezbollah in southern Lebanon, questioning the proportionality employed. Netanyahu is not in an envious position. Throughout his tenure and political career, he lauded his ability to engage successfully with the American public by zealously advocating Israel's position. Yet under his government Israel's reputation has plummeted in the US. Trump may be the last US President to extend such overwhelming bilateral support to Israel. The days of politicians like Lindsey Graham are fast ending. While John Fetteman and Marco Rubio appear to be remaining more solid, even some of the most warmly inclined leading Republican and Democrat voices like Donald Trump and Rahm Emanuel have nuanced their support for Israel. The tide has shifted and will at best level off if not continuing to shift further.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore • July 24, 2026
The Saudi Nuclear Deal: An attempt to alter the Regional Balance of Power Rubin Rothler LLB, LLM The initiative to develop a civilian nuclear program in Saudi Arabia with US assistance isn't new. There were concrete plans discussed towards these ends during the first Trump Administration. The recent announcement to actualize this deal follows the geo-political regional tumult in the wake of the Iran War. Several dimensions of motivation underlie the US decision. An overarching US strategic agenda is to keep the Saudis firmly in the American sphere of influence. Washington knows all too well that the Chinese and Russians are eager to offer their nuclear technical assistance to the Saudis in order to draw them closer to their camp. On a personal note, the nuclear agreement is a significant achievement for Bin Salaman. The Saudis have long had designs to diversify their energy supplies. Having a civilian nuclear program also adds prestige to Saudi Arabia as an emerging market economy. For the US, a monopoly on contracting companies for the requisite construction offers lucrative economic opportunities. Although the Civilian Nuclear deal does not allow the enrichment of Uranium, the Saudis will be in a position to do so if Washington gives the green light. This will act as a counterbalanced threat hanging over the Iranians. After the recent flare up of renewed fighting with Iran due to their lack of adherence to the moratorium of understanding, something had to budge in Trump's estimation. A reconfiguration of the power balance in the Gulf by introducing the potential of Saudi Arabia to be able to acquire nuclear weapons shifts the dynamic and places further pressure on Iran to strictly abstain from nuclear proliferation. Despite Israeli concerns about the agreement, Trump sought to assuage their alarm by making it contingent upon Saudi Arabia normalizing relations with them. Given the inherently unstable nature of an autocratic Saudi regime Israel views a diplomatic relationship with the Saudis as being on precarious footing in the long term. Israel is already forced to contend with the implications of one nuclear armed Muslim state - Pakistan and it will further weaken its own deterrent capability if another similarly capable hostile neighbour were to emerge in the future. The roles of Turkey and Qatar in all this foray are a wild card. Officially Turkey is served under the NATO nuclear umbrella for defence that is subject to US control. However, its civilian nuclear program remains in its infancy. Now with the Saudi deal, Erdogan may be inclined to exert pressure on the US to help accelerate his own nuclear program. Just as Erdogan's efforts to acquire F35 fighter jets from the US greatly disturbed Israeli military planners, a heightened Turkish nuclear ability will intensify this fear. Qatar views itself as pursuing its own independent foreign policy that has managed to remain rather neutral during the current war, thereby escaping the ire of Iran's strikes on US regional assets. Overall, the Qatari government has grown closer to the Turkish vision for the region and so likely isn't particularly amiable to the Saudi agreement. Ultimately the Saudi deal is a gamble. Many will see it as throwing more fuel on the fire which will further imperil the tinder box region and heighten tensions. But Trump finds himself at a continuing impasse with a stubborn regime in Tehran that is leveraging their geographic hold on the straits of Hormuz to inflict damage on the global energy markets. Iranian strikes upon US Arab regional allies have underscored the de facto alliance between Israel and the Arabs against Iran and its Shia proxies. The US hopes to use the Saudi nuclear deal as a means of making this alliance official by having Saudi Arabia joining the Abraham Accords as a pre-condition.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore • July 14, 2026
Circling the wagons Ruben Rothler LLB, LLM Israel is a society riddled with tension and division. It is sociologically, if not politically miraculous that a country drawing Jews from all over the world is able to exist at all. The army affords a degree of integration as a melting pot. But this is only a marginal source of national unity in the overall scheme of things. More so are the myriads of external threats that face this small country. In the former generation the Ashkenazi (Jews of European descent) - Sephardic (Jews of Oriental descent) divide was far more pronounced. The dominant Ashkenazi establishment held the reins of political and economic power which was resented by the Sephardim. However, due to a combination of inter-marriage and political accommodation much of the chasm that separated these distinct groups was forged. Menachem Begin (an Ashkenazi politician) in 1970 successfully ran on the Likud Party ticket with a campaign that brought Sephardic Jews under his conservative political umbrella. Later the immigration of Russian Jews following the end of Communism would add a whole new dimension to the Israeli demographic milieu. The younger generation of these immigrants tended to adapt well to Israeli society and contributed much to the economy. The wider division in Israeli society that crosses ethnic lines concerns that between religious and secular Jews. This can be further bifurcated to the clash between the secular and specifically ultra-orthodox Jews (Haredim) as distinguished from the national religious Jews (Dati Leumi). The Secular and the Religious generally part on what they envisage a Jewish State to entail. Religious Jews desire the State to strictly adhere to the stipulations of Jewish Law (Halacha), while at present Halakhic influence is largely limited to certain areas of Family Law concerning Jewish citizens. Wider considerations of promoting a socially conservative political agenda would also be forefront amongst the religious mindset broadly. Secular Jews view the imposition of such proposed measures as a serious infringement of their civil rights. With regard to the Haredim, the bone of contention looms larger, in that this group is fundamentally opposed to participating in society at large. This is acutely manifested in diminished contribution to the work force and a refusal to be conscripted into the army. The 2023 judicial reform protests posed a significant threat to social civil order. The nation appeared to be bitterly divided into two opposing camps. This split reflected broader divisions concerning visions of how the country should be governed. The judicial reforms would have weakened the Supreme Court's ability to render the Executive branch accountable. However, the Supreme Court was also accused of using its considerable powers to promote a socially liberal agenda. Left wing secular Israelis tended to oppose the proposed reforms while those on the right (which included the majority of Religious Jews) supported the reforms. Every weekend droves of protesters were brought onto the streets causing major disturbances to traffic. The polarising nature of this impasse threatened the future of Israeli democracy. It was the October 7th attack that brought a swift end to this public debate and civil strife. The nation instinctually united in response to this common existential threat. The judicial reforms were shelved for a future point when the urgent security threats subsided. However, as the war dragged on the enduring issue of Haredi refusal to conscript into the army became more pronounced. Mounting casualties combined with ever increasing manpower demands to field troops on the multiple theatres of action on which the IDF is engaged has depleted the ranks, and the army is now in much need of fresh conscripts. Haredi belligerent refusal to participate in the pressing national defence has escalated from being a political debate to a matter of very practical vital importance. Overall we can observe that the challenges to national unity in successive generations since the establishment of Israel has recurrently been ameliorated by the common necessity of defence towards outside threats. Most recently we can see this happening with regard to the global anti Semitism and anti-Zionism that has been raging since the October 7th atrocities. These hostile attitudes have paradoxically acted as a force which promotes nationalism and a sense of national cohesion in Israel that otherwise might not functionally exist.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore • July 8, 2026
A Divided Nation Rubin Rothler LLB, LLM The Haredi community has had a complicated, paradoxical relationship with the State since its founding. Rooted in a Talmudic precept that the Jews are forbidden to resettle the land of Israel en masse by force before the coming of the Messiah, the secular democratic State of Israel presents itself as blasphemous by its mere existence. Yet due to practical considerations such as the need to obtain funding for its religious academies the Haredi leadership reached a settlement with the State's founders that exempted Haredi men from being conscripted for military service. This was at a time when the Haredi population in Israel was relatively small. Over the past decades this demographic ballooned until the point that soon the majority of Jewish children in Israel will be born into Haredi families. Such a situation is clearly unsustainable. Recently the Knesset's (Parliament's) Haredi parties have pressured their coalition partners in government to codify Torah Study as part of the Country's Basic Laws. This was purposefully done to elevate the status of their institutions to be on parity with service in the IDF. Israel is yet to promulgate a written Constitution, so legislation classed as a Basic Law holds Constitutional status for all intents and purposes. These moves by the religious parties represent a back door power grab to enshrine in law very significant hurdles to prevent the enlistment of Haredi men. The burden of Israel's defence is comparatively massive for a country its size and it is vastly disproportionately shouldered by the secular population. Until now there have been political initiatives to conscript the Haredim. But given the huge manpower shortages emerging in the wake of near continual conflict on multiple fronts since the events of October 7th this matter has become urgent and not merely a theoretical discussion of what is fair and equitable. It is important to draw a distinction between the Haredim and national religious Jews (Dati Leumi). The Haredim adhere to a lifestyle entirely committed to observance of Jewish Law and Talmudic study. This is embraced to the exclusion of gainful employment and participation in wider society. They are either outrightly opposed to Zionism or consider themselves non-Zionist. Conversely, followers of the national religious movement in Israel although being observant of Jewish law and learning would alongside this pursue secular professions. Furthermore, they are ardently Zionist and disproportionately serve in IDF combat units. This is often done within the framework of a program called Hesder Yeshiva that combines religious learning with military service. Efforts to cater a similar model for accommodating Haredi participation in the IDF have so far failed to make substantial gains. Such measures designed to override Haredi objections to service based upon modesty concerns by strict segregation of the sexes in these specially formed units have failed to appease the Haredi leadership. For them, any form of military service is considered a dereliction of their duty to fully devote themselves to a Torah lifestyle. They argue that their Talmudic learning and prayers are in itself a form of national service and act to protect the Jewish people spiritually from enemy attack. It is as if two parallel societies exist within Israel. And the trajectory of separation between the two is only growing. The Haredim are cloistered away in their Yeshivas, immersed in lives devoted to adhering to the stipulations of Jewish law. While the particulars of actually running the State is left to the Secular. The Haredim desire all the benefits of subsidizing their lifestyle without contributing to society. What we really have going on here at source is two profoundly different and opposing ideological visions of what is important in life and what is the purpose of a Jewish State. At the State's founding these divergent perspectives were more manageable. Ben Gurion only had to contend with one religious party –the National Religious Party. Later in 1970 Begin aligned with the NRP to form a coalition government that also brought Sephardic Jews under the Likud umbrella which had the effect of bringing unity to the country by bridging the Ashkenazi-Sephardi divide. However, over time Israeli politics has seen a proliferation of religious parties, gaining further leverage as king brokers in forming governments due to the proportionate representation voting system which secular Israelis not uncommonly view as political blackmail. (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).