Abraham's Journey - Polish

April 3, 2025

Scripture: Genesis 12

Every person's life can be plotted as being along some point of Abraham's journey from Mesopotamia to the Promised Land, a metaphor for our spiritual walk in this life.

Podróż Abrahama

Wstęp

Otwórzcie ze mną, proszę, Księgę Genesis, rozdział 12. W języku hebrajskim, Księgę Genesis nazywamy B’reszit – co oznacza: na początku.

Dzieje się to jakieś 2166 lat przed narodzinami Pana Jezusa.

„I rzekł Pan do Abrama … [w tym czasie jeszcze „Abram” – a nie „Abraham”] … Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi. Abram wybrał się w drogę, jak mu rozkazał Pan, i poszedł z nim Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Haranu. Wziął też Abram żonę swoją Saraj … [co w języku hebrajskim oznacza „moja księżniczka”] … i Lota, bratanka swego, i cały ich dobytek, którego się dorobili, i służbę, którą nabyli w Haranie. Wyruszyli, aby się udać do ziemi kanaanejskiej. I przybyli do Kanaanu. Abram przeszedł tę ziemię aż do miejscowości Sychem, do dębu More. Kanaanejczycy byli wówczas w tej ziemi. I ukazał się Pan Abramowi i rzekł: Ziemię tę dam potomstwu twemu. Wtedy zbudował tam ołtarz Panu, który mu się ukazał. Stamtąd wyruszył w góry na wschód od Betelu i rozbił swój namiot. Betel było z zachodu, a Aj ze wschodu. Tam zbudował Panu ołtarz i wzywał imienia Pana. Potem wędrował Abram coraz dalej do Negebu. Kiedy zaś nastał głód w tym kraju, Abram udał się do Egiptu, aby się tam zatrzymać jako przybysz, gdyż w kraju był wielki głód. A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą. Gdy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: To jest jego żona, i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą … [i w rzeczywistości ona była jego przyrodnią siostrą]

… aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie pozostał przy życiu. Gdy Abram przybył do Egiptu, zobaczyli Egipcjanie, że ta kobieta była bardzo piękna. A gdy ujrzeli ją dworzanie faraona, wychwalali ją wobec faraona, i zabrano tę kobietę do pałacu faraona. Ze względu na nią wyświadczał Abramowi dobrodziejstwa, tak że miał owce, bydło, osły, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy. Lecz Pan dotknął faraona i jego dom ciężkimi plagami z powodu Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi to uczynił? Dlaczego nie oznajmiłeś mi, że ona jest żoną twoją? Dlaczego powiedziałeś: Ona jest siostrą moją, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz, tu jest żona twoja, weź ją i odejdź. Potem rozkazał faraon ludziom swoim, aby odprowadzili go wraz z żoną jego i wszystkim, co do niego należało. Wyruszył tedy Abram z Egiptu z żoną swoją i wszystkim, co do niego należało, do Negebu, a Lot był z nim. A Abram był już bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto. I wędrował, zatrzymując się na postojach, z Negebu aż do Betelu, do miejsca, gdzie poprzednio był jego namiot, między Betelem i Aj, do miejsca, gdzie przedtem zbudował ołtarz. Tam wzywał Abram imienia Pana. Również Lot, który wędrował z Abramem, miał owce, bydło i namioty. Lecz kraj nie mógł ich obu utrzymać, bo dobytek ich był tak wielki, że nie mogli przebywać razem. Między pasterzami stad Abrama a pasterzami stad Lota powstał spór. A Kanaanejczycy i Peryzyci mieszkali wówczas w kraju. Wtedy rzekł Abram do Lota: Niechże nie będzie sporu między mną a tobą i między pasterzami moimi a twoimi, jesteśmy przecież braćmi. Czyż cały kraj nie stoi przed tobą otworem? Odłącz się więc ode mnie! Jeśli chcesz pójść w lewo, ja pójdę w prawo, a jeśli chcesz pójść w prawo, ja pójdę w lewo. Wtedy Lot podniósłszy oczy, widział, że cały okręg nadjordański – zanim Pan zniszczył Sodomę i Gomorę – był obfity w wodę, jak ogród Pana, jak ziemia egipska, aż do Soaru. I wybrał sobie Lot cały okręg nadjordański. I wyruszył Lot na wschód. Tak rozstali się obaj ci mężowie” – Genesis 12:1-13:11

Zaczęło się to jeszcze przed Haranem

Były pewne informacje znane starożytnym Żydom, które nie zostały zapisane w Starym Testamencie, ale za to później odnotowano je w Nowym Testamencie. Szczepan, przed swoją męczeńską śmiercią – w swojej apologii – (Dzieje Apostolskie 7:2-4) mówi nam coś na temat podróży Abrahama, czego nie ma w Genesis:

„… Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Haranie, i rzekł do niego: Opuść ziemię swoją i rodzinę swoją, i idź do ziemi, którą ci wskażę. Wtedy wyszedł z ziemi chaldejskiej i zamieszkał w Haranie. A stamtąd, gdy umarł jego ojciec, przesiedlił go do tej ziemi, w której wy teraz mieszkacie”.

W tym oto fragmencie, Dzieje Apostolskie mówią nam, że Bóg powołał Abrahama w Mezopotamii – w Ur chaldejskim. Księga Genesis znacznie później podejmuje historię w Haranie.

Abraham jest ojcem wszystkich tych, którzy wierzą – Żydów, Arabów – bo nawet muzułmanie odwołują się do Abrahama. Arabowie nazywają go Ibrahim, Żydzi nazywają go Abba Abraham – Ojciec Abraham. „Ojciec wszystkich wierzących” teologicznie oznacza, że jest on pierwowzorem. Jego osobiste doświadczenia są zapowiedzią tego, co przydarzy się jego potomstwu, jego potomkom.

Typologia Egiptu

Musimy zrozumieć pojęcie „wychodzenia z Egiptu”. W trakcie klęski głodu Abraham udaje się do Egiptu i tam się osiedla. Później, Bóg dokonuje sądu na faraonie i Abraham wychodzi z Egiptu, a następnie udaje się do Izraela. Jeszcze później – podczas klęski głodu – jego potomkowie, synowie Jakuba, idą do Egiptu. Ponownie Boży sąd spada na faraona – niegodziwego faraona – i potomkowie Abrahama czynią dokładnie to, co zrobił sam Abraham: wychodzą z Egiptu, zabierając ze sobą skarby Egiptu do Izraela. Zatem to, co przydarzyło się Abrahamowi, przydarza się i jego biologicznym potomkom, Żydom. Ale potem, apostoł Paweł mówi nam w 1 Liście do Koryntian, że to również nam się przytrafia. Egipt jest symbolem świata, ziemia obiecana jest symbolem nieba. I tak, jak Mojżesz zawarł przymierze krwi i pokropił nią swój lud, przeprowadzając ich przez Morze Czerwone do ziemi obiecanej, tak Jezus prowadzi nas ze świata poprzez chrzest do nieba (1 List św. Pawła do Koryntian, rozdział 10). MY wyszliśmy z „Egiptu”. Faraon oczywiście jest symbolem diabła, boga tego świata, ale jest on również ważnym symbolem Antychrysta, który ma nadejść. Zatem Abraham wychodzi z Egiptu, jego potomkowie – Żydzi – wychodzą z Egiptu, a ponieważ jest on ojcem wszystkich wierzących – MY wychodzimy z Egiptu przez zbawienie, dokonane przez Jezusa Chrystusa.

Obecnie, wiele osób – zwłaszcza liberalnych teologów – miałoby problem z fragmentem z Ewangelii św. Mateusza 2:15, gdzie po śmierci króla Heroda, Mateusz cytuje proroka z Księgi Ozeasza 11:1, gdzie jest napisane:

„Z Egiptu wezwałem mojego Syna” – (tłumaczenie z Przekładu Dosłownego Nowego Testamentu EIB)

Ozeasz odnosił się do exodusu Żydów. Dlaczego zatem Mateusz bierze tenże fragment, który w swoim kontekście odnosi się do Żydów i mówi w ten sposób o Jezusie?

Czyni to, ponieważ hebrajskie zrozumienie proroctw stanowi pewien „wzorzec”. Abraham wychodzi z Egiptu, Żydzi wychodzą z Egiptu, my wychodzimy z Egiptu i Jezus, który jest z nasienia Abrahama, musi wobec tego również wyjść z Egiptu. On pasuje do wzorca: Bóg ponownie osądza niegodziwego króla – Heroda – a Jezus, jako typ Abrahama oraz jako potomek Abrahama, wychodzi z Egiptu.

Hebrajskie proroctwo stanowi wzorzec. Ostatecznie, wyjście z Egiptu oznacza pochwycenie i zmartwychwstanie Ciała Chrystusa. Te sądy nad Egiptem z Księgi Exodus, są odtworzone w Księdze Objawienia św. Jana: ciemności, krew, itp. A sposób w jaki magowie faraona podrabiali cuda Mojżesza oraz Aarona jest sposobem, w jaki Antychryst i fałszywy prorok będą podrabiać cuda Jezusa oraz Jego świadków.

Przenieśli ze sobą kości Józefa z Egiptu do ziemi obiecanej, ponieważ umarli w Chrystusie, powstają jako pierwsi; wychodzimy razem. Jest to obraz zmartwychwstania. Jest to OSTATECZNE wyjście z Egiptu. Hebrajskie proroctwo stanowi zawsze wzorzec przepowiadający wielokrotne wypełnienie. Ale każde wypełnienie się jest „typem” czy zapowiedzią końcowego wypełnienia się. Tak jest z Abrahamem. Jego doświadczenia są powielane przez Żydów oraz wierzących w Mesjasza: wychodzimy z Egiptu.

Obietnice dane Abrahamowi

Bóg złożył Abrahamowi pięć obietnic:

  • że On uczyni imię Abrahama wielkim (i to zapewne się stało),
  • że Abraham posiądzie na własność ziemię (i to się stało),
  • że stanie się wielkim narodem (i to się stało),
  • że Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią Abrahama (ta obietnica jest następnie przenoszona na Jakuba i potomków Abrahama przez patriarchów),
  • że Bóg będzie przeklinał tych, którzy przeklinają Abrahama i jego potomków (i to ZAWSZE miało miejsce).

Boży sąd dawno temu spadłby już na Stany Zjednoczone Ameryki, gdyby nie dwa szczególne powody: każde trzy dolary z pięciu – wydawanych na misje, ewangelizacje i cele charytatywne – pochodzą ze Stanów Zjednoczonych; drugim powodem jest to, że Ameryka traktuje Żydów lepiej, niż wszystkie inne narody.

Z Holandią byłoby tak samo. Niemoralność w Holandii jest niewiarygodna, ale tam chroniono Żydów w trakcie Holokaustu. Jestem przekonany, że jest to jedyna rzecz, która powstrzymuje Bożą rękę przed sądem nad Holandią. Jeśli kiedykolwiek odwiedzilibyście Amsterdam, to nie uwierzylibyście co się tam dzieje.

Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią Żydów i będzie przeklinał tych, którzy przeklinają Żydów. Gdy naziści przejęli władzę w Niemczech, to zbudowali mury wokół żydowskich sztetli, getta. A każdego Żyda wspinającego się na mur, zestrzeliwano z broni maszynowej. Co później się wydarzyło? Po upadku III Rzeszy, został zbudowany mur wokół Berlina Wschodniego, wielkiej stolicy Rzeszy, a każdy Niemiec wspinający się na ten mur, był zestrzeliwany z broni maszynowej.

Moi dziadkowie pochodzili z Wielkiej Brytanii. Brytania rządziła falami1. Gdybyście powiedzieli moim dziadkom, że nadejdzie czas, gdy słońce będzie zachodzić co 24 godziny nad Imperium Brytyjskim2, to oni wyśmialiby was. Ale Brytania odwołała Deklarację Balfoura3 po tym, jak wcześniej obiecała Żydom prawo do powrotu do ich ziemi i oto Żydzi znaleźli się w obozach internowania. Nawet po wojnie, gdy kwestia Holokaustu była już dobrze znana, Brytyjczycy z powrotem umieścili Żydów w obozach internowania na Cyprze, w celu uniemożliwienia im powrotu do Izraela, żeby tylko nie narazić się muzułmanom. No i teraz słońce zachodzi nad Imperium Brytyjskim co 24 godziny. Wiem, ponieważ tam mieszkam.

Zanim to wszystko się zaczęło, pojawiła się hiszpańska Inkwizycja. Hiszpania stanowiła wielkie mocarstwo, była najznamienitsza w Nowym Świecie aż do czasu Inkwizycji. W 1492 roku Kolumb odkrył Amerykę. Zaraz po tym, za panowania Ferdynanda i Izabeli – a na rozkaz Kościoła rzymskokatolickiego – rozpoczęła się Inkwizycja. Nie trzeba było zbyt długo czekać, aby Francis Drake zatopił Wielką Armadę (Hiszpańska Flota Wojenna). Wtedy Brytania rządziła falami.

„I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę” – Genesis 12:3

 

1 Rule, Britannia! Britannia, rule the waves! (Rządź, Brytanio! Brytanio, rządź falami!) – brzmienie tradycyjnego zawołania i fragment nieformalnego hymnu Royal Navy – Brytyjskiej Floty Królewskiej, która do początków XX wieku nie miała na świecie sobie równych. [przyp. tłum.]

2 Imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce (ang. The empire on which the sun never sets) – określenie używane w

odniesieniu do imperium o tak rozległym terenie, że w dowolnym momencie doby jest takie miejsce na jego terytorium, gdzie trwa dzień. W XIX w. odnosiło się to do Imperium Brytyjskiego, zwłaszcza w epoce wiktoriańskiej. [przyp. tłum.]

3 Deklaracja Balfoura – (ang. The Balfour Declaration) była listem wysłanym 2 listopada 1917 r. przez brytyjskiego ministra

spraw zagranicznych Lorda Arthura Jamesa Balfoura do Barona Waltera Rothschilda (przywódcy społeczności żydowskiej w Wielkiej Brytanii). List był deklaracją brytyjskiego rządu okazującą pragnienie odtworzenia w Palestynie „żydowskiej siedziby narodowej”, co było odpowiedzią na oczekiwania i starania ruchu syjonistycznego. Deklaracja Balfoura została później włączona do zawartego w 1920 r. traktatu pokojowego w Sèvres z Imperium Osmańskim, i zaowocowała utworzeniem brytyjskiego Mandatu Palestyny. Palestyńscy Arabowie uznali Deklarację Balfoura jako naruszenie ich praw. W konsekwencji, zaczęli organizować demonstracje i strajki protestacyjne. Uzyskali w ten sposób liczne ustępstwa i w znacznym stopniu ograniczyli napływ żydowskich imigrantów. [przyp. tłum.]

Dzieci Abrahama

Dotyczy to również Ciała Chrystusa, ponieważ wierzący w Pana Jezusa są także dziećmi Abrahama. Narody, które błogosławiły Ciało Chrystusa, zostały pobłogosławione i dobrze im się wiodło, natomiast narody, które prześladowały wierzących w Chrystusa, zostały poddane Bożemu sądowi. Zobaczmy tylko, co stało się ze wschodnią Europą.

Istnieje niemalże hipostatyczna4 zależność między antysemityzmem, a prześladowaniem chrześcijan, ponieważ narodzeni na nowo wierzący oraz Żydzi, są tylko dwiema grupami ludzi, których Biblia nazywa „wybranymi przez Boga” (Psalm 105:6; 2 List św. Pawła do Tesaloniczan 2:13). W Genesis 3:15 czytamy:

„I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem”.

„Kobietą” jest Izrael, ale poprzez rozszerzenie i współdziałanie, ona jest także Ciałem Chrystusa. Tymi, których od zawsze najbardziej nienawidził szatan, są Żydzi i narodzeni na nowo chrześcijanie, ponieważ tylko te dwie grupy ludzi – będące potomkami Abrahama – nazwane są „Bożym ludem”.

Kogóż najbardziej nienawidzili komuniści w Rosji, zanim nie runęła żelazna kurtyna? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Kogo najbardziej prześladował Kościół rzymskokatolicki? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Kogo najbardziej nienawidzą muzułmanie? Żydów i narodzonych na nowo chrześcijan. Tak samo wygląda to w przypadku Kościoła prawosławnego.

Bóg będzie błogosławił tych, którzy błogosławią potomstwo Abrahama – zarówno jego biologicznych potomków, jak i potomków przez wiarę. A będzie przeklinał tych, którzy przeklinają potomstwo Abrahama. Ci, którzy przeklinają Żydów lub przeklinają Ciało Chrystusa, dotykają źrenicy Bożego oka (Księga Zachariasza 2:12). Ale to nie wszystko w tym temacie.

Podróż taka jak nasza

Podróż Abrahama, to podróż taka jak nasza. Tekst z Genesis mówi nam, że podróż rozpoczęła się w Haranie, gdy zmarł ojciec Abrahama. To wtedy odpowiedział on na Boże powołanie. Według Nowego Testamentu, Boże powołanie nie rozpoczęło się tam, ale zaczęło się ono w Ur chaldejskim, mniej więcej w tych okolicach, gdzie zbudowano Wieżę Babel. Jest to miejsce, w którym powstanie później Imperium Babilońskie.

W tradycji żydowskiej istnieje przekonanie – a dokładniej, w literaturze talmudycznej – że ojciec Abrahama handlował bożkami. W Talmudzie zawarta jest pewna historia – to jest tylko opowieść – że Abraham wziął młotek (heb. patisz) i porozbijał wszystkie bożki należące do ojca z wyjątkiem jednego, a następnie włożył młotek w rękę jedynego ocalałego bożka. Gdy przyszedł jego ojciec – Terach – to zapytał: „Któż zabił tych wszystkich bogów?”. Abraham odpowiedział: „Ten bóg to uczynił, ten trzymający w ręku młotek”. A jego ojciec odrzekł: „To niemożliwe! To jest tylko kawałek kamienia bez życia czy oddechu w sobie!”. Wtedy Abraham rzekł: „Dokładnie ojcze – dokładnie tak”.

To jest tylko historia pochodząca z Talmudu, ale przebrzmiewa prawdziwie. Dopiero wtedy, kiedy zmarł jego ojciec – w tym krytycznym momencie swojego życia – zaiste Abraham odpowiedział na powołanie Boże, które otrzymał w swojej młodości, dużo wcześniej w Ur chaldejskim.

Przecież tak często przytrafia się to ludziom. Bóg przyciąga ich, Bóg powołuje ich, wzywa. Ale dopiero w momencie, gdy w ich życiu przytrafi się jakaś kryzysowa sytuacja, to wtedy odpowiedzą na Jego łaskę oraz Jego powołanie. Czasami jest to żałoba, w innym przypadku jest to katastrofa finansowa lub problemy zdrowotne. Może to być połączenie różnych rzeczy. Bóg wzywa i wzywa i wzywa, ale gdy ludzie nie odpowiadają na Jego wezwanie, to On wyrusza, aby ratować ludzi. On nawet może użyć nieszczęścia wobec nich, aby ich wybawić.

Tych, których On przewidział (List św. Pawła do Rzymian 8:29).

 

4 Hipostaza – przypisywanie pojęciom abstrakcyjnym lub fikcyjnym istnienia realnego; uprzedmiotowienie, uosobienie pojęcia

– wg Słownika języka polskiego W. Doroszewskiego; porównaj z terminem hipostaza w teologii. [przyp. tłum.]

Nie jestem kalwinistą, ale ZAISTE Bóg znał nas przed stworzeniem świata i zaczyna nas przyciągać od poczęcia, od samego dzieciństwa. Kiedy ktoś narodzi się na nowo, gdy ktoś przychodzi do zbawczego poznania Pana Jezusa, kiedy jesteś najpierw zbawiony, to nie tylko twoja przyszłość nabiera sensu, nie tylko twoja teraźniejszość nabiera sensu, ale nawet i twoja przeszłość. Wszystko staje się zrozumiałe. Gdy poznajesz Pana, zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego twoje życie przebiegało w taki oto sposób. Rzeczy, których tak naprawdę nijak nie można oszacować – być może myśli, które przebiegały ci przez głowę kiedy leżałeś w łóżku, tuż przed zaśnięciem; być może przeżycia, których doświadczyłeś lub po prostu pewne wrażenia – wydawało ci się, że żadne z nich nie miało sensu. Może nawet posiadało to jakiegoś rodzaju aspekt metafizyczny, ale nie byłeś w stanie tego bliżej zdefiniować. Teraz, gdy zostałeś zbawiony, to uświadamiasz sobie: „Że to przecież Bóg przyciągał mnie do Siebie przez ten cały czas, właśnie do tego punktu, gdy przyszedłem do poznania Go przez Jego Syna”. Gdy ktoś narodzi się na nowo, to nie tylko PRZYSZŁOŚĆ nabiera sensu, nie tylko TERAŹNIEJSZOŚĆ nabiera sensu, ale nawet i PRZESZŁOŚĆ nabiera sensu.

Bóg przyciąga nas przez cały czas. Ale podobnie jak w przypadku naszego ojca Abrahama, tak często i nam potrzebna jest sytuacja kryzysowa, abyśmy odpowiedzieli na Jego łaskę, na Jego wezwanie. Dopiero wtedy zaczyna się PRAWDZIWA podróż.

Opuszczenie rodziny jest trudną rzeczą, ale tak często wymaga tego od nas Ewangelia. Tak będzie z pewnością pośród społeczności żydowskiej. Jest to również prawdą wśród społeczności muzułmańskiej. Ale poznałem także rzymskich katolików, poznałem ludzi z rodzin komunistycznych, poznałem ludzi z greckich oraz rosyjskich rodzin prawosławnych – u wszystkich jest to ta sama zasada. Paweł mówi w 2 Liście do Tesaloniczan, że nawet poganie doświadczają tego samego rodzaju odrzucenia ze strony swoich własnych rodzin co i Żydzi. Jezus przyszedł, aby wnieść podziały (Ewangelia św. Łukasza 12:51). To cudownie, gdy rodziny są zbawione. Faktem jest, że śmierć rozdziela, a jedynym sposobem, aby być wraz ze swoją rodziną na wieczność – pamiętajcie o tym – to gdy ona także zostaje zbawiona.

Zatem Abraham rozpoczął swoją podróż, a pierwszym przystankiem po spotkaniu Pana jest Sychem – Szekem. Szekem (םכֶשְׁ ), to w języku hebrajskim słowo określające grzbiet, ramiona. Nie anatomiczne ramiona, ale te w sensie noszenia brzemienia, ciężaru. Dzisiaj znajduje się ono niedaleko miasta Nablus. I właśnie w Sychem, Abraham przebywa pod dębem zwanym „dębem More”. Moreh (הרֶוֹמ), we współczesnym języku hebrajskim oznacza nauczyciel, ale w starożytnym języku hebrajskim oznaczało wiedza, poznanie, szczególnie poznanie Boga.

Typologia drzew

Należy zrozumieć pewien istotny przekaz z żydowskich midraszy w kwestii przebywania pod drzewem. Gdy żydowski chrześcijanin z pierwszego wieku czytałby Ewangelię św. Jana – rozdziały 1, 2 i 3 – to powiedziałby, że Ewangelia św. Jana jest midraszem do stworzenia w Księdze Genesis. Nowe stworzenie w Ewangelii św. Jana, rozdziały 1, 2 i 3, stanowi midrasz do stworzenia w Księdze Genesis, rozdziały 1, 2 i 3. Powiedziałby, że Bóg przechadzał się po ziemi wśród stworzenia. (Czy pamiętamy, jak Adam słyszał Boga przechadzającego się w ogrodzie? To przecież był Jezus). Oto teraz Bóg przechadza się po ziemi w nowym stworzeniu, Słowo stało się ciałem (Ewangelia św. Jana 1:1).

Powiedziałby, że Bóg przychodzi, aby oddzielić światło od ciemności podczas stworzenia w Genesis, ale teraz Bóg przychodzi, aby oddzielić światło od ciemności w nowym stworzeniu w Ewangelii św. Jana.

Powiedziałby, że Duch unosi się nad wodami i przynosi stworzenie w Genesis. Zrodzony z wody i z Ducha, Bóg przynosi nowe życie z wody w nowym stworzeniu.

Powiedziałby, że w stworzeniu, w Księdze Genesis, mamy mniejsze światło i większe światło, ale w nowym stworzeniu mamy Johanan HaMatwil – Jana Chrzciciela, czyli mniejsze światło i Jeszua HaMaszijah – Jezusa Mesjasza, większe światło. Pierwszy dawał świadectwo o drugim, odbijając Jego światło.

Powiedziałby, że trzeciego dnia w stworzeniu, w Księdze Genesis, Bóg uczynił cud z wodami. I oto w Ewangelii św. Jana 2:1, mamy wesele w Kanie Galilejskiej (napisane jest, że był to trzeci dzień), Bóg uczynił cud z wodą.

Powiedziałby, że Boży plan dla człowieka podczas stworzenia rozpoczął się weselem, małżeńskim związkiem Adama i Ewy. Następnie, Bóg rozpoczął Swój plan dla nowego stworzenia wobec człowieka, od wesela w Kanie Galilejskiej. Pierwsza publiczna służba Jezusa ma miejsce na weselu.

Oto w jaki sposób wierzący w pierwszym wieku spojrzałby na to. Nowe stworzenie jest midraszem do stworzenia. Ale oto potem, w Ewangelii św. Jana, Natanael zapytał Jezusa: „Skąd mnie znasz?” A Jezus odpowiedział mu:

„Widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym” – Ewangelia św. Jana 1:48

Niezależnie, czy jest to literalne drzewo figowe – pod którym Jezus widział Natanaela – to drzewo figowe w midraszu jest określane jako pszat – podstawowe znaczenie. (I tu ważna uwaga! Nie jest to gnostycyzm. Gnostycyzm wykorzystuje symbolikę jako PODSTAWĘ do doktryny, w midraszu używamy symboliki, aby ZILUSTROWAĆ doktrynę! – to bardzo ważna różnica!).

Znaczenie pszat było takie: „Widziałem cię pod drzewem figowym”. Ale drasz – czyli głębsze typologiczne znaczenie – było następujące: „Widziałem cię w ogrodzie Eden, od stworzenia świata”.

W judaizmie Drzewo Życia – Ec Chajim – jest reprezentowane przez drzewo figowe. Tak więc Jezus mówił do niego: „Stworzenie czy też nowe stworzenie, znam cię, bo znałem cię z ogrodu Eden, od założenia świata. Widziałem cię pod Drzewem Życia” – Ec Chajim – drzewem figowym.

Zatem ponownie Abraham znajduje się pod drzewem dębu. Dąb w języku hebrajskim to elon. Drzewo dębu ma bardzo twarde drewno, jest to drewno, które kojarzy się z wielką siłą. Ilekroć widzimy kogoś w Biblii przebywającego pod drzewem, to typologicznie ma to jakieś znaczenie w żydowskim midraszu. Zanim król Saul został zabity, przebywał pod drzewem tamaryszkowym (1 Księga Samuela 22:6). Gdy Eliasz popadł w stan przygnębienia, to znajdował się pod krzewem jałowca (1 Księga Królewska 19:4).

I oto Abraham znajduje się pod dębem More – jest on w miejscu siły z powodu poznania Boga. (Sychem jest tam, gdzie składa się swoje brzemiona i przychodzi do pierwszego poznania Boga). I właśnie tam Abraham buduje ołtarz, na którym składa ofiary. W każdym punkcie zwrotnym naszej relacji z Bogiem, On będzie wymagał od nas, abyśmy zbudowali ołtarz. W języku hebrajskim, ołtarz nazywany jest mizbeach i ma on tylko jeden jedyny cel, poświęcenie czegoś. Bez ofiary nie ma kroku naprzód, nie ma postępu.

Z Sychem do Betelu

Jak na razie, wszystko idzie dobrze – i przychodzi on do Sychem. Potem jednak, przemieszcza się on do kolejnego miejsca swojego postoju. Jego kolejny przystanek jest nazwany Betel, w języku hebrajskim Bajit El – Dom Boga. Pierwszą rzeczą jaką należy uczynić po tym, gdy ktoś przychodzi do poznania Pana, jest wejście w społeczność z innymi wierzącymi. Wszyscy jesteśmy świątynią czy domem Bożym przez zamieszkiwanie w nas Ducha Świętego.

Oto Betel znajduje się teraz na zachodzie, a miejsce zwane Aj jest na wschodzie. Aj w języku hebrajskim wywodzi się od słowa oznaczającego stertę gruzu. W Betel, Abraham buduje kolejny ołtarz i odwraca się plecami do wschodu, z którego przybył – tam, gdzie była Wieża Babel, gdzie znajdował się Babilon. Jego przeszłość obraca się w stertę gruzu, a on staje naprzeciw Domu Boga. Jest to taki sam wzorzec, według którego arcykapłani w Izraelu mieli składać ofiary. Abraham musiał odwrócić się od wschodu – z dala od Babilonu – i być zwrócony twarzą w kierunku zachodu. Tam buduje kolejny ołtarz. Po raz kolejny ofiara.

Kiedy przychodzisz do zgromadzenia wiernych, to ponosisz pewien koszt. Oznacza to, że odwracasz się plecami do swojej przeszłości. Twoi starzy przyjaciele stają się tylko powierzchowną znajomością, a twoim jedynym zainteresowaniem w jakichkolwiek kontaktach z nimi jest świadczenie im, głoszenie Ewangelii. Może niektóre z twoich dawnych zainteresowań są rzeczami, z których musisz zrezygnować, przynajmniej na jakiś czas.

Jeśli o mnie chodzi, to nie byłem w stanie słuchać żadnej innej muzyki poza tradycyjnymi pieśniami uwielbieniowymi, ponieważ utożsamiałem muzykę – zwłaszcza muzykę rockową oraz klasyczną – z zażywaniem narkotyków. Kiedyś słuchałem takiej muzyki, gdy byłem naćpany. Po przyjściu do Jezusa, tego rodzaju muzyki nie mogłem słuchać przez wiele lat. Kilka lat później, gdy wzrosłem w wierze, to nie wadziło mi to już więcej; już nie przeszkadzało mi się skupić. Ale musiało to zostać złożone na ołtarzu na jakiś czas, ponieważ odwracało to mój wzrok od Jezusa. Gdy wzrosłem w wierze, to nie miało to już takiego znaczenia. Teraz jest to dla mnie tylko muzyka. Ale w tamtym czasie, sprawiałoby mi to spory problem. Nie dla każdego dokładnie takie same rzeczy

będą musiały zostać złożone na ołtarzu, ale na pewno COŚ będzie musiało zostać złożone na ołtarzu. Odwracamy się plecami do przeszłości. Oczywiście, to oznacza odwracanie się od grzechu, ale musimy ponieść pewien koszt.

Jak na razie jest dobrze. Ale czy wiecie, że są ludzie, którzy nigdy nie dotrą do Betelu. Nazywam ich „mieszkańcami Sychem”. Zrozumieli Ewangelię i może nawet dokonali wyznania wiary, ale to najdalej dokąd dotarli. Nie poszli dalej.

Poznałem jednego „mieszkańca Sychem” w Londynie – w Wielkiej Brytanii – na Speaker’s Corner5, gdzie czasami głoszę Ewangelię w niedzielne popołudnia (i jestem zakrzykiwany przez muzułmanów, itp.). Ten człowiek miał na imię Robert – miły facet, miał dużą tablicę z przodu i z tyłu, nazywaną w Anglii „tablicą-kanapką”. I było na niej napisane, zarówno na przedniej, jak i na tylnej stronie: „Chrystus zmarł za nasze grzechy”. Powiedziałem mu:

„Muszę już iść Robercie, bo zbliża się czas wieczornego nabożeństwa w moim kościele”. Zapytał mnie, do jakiego kościoła chodzę, a ja mu udzieliłem odpowiedzi. W tym czasie był to kościół baptystyczny w Londynie. Następnie zapytałem go: „Do jakiego kościoła ty chodzisz?” Odpowiedział: „Chodzę do kościoła anglo-katolickiego”. Zapytałem więc: „Dlaczego nie chodzisz do kościoła ewangelicznego?”. Odpowiedział: „Cóż, poszedłem raz do kościoła ewangelicznego, ale wszyscy tam byli narodzeni na nowo. Nie było komu głosić Ewangelii”. On był w tym całkowicie szczery, naprawdę miał to na myśli. Znał Ewangelię, ale zdaje się, że to wszystko co wiedział. Nigdy nie dotarł do Betelu.

No cóż, Abraham dociera do Betelu i buduje ołtarz ofiarny oraz odwraca się plecami do swojej przeszłości. Ale potem coś idzie nie tak.

Wędrówka do Egiptu

W 13. rozdziale Ewangelii św. Mateusza, Jezus opowiada nam o ziarnach padających na różne rodzaje podłoża. Jeśli diabeł nie może sprawić, aby ktoś powrócił na złą drogę lub odpadł, umiłowawszy cielesność albo pożądliwości swojej młodości czy coś podobnego – jeśli nie może sprawić, abyś odpadł z tych powodów, to będzie próbował jeszcze czegoś innego: trudności – nieszczęścia. Gdy trudności piętrzą się, to on doprowadzi do takiej sytuacji, gdzie pomyślisz, że musisz wziąć swój los w swoje ręce. Albo pomyślisz sobie, że Bóg w jakiś sposób opuścił cię, zatem musisz zacząć podejmować własne decyzje. I w takim przypadku, łatwo dla młodego w wierze chrześcijanina zostać zniechęconym.

Można zaobserwować, że gdy ludzie narodzą się na nowo, to żywią swoją pierwszą miłość i sądzą, że już pierwszego dnia będą tacy jak Mateusz, Marek, Łukasz czy Jan, i zaraz potem pójdą na cały świat i będą czynić znaki oraz cuda.

Żywią swoją pierwszą miłość, mają mnóstwo gorliwości, ale nie mają żadnego doświadczenia czy wystarczającej wiedzy. Chociaż tak naprawdę nic nie wiedzą, to sądzą, że wiedzą wszystko. Ale po tym, kilka miesięcy później, gdy już przejdą swoje pierwsze próby, to zdają sobie sprawę, że wiedzą bardzo niewiele. Odczuwają swoją pierwszą miłość – i powinniśmy im na to pozwolić, bo to jest coś, co mamy tendencję gdzieś po drodze gubić – ale oni nie posiadają żadnej mądrości i doświadczenia czy nawet poznania. I to właśnie wtedy wpadają w kłopoty.

Zatem co robi Abraham? Udaje się do Egiptu. Czego obrazem jest Egipt? Świata.

Spójrzmy na 30. rozdział Księgi Izajasza. Co Izajasz mówi o udawaniu się do Egiptu? Król Hiskiasz był dobrym królem, ale źle mu doradzano. Stał na strategicznie niedogodnej pozycji. Miał z jednej strony Asyryjczyków nacierających od wschodu, zaś z drugiej strony Egipt. Został schwytany pomiędzy dwa supermocarstwa. I doradzono mu, aby udał się do Egiptu po pomoc. Ale prorok Izajasz ostrzegł przed tymi ludźmi, którzy mówili mu, aby właśnie tak uczynił, i aby w sytuacji kryzysowej działał według własnej mądrości, udając się do Egiptu.

Spójrzmy na Księgę Izajasza 30:1-3, gdzie jest napisane:

„Biada przekornym synom, mówi Pan, którzy wykonują plan, lecz nie mój, i zawierają przymierze, lecz nie w moim Duchu …”

 

5 Speaker’s Corner – publiczne forum do swobodnego wyrażania opinii i poglądów w królewskim parku Hyde Park w Londynie. Jest to też miejsce debat i przemówień. Warunkiem zabrania głosu jest nieobrażanie królowej. [przyp. tłum.]

Gdy widzimy ludzi zaangażowanych w ekumenizm, to zawierają oni przymierze, które nie jest z Ducha Bożego. Udają się do Egiptu, religii świata.

„… aby dodawać grzech do grzechu. Wyruszają hen do Egiptu, nie radząc się moich ust, aby oddać się pod opiekę faraona i szukać schronienia w cieniu Egiptu”.

Zauważmy tylko, że nie sam fakt, iż udają się do Egiptu jest złem, ale że UDAJĄ się tam bez zaciągnięcia rady Pana. Zawsze, gdy angażujemy się w sprawy tego świata, musimy mieć mądrość i prowadzenie od Pana. Czy angażujesz się w światowy system prawny? Musisz mieć prowadzenie od Pana. Czy też angażujesz się w światowy system finansowy, światowy system zdrowotny, czy jest to system szkolnictwa – w cokolwiek się angażujesz w świecie, to musisz pytać Pana o radę. To nie jest takie łatwe, jak przysłowiowa bułka z masłem, dlatego nie doradzałbym ci angażowanie się w to, bez wcześniejszego pomodlenia się i położenia tej kwestii przed Bogiem. Zawsze, ale to zawsze, gdy angażujesz się w sprawy tego świata, to musisz skonsultować się z Panem. W sytuacji kryzysowej, cielesność będzie skłaniała się ku temu, co cielesność uważa za silne: czyli świat.

„Lecz opieka faraona narazi was na wstyd, a szukanie schronienia w cieniu Egiptu na hańbę”.

Zawsze, gdy ktoś udaje się po pomoc do świata, to skończy w stanie upokorzenia. Osoby, które powracają na złą drogę, zawsze tak kończą. Kończą w stanie ostatecznego upokorzenia. Spójrzmy tylko, co przydarzyło się Abrahamowi. Upadł aż tak nisko – lękając się o własne życie – że w rzeczywistości był gotów oddać innemu mężczyźnie swoją żonę jako partnerkę seksualną.

Nie możesz pozostać taki sam

Słuchajcie, nie można spotkać Jezusa i pozostać tym samym człowiekiem. Gdy już Go poznasz, to będziesz albo lepszy albo gorszy, ale nie możesz pozostać taki sam. Jeśli powrócisz do świata, to pogrążysz się w takim poziomie moralnej deprawacji, że będzie ona gorsza niż cokolwiek co do tej pory uczyniłeś zanim zostałeś zbawiony. Nie można spotkać Chrystusa i pozostać tym samym człowiekiem; albo staniesz się lepszy albo będziesz gorszy. Jeśli wrócisz do świata, to staniesz się bardziej zdeprawowany aniżeli byłeś zanim po raz pierwszy Go poznałeś. Upadniesz do dużo niższego poziomu. Ale to jeszcze nie wszystko, bo skończysz również w stanie upokorzenia.

Spójrzmy na Księgę Izajasza 31:1-3, gdzie jest napisane:

„Biada tym, którzy zstępują do Egiptu po pomoc, polegają na koniach i ufność pokładają w wozach wojennych, że liczne, i w jeźdźcach, że bardzo silni, lecz nie patrzą na Świętego Izraelskiego i nie szukają Pana. A jednak i On jest mądry i może sprowadzić zło, a Swoich słów nie cofa; i powstaje przeciwko domowi złośników i przeciwko pomocy złoczyńców. Przecież Egipcjanie to ludzie, a nie Bóg; konie ich to ciało, a nie Duch. Gdy Pan wyciągnie Swą rękę, potknie się obrońca i upadnie broniony, i wszyscy razem zginą”.

Nie ma pomocy w Egipcie! Siła koni była jedynie ciałem, a nie Duchem.

Stare stworzenie zawsze będzie spoglądać na ciało, będzie zawsze patrzeć na rzeczy, które świat uznaje za mocne: pieniądze, władza polityczna, wpływy, prestiż. Jeśli Bóg zamierza użyć rzeczy pochodzących ze świata, to będzie to na Jego warunkach, nigdy na warunkach świata. Zawsze, gdy angażujesz się w sprawy tego świata, to potrzebujesz prowadzenia od Pana. Ale ciało chce zaufać rzeczom ze świata, ciało chce zaufać temu, co świat uważa za silne.

Abraham doświadcza tego na własnej skórze, że to nie działa. Udaje się w długą drogę do miejsca, które w czasach starożytnych było znane jako pustynia Szur. Pustynia Szur – z grubsza rzecz biorąc – była wschodnim obszarem pustyni Synaj oraz zachodnią częścią pustyni Negeb. Jest to długa, upalna podróż w dół do Micrajim (w języku hebrajskim Egipt, nazywany jest Micrajim). A potem, pokonuje całą drogę powrotną do Betelu, jak jest napisane w Genesis 13:1.

Kontynuacja pierwotnej podróży

Zauważmy tylko, że podejmujemy wątek dokładnie tam, gdzie go porzuciliśmy. Abraham mógłby być już dużo dalej, w miejscu, gdzie Bóg chciał, aby on był, ale zamiast tego, jedynie zmarnował on swój czas. Ludzie powracający na złą drogę, jedynie tracą swój czas, tracą swoje życie. W porównaniu z wiecznością, czymże jest 10 czy nawet 20 lat? Niczym. Ale w porównaniu do 80 czy nawet 90 lat, których możemy dożyć na tym świecie, to te 10-20 lat stanowi istny kawał czasu do stracenia. Ci ludzie marnują swój czas i z pewnością marnują swoją młodość. I to wszystko na nic. Skończą oni w stanie upokorzenia. I albo wydostaną się z Egiptu, albo tam umrą. I nawet, jeśli podejmiesz podróż w tym miejscu, w którym ją porzuciłeś, to cały ten czas zostanie jedynie zmarnowany i będzie nie do odzyskania.

Abraham wznawia podróż tam, gdzie powinien był pozostać. Z Betelu udaje się dalej na południe. Z gór Samarii wędruje drogą do wzgórz judzkich. Z Betelu do Hebronu – jest to długa i żmudna podróż, ale nie tak trudna jak udanie się aż do Egiptu i z powrotem. Przychodzi do Hebronu. Hebron pochodzi od hebrajskiego słowa oznaczającego towarzystwo – cheber. Hebrajskie słowo cheber (pochodzi od chabar) na określenie towarzystwa, społeczności oznacza cegły utrzymywane razem [połączone razem, zjednoczone]. Oto Piotr w swoim liście, w tak interesujący sposób zwraca na to uwagę:

„I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy” – 1 List św. Piotra 2:5

Czyli budujcie się w Ciało Chrystusa jako świątynia. Jesteśmy „żywymi kamieniami”.

Gdy Jezus wszedł na Wzgórze Świątynne od strony Bramy Wschodniej, a lud śpiewał Mu Hallel6 na Hoszana Rabba7 (Psalmy od 113 do 118) – „Hosanna Synowi Dawidowemu!” – to Sanhedryn rzekł Mu tak: „Powiedz ludziom, aby zamilkli”. Ale Jezus odpowiedział:

„Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą” – Ewangelia św. Łukasza 19:40

To, co mówił, według żydowskiego midrasza oznacza, że jeśli Żydzi nie ogłoszą Mnie Mesjaszem, to poganie to zrobią. Jan Chrzciciel powiedział, że Bóg z kamieni może wzbudzić dzieci Abrahamowi (Ewangelia św. Mateusza 3:9). Chrześcijanie są również dziećmi Abrahama. Hebron jest miejscem towarzystwa, wspólnoty – kamieni razem złączonych, scementowanych.

Załóżmy, że wszedłem do budynku zborowego i powiedziałem pastorowi: „Ładny jest ten wasz kościół – jest wyjątkowy – ale brakuje tak wielu cegieł w ścianie. Gdzie są te wszystkie brakujące cegły?”. On mógłby odpowiedzieć: „No cóż, one znajdują się tam – są ułożone w całkiem spory stos na środku podłogi”. Jaki jest pożytek z cegieł ułożonych w stos na środku podłogi? Aby cegły były użyteczne, muszą być umieszczone w ścianie, scementowane z innymi cegłami. Bo CZYM INNYM JEST przychodzić do „kościoła”, a ZUPEŁNIE CZYMŚ INNYM przychodzić do wspólnoty.

Hebron to była długa, uciążliwa i wyczerpująca droga przez góry, a po dotarciu do Hebronu, Abraham miał zbudować ołtarz. Jeśli chcesz przyjść do wspólnoty, to poniesiesz pewien koszt. Każdy może przyjść do kościoła, śpiewać pieśni, płacić dziesięcinę, przynosić swoje ofiary, pozdrawiać się nawzajem słowami: „Witaj bracie, jak się masz? Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”. KAŻDY może to zrobić. I wcale nie jest czymś złym tak czynić. Gdy jesteś młodym w wierze chrześcijaninem, to przybywasz do Betelu. Ale niewłaściwe jest POZOSTANIE w Betelu. Musisz udać się do Hebronu, musisz przyjść do wspólnoty. Ponieważ w miejscu społeczności Abraham przebywa pod pewnymi dębami, dębami Mamre. (Jest to w pobliżu miejsca, zwanego dzisiaj Kiriat-Arba na Zachodnim Brzegu, bardzo konfliktowy obszar. Znajduje się tam jaskinia Machpela, gdzie pochowani zostali patriarchowie.) Mamre w języku hebrajskim oznacza twardość lub wigor. Dęby siły. Dopiero wtedy, gdy już dotarł do Hebronu zamieszkawszy pod dębami Mamre, znajduje się on na strategicznie silnej pozycji, aby uratować swojego

 

6 Hallel – pieśń pochwalna na podstawie Psalmów 113-118. [przyp. tłum.]

7 Hoszana Rabba – siódmy, ostatni dzień Święta Sukkot; według zapisów z Miszny (Sukkah 4:5), podczas okresu świątynnego gałązki wierzbowe były umieszczane wokół ołtarza, a wokół niego odbywał się pochód i ludzie recytowali: „Zbaw nas, o Panie,

prosimy” – Psalm 118:25. [przyp. tłum.]

krewnego, Lota. Abraham nie mógłby uratować swojego krewnego, gdyby nadal przebywał w Betelu, musiał być w Hebronie, właśnie blisko miejsca, gdzie przebywał Lot.

Od kościoła do wspólnoty

Tak bardzo pragniemy, aby nasze rodziny zostały zbawione, nasi bliźni zostali zbawieni, nasi przyjaciele zostali zbawieni, chcemy zobaczyć naszych rodaków wyratowanych z pogaństwa. Z New Age, z islamu, z okultyzmu, z fałszywego chrześcijaństwa, ale nigdy tego nie osiągniemy chodząc jedynie do kościoła.

Byłem przez lata misjonarzem na Bliskim Wschodzie – posłuchajcie mnie, proszę. Nie istnieje taki kościół na świecie – nie mam tutaj na myśli znaczenia greckiego słowa ekklesia, ale raczej w znaczeniu „kongregacji, zboru” – nie ma takiego kościoła na świecie, który może stawić czoła meczetowi i wygrać. Słyszycie co powiedziałem? Nie ma takiego kościoła na świecie, który może zmagać się z meczetem i wygrać. Jeśli chcecie stawić czoła meczetowi, to lepiej stańcie się wspólnotą.

Jeśli masz zamiar zmagać się z islamem, to lepiej bądź w miejscu twardości, wigoru, prawdziwej siły. Nie ma takiego kościoła na świecie, który może stawić czoła mormonom czy świadkom Jehowy – oni są zbyt zaangażowani. Oni wykazują większą gorliwość dla kłamstwa, niż większość chrześcijan dla prawdy. Żaden kościół nie podoła Sali Królestwa Świadków Jehowy czy Świątyni Mormonów. Żaden. Nie istnieje taki kościół, który może stawić czoła tym miejscom. Ale wspólnota może.

Betel obróci się w nicość

Czy przebywasz w Betelu, czy też zamieszkujesz w Hebronie? Cóż, jeśli przebywasz w Betelu, to natrafisz na problemy. Otwórzmy Księgę Amosa 4:4-5, jest tam napisane tak:

„Przychodźcie do Betelu i grzeszcie, do Gilgalu, i jeszcze mnóżcie grzech! Każdego ranka składajcie wasze ofiary, co trzeci dzień wasze dziesięciny, i spalajcie chleby kwaszone na ofiarę dziękczynną”… [grzech, fałszywa doktryna] … obwołujcie głośno ofiary dobrowolne …”

Przychodźcie do Betelu i grzeszcie? Ach, przynosicie swoje dziesięciny i swoje ofiary, ale przynosicie grzeszne ofiary z tego, co jest na zakwasie.

„… bo to tak lubicie, synowie Izraela – mówi Wszechmogący Pan”.

Bo tak lubicie to robić, wy bracia plymuccy! Bo tak lubicie to robić, wy zielonoświątkowcy! Bo tak lubicie to robić, wy prezbiterianie! Bo tak lubicie to robić, wy baptyści! „Przecież ja chodzę do kościoła! Płacę moją dziesięcinę!”. Jest to zakwaszone duchową pychą, grzechem, fałszywą doktryną. „Ależ ja chodzę do kościoła! Ja wypełniam swoją część! Płacę dziesięcinę! Jestem w porządku!”.

Cielesność kocha religię. Stare stworzenie będzie zawsze próbowało znaleźć usprawiedliwienie przez przestrzeganie zasad, przez powrót pod wypełnianie Prawa.

Spójrzmy na Księgę Amosa 5:5, gdzie jest napisane:

„Lecz nie szukajcie Betelu i nie chodźcie do Gilgalu i nie pielgrzymujcie do Beer-Szeby … [wszystko to ma pewne znaczenie w języku hebrajskim] … gdyż Gilgal pójdzie na wygnanie, a Betel obróci się w nicość”.

Widzicie to? „Betel obróci się w nicość”. Kościół zawiedzie cię. Jeśli to się jeszcze nie zdarzyło, to wcześniej czy później, absolutnie gwarantuję ci – wręcz obiecuję ci to – kościół zawiedzie cię. Powodem, dla którego kościół cię zawiedzie jest fakt, że kościół tworzą ludzie tacy jak ty i tacy jak ja. Kościół zawiedzie cię. Kościół nie może się ostać. „Betel obróci się w nicość”. To wspólnota się ostanie.

Mamy kilku wierzących, którzy byli jeszcze chrześcijanami pod rządami komunistów w Rumunii. Kościoły nic nie znaczyły. Policja komunistyczna mogła pozbyć się każdego kościoła, to jedynie wspólnota się ostała. Ludzie, którzy mają poczucie zaangażowania, oddania, rodziny; ludzie gotowi nadstawiać karku za siebie nawzajem, to są te rzeczy, które ostoją się podczas prześladowań. A prześladowania POWRÓCĄ przed przyjściem Jezusa, nawet w krajach, które uważamy za demokratyczne. „Betel obróci się w nicość”. Nie ma bezpieczeństwa w kościołach, jest bezpieczeństwo w Hebronie – to tam spoczywa siła. To tam wzrastają dęby Mamre.

Mieszkańcy Betelu

Kim są ci „mieszkańcy Betelu”? Istnieje wiele sposobów, aby ich rozpoznać. Jednym ze sposobów jest oczywiście wskazanie tych, którzy przychodzą do kościoła w niedzielę rano, ale nie przyjdą na wieczorne nabożeństwo. Bez wyraźnego powodu takiego jak praca czy choroba dzieci lub coś podobnego. Tylko dlatego, że woleliby obejrzeć mecz piłki nożnej na żywo, zamiast sobie go nagrać i obejrzeć po powrocie do domu. To są „mieszkańcy Betelu”. Dzisiaj można sobie nagrać mecze, jeśli tylko lubi się sport, ale ci ludzie mają z tym problem. Albo tacy ludzie, którzy przyjdą w niedzielę i wypełnią swoją część, ale nie wrócą już w środku tygodnia na spotkanie, tacy, którzy czynią to nagminnie. Po prostu, mam na myśli ludzi, którzy tworzą sobie jedynie wymówki, aby się tam nie pojawić, a nie z uzasadnionych powodów, jak na przykład choroba dzieci, czy obowiązki związane z pracą lub temu podobne. Oni mają z tym problem. Ich priorytety są niewłaściwe.

Ale jest NIEZAWODNY sposób na wyłonienie „mieszkańca Betelu”. Powiem wam jak wyłowić „mieszkańców Betelu”: oni zostali zbawieni 5 lat temu, oni zostali zbawieni 10 lat temu, oni zostali zbawieni 60 lat temu czy nawet i więcej, i nadal nie wiedzą, czy są „okiem”, „stopą” czy „ręką”. Oni nie wiedzą, jakie jest ich obdarowanie, oni nie wiedzą, jaka jest ich służba, oni nie wiedzą czy posiadają dar nauczania, oni nie wiedzą czy posiadają dar głoszenia Ewangelii, czy posiadają dar niesienia pomocy – oni nie wiedzą, jakie jest ich obdarowanie. Nie wiedzą, gdzie najlepiej pasują w ścianie, dlatego po prostu pozostają jako pojedyncza cegła na podłodze. Przychodzą do kościoła, płacą dziesięcinę, śpiewają pieśni i mówią: „Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”. TO jest „mieszkaniec Betelu”. Większość chrześcijan w zachodnim świecie należy do „mieszkańców Betelu”. W większości kościołów, do których chodzę – w zachodnim świecie – to 15% ludzi angażuje się w 85% potrzeb modlitewnych. Zarządź spotkanie modlitewne, a zobaczysz jak wielu ludzi przyjdzie. To tylko 15% ludzi, którzy angażują się aż w 85% służb. To datki 15% ludzi stanowią 85% zebranych kwot. I nie mam tutaj na myśli datków pod względem kwot, ale w kategoriach możliwości – proporcji względem dochodów. To jedynie 15% ludzi, którzy pozostają we wspólnocie, reszta chodzi tylko do kościoła.

„Betel obróci się w nicość”. Kościół zawiedzie cię. A w czasach ostatecznych, kościół zawiedzie nas wszystkich. Nigdy nic się nie zyskuje, jedynie przychodząc do kościoła. Młody w wierze chrześcijanin? Dobrze, przyjdź do kościoła, ale potem musisz wejść do wspólnoty i zbudować ołtarz ofiarny. Poniesiesz pewien koszt wejścia do wspólnoty. To kosztuje: twój czas, zasoby finansowe, duchowe ataki – będzie tego cena. Bez ołtarza nie ma ofiary; bez ofiary nie ma kroku naprzód, nie ma postępu.

Wszyscy znajdujemy się gdzieś na tej mapie

Spójrzmy na mapę podróży Abrahama. Każdy z nas jest gdzieś na tej mapie. Nawet te małe dzieci, które obecnie są w przedszkolu czy szkółce niedzielnej – choć nie wiedzą tego jeszcze – ale znajdują się w Ur chaldejskim. Poprzez wiarę swoich wierzących rodziców, zostały już przyciągnięte przez Pana na drogę zbawienia. Bóg już je powołuje. Nie chrzcimy niemowląt, ale zaiste Bóg postrzega dzieci chrześcijan inaczej, aniżeli postrzega On dzieci świata.

Może właśnie jesteś w Haranie; jesteś w jakiejś sytuacji kryzysowej. Jeśli czytasz ten artykuł i nie narodziłeś się na nowo, jeszcze nie przyjąłeś Pana Jezusa, to znaczy, że czytasz to właśnie z jakiegoś powodu. Nie z twoich własnych powodów, ale z Bożych powodów. Twoje życie nie ma sensu, ale jeśli zwrócisz się do Jezusa, to właśnie będzie miało, ponieważ stanie się chrześcijaninem jest bardzo proste. Być może te rzeczy, które dzisiaj przeczytałeś są nieco skomplikowane i niezrozumiałe, ale kiedy rodzi się dziecko, to niezbyt wiele wie – ono się dopiero uczy. Jeżeli narodziłeś się na nowo, to podobnie ma się sprawa i z tobą: uczysz się coraz więcej, w miarę jak się rozwijasz.

Ale narodziny są proste i podobnie narodzenie się na nowo. I nie mówię tutaj o tym szumie medialnym czy jakimś absurdzie związanym z oszustwem, który można zobaczyć w służbie kaznodziei czy teleewangelistów z Ameryki. To nie jest prawdziwe narodzenie się na nowo, to jest szwindel. Ja mówię o Ewangelii. Ewangelia jest prosta. Podobnie jak odczuwasz pewnego rodzaju miłość do swojego dziecka – jeśli ma się dziecko – tak Bóg stworzył ten rodzaj miłości, aby pokazać tobie jak bardzo On cię kocha. I analogicznie, jak dobrowolnie oddałbyś własne życie, aby tylko uratować życie swojego dziecka, tak właśnie uczynił Jezus, gdy poszedł na krzyż za twoje grzechy. Oto co On uczynił.

Zauważ, wszyscy zbuntowaliśmy się przeciwko Bożej miłości i odrzuciliśmy Jego autorytet. Przeszliśmy pod wpływy kogoś zwanego diabłem, boga tego świata. Dlatego żaden z ludzkich systemów politycznych czy ekonomicznych nigdy nie funkcjonuje poprawnie; dlatego niszczymy środowisko, dlatego związki małżeńskie kończą się niepowodzeniem; dlatego ciągle chcemy być dobrzy i czynić dobrze, ale wszyscy czynimy rzeczy, o których wiemy, że są złe. To dlatego, że mamy upadłą naturę, a cały świat spoczywa w mocy złego.

Dla Boga JEDEN człowiek bez grzechu, jest więcej wart niż WSZYSCY ludzie z grzechem. W ten oto sposób Jezus mógł umrzeć za wszystkich. Bóg stał się człowiekiem i wziął na Siebie nasze grzechy. Wszystkie złe rzeczy, które ja uczyniłem, wszystkie złe rzeczy, które ty uczyniłeś, to właśnie Bóg złożył je na Jezusie. A następnie Bóg bierze Jego sprawiedliwość i daje ją nam. I tak jak On powstał z martwych, tak wzbudzi nas z martwych do życia wiecznego. To jest Ewangelia.

Musisz odwrócić się od grzechu. Poproś Boga o siłę, aby odwrócić się od grzechu, a On ci ją da. On uwolnił mnie od uzależnienia od kokainy, gdy byłem jeszcze na studiach – to straszny nałóg. Diabeł trzymał łapę na moim życiu, ale Jezus był o wiele mocniejszy niż diabeł. Był o wiele mocniejszy niż kokaina. To, co On uczynił dla mnie, może uczynić dla każdego. Zrobi to dla ciebie. Da ci siłę, abyś odwrócił się od grzechu, jeśli tylko Go poprosisz. On zabierze twoje grzechy i da ci Swoje życie.

Jeśli Go nie znasz, to jesteś w Haranie, jesteś w punkcie zwrotnym. Możesz dzisiaj przejść ze śmierci do życia. Nie musisz iść do piekła, nie musisz iść na sąd. Możesz stać się już dzisiaj dzieckiem Abrahama. Być może przebywasz w Betelu, gdzie chodzisz sobie jedynie do kościoła. Diabeł chadza do kościoła każdej niedzieli. On jest BARDZO religijny. Diabłu udaje się zaciągnąć więcej ludzi do piekła używając religii, niż przy pomocy nadużywania wszystkich środków odurzających, wszystkich uzależnień, wszelkiego typu kompulsywnych zachowań hazardowych razem wziętych. Religia to narkotyk.

Czy wiesz, że dwie osoby, które wywarły największy wpływ na historię świata były Żydami: Karol Marks i Jezus Chrystus? Jest jedna rzecz, co do której obydwaj byli zgodni: religia stanowi największe oszustwo popełnione kiedykolwiek na ludzkości. Religia doprowadzi cię donikąd, to Jezus Chrystus zaprowadzi cię dokądś. Religia nie jest rozwiązaniem na światowy problem. Spójrzmy na Północną Irlandię – to jest religia. Religia nie jest rozwiązaniem na światowy problem, religia jest światowym problemem. Jedynie Jezus jest rozwiązaniem.

Ale być może coś poszło nie tak. Może to było prawo tego świata, rzeczy, które uwielbiała twoja stara natura, namiętności ciała, niemoralność seksualną, bezbożną relację, narkotyki – cokolwiek to jest – miłość do pieniędzy, lub coś co po prostu poszło nie tak. Czułeś, jakby Bóg cię opuścił. On tego nie uczynił, ale czułeś jakby to zrobił i zacząłeś błądzić oraz przejąłeś kontrolę nad zarządzaniem własną egzystencją nie jako niższy rangą wspólnik, ale jako wyższy i następnie poszedłeś do Egiptu. Jesteś z powrotem w świecie.

Nie ma tam dla ciebie nadziei; jedynie możesz skończyć w stanie upokorzenia. Możesz albo stamtąd wyjść albo tam umrzeć. Nie ma czegoś takiego jak powracający na złą drogę, któremu jednak się udaje. Jest to teologicznie niemożliwe. Marnujesz swoje życie; marnujesz swoją młodość – po prostu i bezpowrotnie MARNUJESZ je.

Musisz powrócić do Betelu, powrócić do Pana i Jego domu oraz podjąć swoją dalszą podróż dokładnie tam, gdzie ją przerwałeś. To miejsce, gdzie znajduje się większość ludzi – Betel – ale to nie jest miejsce docelowe, to nie jest miejsce, w którym Bóg chce, abyśmy byli. On pragnie, abyśmy byli w Hebronie. Nie chce, abyśmy byli jak cegły leżące na podłodze; On pragnie, abyśmy byli scementowanymi ze sobą cegłami w ścianie. On chce, abyś znał swoje miejsce w Ciele Chrystusa, On pragnie, abyś był w miejscu twardości, siły i wigoru, dzięki czemu możesz ratować swoich krewnych przed królem ciemności. Oto właśnie miejsce, gdzie On chce ciebie widzieć. Gdzie się

znajdujesz? Małe dzieci są w Ur chaldejskim – co do tego mamy absolutną zgodność. Ale czy znajdujesz się w Haranie, gdzie nigdy nie przyjąłeś Jezusa? Czy jesteś w punkcie zwrotnym? Możesz rozpocząć swoją podróż już dzisiaj.

Biblia mówi:

„Nie chlub się ze dnia jutrzejszego; bo nie wiesz, co ci przyniesie dzień dzisiejszy” – Przypowieści Salomona 27:1 (tłumaczenie z Biblii Gdańskiej)

Oto teraz jest wyznaczony czas, DZISIAJ jest dzień zbawienia. Jeśli nie znasz jeszcze Pana, to skontaktuj się z nami. Nie kontynuuj podróży bez poznania Go. Może znajdujesz się w Egipcie? Proszę – Bóg nie kocha cię przez to mniej, ale to życie jest zbyt krótkie, przestań je marnować. Młodość ucieka; nie marnuj jej. Kaznodzieja Salomon mówi, że młodość ucieka. Nie marnuj jej.

„Za dni twojej młodości pamiętaj też o Stwórcy, zanim nadejdą dni gorsze i lata, o których powiesz: Nie znoszę ich!” – Księga Kaznodziei Salomona 12:1 (tłumaczenie z Biblii Warszawsko-Praskiej)

Ale większość z was, znajduje się właśnie tam, gdzie gros chrześcijan – przynajmniej zachodnich. Większość z was jest w kościele. Większość chrześcijan jest w Betelu. Mam jedną nadzieję i takąż modlitwę za wasz kościół. To jest moja nadzieja i modlitwa co do waszego kościoła: aby już dłużej nie był kościołem. Moją modlitwą za was jest to, aby wasz kościół stał się wspólnotą.

Niech was Bóg błogosławi!

† † †


By David Passmore July 24, 2026
The Saudi Nuclear Deal: An attempt to alter the Regional Balance of Power Rubin Rothler LLB, LLM The initiative to develop a civilian nuclear program in Saudi Arabia with US assistance isn't new. There were concrete plans discussed towards these ends during the first Trump Administration. The recent announcement to actualize this deal follows the geo-political regional tumult in the wake of the Iran War. Several dimensions of motivation underlie the US decision. An overarching US strategic agenda is to keep the Saudis firmly in the American sphere of influence. Washington knows all too well that the Chinese and Russians are eager to offer their nuclear technical assistance to the Saudis in order to draw them closer to their camp. On a personal note, the nuclear agreement is a significant achievement for Bin Salaman. The Saudis have long had designs to diversify their energy supplies. Having a civilian nuclear program also adds prestige to Saudi Arabia as an emerging market economy. For the US, a monopoly on contracting companies for the requisite construction offers lucrative economic opportunities. Although the Civilian Nuclear deal does not allow the enrichment of Uranium, the Saudis will be in a position to do so if Washington gives the green light. This will act as a counterbalanced threat hanging over the Iranians. After the recent flare up of renewed fighting with Iran due to their lack of adherence to the moratorium of understanding, something had to budge in Trump's estimation. A reconfiguration of the power balance in the Gulf by introducing the potential of Saudi Arabia to be able to acquire nuclear weapons shifts the dynamic and places further pressure on Iran to strictly abstain from nuclear proliferation. Despite Israeli concerns about the agreement, Trump sought to assuage their alarm by making it contingent upon Saudi Arabia normalizing relations with them. Given the inherently unstable nature of an autocratic Saudi regime Israel views a diplomatic relationship with the Saudis as being on precarious footing in the long term. Israel is already forced to contend with the implications of one nuclear armed Muslim state - Pakistan and it will further weaken its own deterrent capability if another similarly capable hostile neighbour were to emerge in the future. The roles of Turkey and Qatar in all this foray are a wild card. Officially Turkey is served under the NATO nuclear umbrella for defence that is subject to US control. However, its civilian nuclear program remains in its infancy. Now with the Saudi deal, Erdogan may be inclined to exert pressure on the US to help accelerate his own nuclear program. Just as Erdogan's efforts to acquire F35 fighter jets from the US greatly disturbed Israeli military planners, a heightened Turkish nuclear ability will intensify this fear. Qatar views itself as pursuing its own independent foreign policy that has managed to remain rather neutral during the current war, thereby escaping the ire of Iran's strikes on US regional assets. Overall, the Qatari government has grown closer to the Turkish vision for the region and so likely isn't particularly amiable to the Saudi agreement. Ultimately the Saudi deal is a gamble. Many will see it as throwing more fuel on the fire which will further imperil the tinder box region and heighten tensions. But Trump finds himself at a continuing impasse with a stubborn regime in Tehran that is leveraging their geographic hold on the straits of Hormuz to inflict damage on the global energy markets. Iranian strikes upon US Arab regional allies have underscored the de facto alliance between Israel and the Arabs against Iran and its Shia proxies. The US hopes to use the Saudi nuclear deal as a means of making this alliance official by having Saudi Arabia joining the Abraham Accords as a pre-condition.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore July 14, 2026
Circling the wagons Ruben Rothler LLB, LLM Israel is a society riddled with tension and division. It is sociologically, if not politically miraculous that a country drawing Jews from all over the world is able to exist at all. The army affords a degree of integration as a melting pot. But this is only a marginal source of national unity in the overall scheme of things. More so are the myriads of external threats that face this small country. In the former generation the Ashkenazi (Jews of European descent) - Sephardic (Jews of Oriental descent) divide was far more pronounced. The dominant Ashkenazi establishment held the reins of political and economic power which was resented by the Sephardim. However, due to a combination of inter-marriage and political accommodation much of the chasm that separated these distinct groups was forged. Menachem Begin (an Ashkenazi politician) in 1970 successfully ran on the Likud Party ticket with a campaign that brought Sephardic Jews under his conservative political umbrella. Later the immigration of Russian Jews following the end of Communism would add a whole new dimension to the Israeli demographic milieu. The younger generation of these immigrants tended to adapt well to Israeli society and contributed much to the economy. The wider division in Israeli society that crosses ethnic lines concerns that between religious and secular Jews. This can be further bifurcated to the clash between the secular and specifically ultra-orthodox Jews (Haredim) as distinguished from the national religious Jews (Dati Leumi). The Secular and the Religious generally part on what they envisage a Jewish State to entail. Religious Jews desire the State to strictly adhere to the stipulations of Jewish Law (Halacha), while at present Halakhic influence is largely limited to certain areas of Family Law concerning Jewish citizens. Wider considerations of promoting a socially conservative political agenda would also be forefront amongst the religious mindset broadly. Secular Jews view the imposition of such proposed measures as a serious infringement of their civil rights. With regard to the Haredim, the bone of contention looms larger, in that this group is fundamentally opposed to participating in society at large. This is acutely manifested in diminished contribution to the work force and a refusal to be conscripted into the army. The 2023 judicial reform protests posed a significant threat to social civil order. The nation appeared to be bitterly divided into two opposing camps. This split reflected broader divisions concerning visions of how the country should be governed. The judicial reforms would have weakened the Supreme Court's ability to render the Executive branch accountable. However, the Supreme Court was also accused of using its considerable powers to promote a socially liberal agenda. Left wing secular Israelis tended to oppose the proposed reforms while those on the right (which included the majority of Religious Jews) supported the reforms. Every weekend droves of protesters were brought onto the streets causing major disturbances to traffic. The polarising nature of this impasse threatened the future of Israeli democracy. It was the October 7th attack that brought a swift end to this public debate and civil strife. The nation instinctually united in response to this common existential threat. The judicial reforms were shelved for a future point when the urgent security threats subsided. However, as the war dragged on the enduring issue of Haredi refusal to conscript into the army became more pronounced. Mounting casualties combined with ever increasing manpower demands to field troops on the multiple theatres of action on which the IDF is engaged has depleted the ranks, and the army is now in much need of fresh conscripts. Haredi belligerent refusal to participate in the pressing national defence has escalated from being a political debate to a matter of very practical vital importance. Overall we can observe that the challenges to national unity in successive generations since the establishment of Israel has recurrently been ameliorated by the common necessity of defence towards outside threats. Most recently we can see this happening with regard to the global anti Semitism and anti-Zionism that has been raging since the October 7th atrocities. These hostile attitudes have paradoxically acted as a force which promotes nationalism and a sense of national cohesion in Israel that otherwise might not functionally exist.  (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore July 8, 2026
A Divided Nation Rubin Rothler LLB, LLM The Haredi community has had a complicated, paradoxical relationship with the State since its founding. Rooted in a Talmudic precept that the Jews are forbidden to resettle the land of Israel en masse by force before the coming of the Messiah, the secular democratic State of Israel presents itself as blasphemous by its mere existence. Yet due to practical considerations such as the need to obtain funding for its religious academies the Haredi leadership reached a settlement with the State's founders that exempted Haredi men from being conscripted for military service. This was at a time when the Haredi population in Israel was relatively small. Over the past decades this demographic ballooned until the point that soon the majority of Jewish children in Israel will be born into Haredi families. Such a situation is clearly unsustainable. Recently the Knesset's (Parliament's) Haredi parties have pressured their coalition partners in government to codify Torah Study as part of the Country's Basic Laws. This was purposefully done to elevate the status of their institutions to be on parity with service in the IDF. Israel is yet to promulgate a written Constitution, so legislation classed as a Basic Law holds Constitutional status for all intents and purposes. These moves by the religious parties represent a back door power grab to enshrine in law very significant hurdles to prevent the enlistment of Haredi men. The burden of Israel's defence is comparatively massive for a country its size and it is vastly disproportionately shouldered by the secular population. Until now there have been political initiatives to conscript the Haredim. But given the huge manpower shortages emerging in the wake of near continual conflict on multiple fronts since the events of October 7th this matter has become urgent and not merely a theoretical discussion of what is fair and equitable. It is important to draw a distinction between the Haredim and national religious Jews (Dati Leumi). The Haredim adhere to a lifestyle entirely committed to observance of Jewish Law and Talmudic study. This is embraced to the exclusion of gainful employment and participation in wider society. They are either outrightly opposed to Zionism or consider themselves non-Zionist. Conversely, followers of the national religious movement in Israel although being observant of Jewish law and learning would alongside this pursue secular professions. Furthermore, they are ardently Zionist and disproportionately serve in IDF combat units. This is often done within the framework of a program called Hesder Yeshiva that combines religious learning with military service. Efforts to cater a similar model for accommodating Haredi participation in the IDF have so far failed to make substantial gains. Such measures designed to override Haredi objections to service based upon modesty concerns by strict segregation of the sexes in these specially formed units have failed to appease the Haredi leadership. For them, any form of military service is considered a dereliction of their duty to fully devote themselves to a Torah lifestyle. They argue that their Talmudic learning and prayers are in itself a form of national service and act to protect the Jewish people spiritually from enemy attack. It is as if two parallel societies exist within Israel. And the trajectory of separation between the two is only growing. The Haredim are cloistered away in their Yeshivas, immersed in lives devoted to adhering to the stipulations of Jewish law. While the particulars of actually running the State is left to the Secular. The Haredim desire all the benefits of subsidizing their lifestyle without contributing to society. What we really have going on here at source is two profoundly different and opposing ideological visions of what is important in life and what is the purpose of a Jewish State. At the State's founding these divergent perspectives were more manageable. Ben Gurion only had to contend with one religious party –the National Religious Party. Later in 1970 Begin aligned with the NRP to form a coalition government that also brought Sephardic Jews under the Likud umbrella which had the effect of bringing unity to the country by bridging the Ashkenazi-Sephardi divide. However, over time Israeli politics has seen a proliferation of religious parties, gaining further leverage as king brokers in forming governments due to the proportionate representation voting system which secular Israelis not uncommonly view as political blackmail. (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
P
By Mea Fredrickson June 23, 2026
New Paragraph
By David Passmore June 22, 2026
THE CAPTION AT THE HEAD OF THE POSTER IMAGE FOR THE MOVIE ‘DISCLOSURE DAY’ BOLDLY DECLARES ‘WE DESERVE TO KNOW’ Indeed, we do need to know the truth. But will we find it in Stephen Spielberg’s new movie ‘Disclosure Day’? Could it just as well be entitled ‘DECEPTION DAY’? In an interview with USA Today Spielberg says that evidence of non-human contact has become “overwhelming” to him. He has suggested that his film could raise significant theological questions for Christians. But will it? For us Christians - No, not on our watch! The movie raises no questions for those who accept the proven accuracy of God’s Word, the Bible. The film, which is capturing the imagination of the public, only confirms exactly what scripture tells us about what are in fact extra-dimensional beings. ALIENS OR FALLEN ANGELS? God inhabits the heavenly realm along with a vast array of angels. Because Lucifer, a created angel, wanted to usurp God as ruler of the universe, he was expelled to another realm outside of our time and space, along with one third of the angels who rebelled with him. These fallen angels manifest themselves as demons who can appear on earth and disappear at will. Spiritual hosts of wickedness exist in heavenly places, wherever this realm is, it is not the place where God dwells. ARE ALIENS BENEVOLENT? In the movie, the ‘aliens’ are portrayed as friendly beings who want to help mankind in a time of crisis. If the aliens are really demons, not visitors from outer space, this is a dangerous delusion. Whitley Striber in his book ‘Communion’ writes on encountering ‘aliens’; ‘I felt an indescribable sense of menace. Whatever was there seemed so monstrously ugly, so filthy, so dark and sinister. Of course they were demons. They have to be.’ Many others have reported similar malevolent experiences. During the movie, Daniel claims to have had an encounter with extra-terrestrials during which he received a special gift of empathy, which is regarded by him as the ultimate superpower. However, there is only One who completely understands our human frailty. We read this concerning Jesus: ‘For we do not have a high priest who is unable to empathise with our weaknesses, but we have one who has been tempted in every way, just as we are - yet he did not sin.’ (Hebrews 4 v 15). Jesus said: “Come to me, all you who are weary and burdened, and I will give you rest.” (Matthew 11 v 28) END TIMES DECEPTION Before he was crucified, Jesus warned his disciples about these last days in which we are living. The first words he used in this context were: “Watch no one deceives you. For many will come in my name saying, ‘I am the Christ,’ and will deceive many.” Deception was top of the list! Later, the Apostle Paul wrote about these days: ‘The coming of the lawless one is according to the working of Satan, with all power, signs, and lying wonders, and with all unrighteous deception among those who perish, because they did not receive the love of the truth, that they might be saved.’ (2 Thessalonians 2 v 9) Have you received the love of the truth? Have you received Jesus who is the way, the truth and the life? If not, you are in great danger. Perilous times are here and they are only going to get worse as man turns more and more away from his maker. Things will only change when Jesus returns soon to establish his own Kingdom on earth, where justice and peace will rule. JESUS, OUR ONLY HOPE! The Bible says all human beings are sinners. The message of Jesus is simple; repent and believe the good news, that God wants humanity, his highest creation, to be reestablished in relationship with him. His plan was simple: to give his life in unconditional love for every human being that has and ever will live, by shedding his blood on a Roman cross. In doing this, we can receive forgiveness of sins. Our old life will then be buried with him, giving us new life with the hope of an eternal future of true peace, love and joy, with freedom from pain and tears. Why ignore such a great gift of salvation? If you do, your fate will be sealed for eternity in hell, which is a real place without God, and thus without love, to face only eternal consequences of punishment. We condemn ourselves to such a fate. REPENT AND BELIEVE THE GOSPEL BEFORE IT’S TOO LATE! Jesus loves you and asks that you repent and believe in him. It would be the best and safest decision of your life! If you commit your life to him, he will give you a new heart, you will be a new person inside. You will also gain a new desire for all that is right and true. And his Holy Spirit will give you an ability to discern the lies of the age we are living in. ‘For God so loved the world, that he gave us his only son, that whosoever believes in him, will not perish, but have eternal life.’ (John 3:16) FINALLY, A RECOMMENDATION  All that is described in this leaflet has been open, in the light for millennia. On the other hand, the theory of extra-terrestrial life has been hidden in darkness, awaiting ‘Disclosure Day’. Which would you prefer to believe, the Word of God, or the word of Stephen Spielberg? I made my choice years ago, and have never regretted it! If this message has spoken to you, just call upon Jesus in a short prayer. Confess to him that you are a sinner in need of salvation. Ask him in sincerity to forgive you and to fill you with his Holy Spirit. You will then become what the Bible describes as being ‘born again’. (John 3 v 7) Then you need to seek a Bible believing church where you can be baptised and become part of a group of believers who can help you get to know Jesus more and more fully. “And you shall know the truth, and the truth shall make you free” (John 8 v 32)
By David Passmore June 20, 2026
Prayer request for Teerth Sond Petitioned Prayer-Supplication/Personal Prayer/ Collective Prayer/Thanks Giving Prayer Our Dear brethren in Yeshua, my family & myself Teerth request your prayers in The Spirit that the latest drugs Ramicirumab & Pacilitaxel will destroy the cancer cell in the Authority Of The Lord Yeshua in The Power of The Holy Spirit. Targeted Petition: Please stand with us in prayer & fasting; The Lord will target the 2cm legion & that it will be cast out of my Liver in the love (agape), compassion, kindness, grace, mercy of God. I do not deserve it because of me- but By His Stripes we are healed for His Glory. This will allow the main operation to go ahead (which should have been done 18 months ago). Step by Step in the leading of The Holy Spirit and the in the Lord Step by Step, as our beautiful sister Beryl said, has worked on my Spiritual man- thank you Lord for waking me up. Lord raise me up for your glory forever because of your love to me, the family & fellowship- an unworthy sinner saved by your grace & love. Email sent to my Oncologist & my Local MP: Greetings Natasha & Dr Mano Joseph Hope All Is Well Thank you for our meeting today. At our meeting we discussed my MRI & CT scans which were done in May 2026. We discussed the operation on my oesophagus which I believe is the best option. (This should have been done 18 months ago). My Kidney operation will be done- non evasive- Lord willing within the next month. Will you be talking to Mr Chacravaty about this? The liver must be targeted first- this is wisdom and the latest radiotherapy treatments available- proton therapy-radiotherapy atezolizumab and bevacizumab sorafenib lenvatinib regorafenib cabozantinib durvalumab and tremelimumab At the meeting we discussed the next CT & MRI scans to be held end off July. Wouldn't it be to better to have them in August so by then I've had 4 full treatments on the latest medication. Also we have Zolbetuximab on compassionate usage- all glory to The Lord. After all the past wrongs I have no doubt now Dr Joseph you will pursue the best for me and family. Dear brethren- King Manasseh, David, Hannah, The Church For Peter, James, The Lord Jesus Christ for example made petitions onto the Lord. We pray as one body to cast off the illness in the Power of The Holy & The Authority Of Yeshua. The Great Physician who came for the ill. To lay out raised hands 🙌🏽 upon the head of our Lord. ABBA/Daddy/Lord in your mercy have mercy on us. Love you all in Yeshua our Lord & God. Teerth, Family & Fellowship
By David Passmore June 19, 2026
The End of an Extended Honeymoon – Are Trump and Netanyahu Parting Ways? Rubin Rothler LLB, LLM  The Israeli public had high hopes for Trump. Unlike his predecessors, he consistently endorsed Israeli measures of self-defence in the different theatres of conflict in which it had to contend. Further to these ends Trump shared in Netanyahu’s determined agenda of preventing the Iranians from pursuing the proliferation of nuclear weapons. During Trump's first term he tore up Obama's negotiated settlement with the Iranians concerning enriched Uranium, echoing Netanyahu’s position that it didn't go far enough. Now in his second term Trump partnered with Israel in a war with Iran that turned out to lack clearly defined goals. The campaign required resolve on the part of America that it wasn't willing to commit. After an initial lightning blitzkrieg that decapitated the Iranian leadership, the Persians dug in and the conflict became a protracted war of attrition hinging on Iran's stranglehold on the straits of Hormuz that could only be realistically lifted by placing boots on the ground or an intensified air war directed against Iranian coastal positions and the destruction of Kharg island, or at least the viable threat to obliterate Kharg island if Iran did not acquiesce. It transpired that Trump and Netanyahu underestimated the resilience of the Iranian regime, thinking that it had already received a near mortal blow during the prior popular demonstrations. So now we are left with a situation where Trump is exasperated with this protracted endeavour and appears to be aiming his frustration towards Netenyahu. A sticking point is Israel's continued occupation of Southern Lebanon. Iran is insistent that Israel withdraw its forces from there as a precursor to fully committing itself to a final status agreement with the U.S. to put an end to its nuclear aspirations. With the midterm elections looming Trump seems to be desperate for an exit strategy from this war. From Israel's perspective the fight against Hizbollah is an inextricable part of the Iranian equation. The IDF has invested massive resources and personnel in the hopes of quashing the Iranian proxy once and for all. Netanyahu is determined to build on the momentum achieved after the spectacular pager attack in 2024. After the catastrophic Hamas massacres of October 7th, the majority of the Israeli public is unwilling to tolerate a capable hostile force on its borders. Trump's proposed solution to this dilemma unrealistically suggests that Syria should take on the role of disarming and removing Hizbollah from Lebanon. In the ultimate reckoning of international relations, America doesn't have iron clad allies, but rather interests like any other nation. If, (as appears to be occurring now) U.S. and Israeli interests fail to align the two countries will cease to act in unison and there may be a rupture in relations on the not-too-distant horizon. Trump has indicated that Israel owes him big time. He has asserted that were it not for his decisive actions they would have been obliterated by Iran's missiles. This is nothing to say of the robust diplomatic support Trump has lent Israel in such forums as the United Nations Security Council and sanctioning officials of the International Criminal Court. Netanyahu is acutely aware of what may be next after Trump. The way public opinion is turning against Israel it is unlikely that the next administration is going to be any way near as friendly as Trump has been thus far to Israel. Trump too of course is mindful of this turning tide opposing Israel. The Iran war has been unpopular to his domestic audience, and the President has been caricatured as Netanyahu’s stooge doing Israel's bidding. Another major consideration for Trump is the colossal impact that the war has had on his other major regional allies: the Gulf States and Saudi Arabia. They have received the brunt of the Iranian backlash that has effectively targeted their energy infrastructure and trading routes. They, along with the Europeans have been exerting pressure on Trump to end the conflict and reopen the Straits of Hormuz regardless of whether the most favourable terms of Iranian capitulation are achieved. Israel, however important a strategic asset and technological powerhouse will not override these broader concerns that are endangering global energy markets. An unspoken factor is Trump's propensity for a belligerent severing of his relationship with allies in the political sphere. His public displays of hostility with former political allies such Senator Ted Cruz, Governor Ron Santos and Elon Musk demonstrate a temperament that the same kind of falling out could invoke with strategic allies as well as those political. Both Trump and Netanyahu are approaching the sunset of their political careers and are naturally inclined to deeply consider the legacies they will leave behind. In the international sphere Trump projected himself as a peacemaker from a position of strength. But as many commentators have pointed out, the war with Iran demonstrated the limits of U.S. power. Trump appraised Iran as low hanging fruit that could be swiftly toppled like Venezuela. However, when push came to shove and the only prospect of landing a decisive blow demanded a massive ground offensive on the scale of the Iraq war, he bottled out and sued for a premature peace that will leave Netanyahu in the cold. Netanyahu is anxious to rehabilitate the injury inflicted on his reputation of the greatest disaster to have occurred in Israel's history having happened on his watch. Eliminating Iran as the great regional adversary pulling the strings of its proxies would have done much in this regard. Neither leader is able to craft their legacies as they would have wanted. Trump is choosing the perceived option of mitigating the damage done to his legacy in foreign affairs. He is trying hard to sell his Iran deal as being more than what Obama bargained in terms of guaranteeing a nuclear free Iran. But as further details of his proposal are leaked this is becoming a tall order. Netanyahu is faced with October elections and he may decide to stay the course in Lebanon as otherwise he will seem weak to most voters. Should this happen, we will be in uncharted waters as it will thwart Trump's designs for an immediate end to this affair.
By David Passmore June 17, 2026
The Battlefield for Israel's Reputation Rubin Rothler LLB, LLM Israel has enjoyed strong U.S. support since its founding. Within eleven minutes of Israel's Declaration of Independence Truman recognized the Jewish State. Under the Kennedy administration the Pentagon sold advanced missile systems to Israel. However, it was the 1970 attempted PLO takeover of the Hashemite Kingdom of Jordan that demonstrated to the U.S. Israel's regional prowess and indispensability for implementing Washington's agenda. During Arafat's attempted Coup Syria mobilized its forces on the Jordanian border in support of the PLO's bid to dislodge the ruling Hashemite dynasty. Upon Washington's direction the IDF also mobilized its army upon its border with Jordan, thereby deterring the Syrians from taking further action. From then, the Pentagon and U.S. military planners invested heavily in promoting Israel's defence. During the 1973 Yom Kippur War disaster Nixon's massive air lift came to Israel's aid. For decades U.S. diplomatic and military support for Israel was a non-partisan issue. Both Democrat and Republican members of Congress voted nearly unanimously in support of measures concerning Israel. However, in the mid 2010's this began to change. To the extent that now 80% of Democrats hold views in opposition to Israel and this is reflected in how their representatives are acting. It is difficult to praise an exact moment when this turning point occurred. For years Democrat grassroots activist groups across the nation were lobbying their local representatives about their attitudes to Palestine and the mass student protest movements following the Gaza war built upon this momentum. The dual standards by the academic establishment were riddled with hypocrisy as if by the same criteria Israel is condemned for its responsive self-defence counter attacks in Lebanon and Gaza, Britain and America would be similarly indicted for what they did to Dresden, Hamburg and Berlin in response to Hitler. This is facilitated by the funding of Western Universities by Qatar and other Islamic interests associated with the Muslim Brotherhood. There is alienation between Israelis and the traditional left-centre Jewish Diaspora in the U.S. with a third of New York Jews voting for Mandani a vehement anti-Zionist in the New York Mayoral election. This is counterbalanced by a growing Jewish Right in America led by Ben Shapiro, David Ruben, Dennis Prager, Mark Levin and Trump advisor Steven Miller who are in political harmony with the Evangelical Right. The Republicans are also approaching a crossroads. Just as the Democrats have been hijacked by the Woke Left there has emerged a virulently anti-Zionist Woke Right led by Tucker Carlson, Nick Fuentes and Candace Owen who are also attempting to hijack the Republicans. What is alarming here, is the fact that the majority of young Republicans under forty now hold an unfavourable view of Israel. So, it is very much a matter of fighting for the future of the Republican Party. The growing populist movements in Britain and Europe may counter the anti-Zionist and anti- Semitic political activities of the Muslim vote and their left-wing allies. In any eventuality, even if the least favourable trajectory of U.S. public opinion were to further materialize it is unlikely to dismantle the massive military and intelligence sharing cooperation between the U.S. and Israel. The Pentagon views Israel as far too big of a strategic asset in a volatile region to cut ties with. (Author is an Israeli American lawyer academically qualified in British and in U.S.A. law, and a graduate of the School of Oriental & African Studies, London. He is a Jewish believer in Jesus and is currently based in Israel).
By David Passmore June 10, 2026
MAJOR PRAYER REQUEST - STEVE MITCHELL MORIEL ORPHANAGE (Andar Pradesh, INDIA) Please read the enclosed missions report from Moriel Missions Branch India: Our children need us and we put a lot of money into buying and then expanding the Moriel orphanage to take in more children. These precious orphan children are coming to Christ and the devil is angry. Until now we had opposition from radical Sheikhs at the Moriel Horeb church we built in Punjab, but the Hindu Authorities in Andar Pradesh have largely until now left us alone. The BJP government is however as wicked as Hamas or Hezbollah - only Hindu (I was in India when radical Hindus burned the Australian missionary family alive in their car; these are the ones who wanted to murder Steve Mitchell when Moriel helped to quickly get him out of the country some years ago). Some pastors have been murdered again in West Bengal. (Samuel, who oversees the Moriel orphanage went to Bible College with one of them). Because our orphan children are Dalet (treated as subhuman 'out casts' by the Hindu caste system), or from Muslim backgrounds, we have largely been been left alone and some of the local officials liked us. This is obviously not a good situation. Prayer is urgently requested. Please pray for Mark Masih particularly that they will not cancel his visa. They are now forbidding us from bringing any more bibles into the country. What would happen if Britain, Australia, or America outlawed Hindus from bringing the Bhagavad Gita into England, Oz, or the USA? MARANATHA Come Quickly Lord Jesus  "You Will Be Hated By Men For My Name's Sake" Matthew 10:22